Od
kiedy karierę medialną za sprawą Pani Rabczewskiej zaczął robić Pan
Adam Darski - Nergal, który obnosił się ze swoim satanizmem oraz
satanistycznymi tekstami grając w zespole Behemoth, zacząłem się
bliżej przyglądać tej postaci.
Jeśli prawdą
jest, że spalił Biblię na jednym z koncertów, to możemy sobie
wyobrazić, jak naraził się wszechświatowemu intelektowi.
Bóg jednak najwyraźniej (tak, jak przewidywałem) użył
Pana Darskiego jako świetnego, medialnego narzędzia do
zaprezentowania ludziom niemoralności, zmiany i zderzania różnych
poglądów.
Oczywiście Bóg nie zamierza
tolerować osób, które publicznie i demonstracyjnie obrażają niektóre
z dzieł, jakie stworzył wszechświatowy intelekt. Jednak, tak samo
jak w przypadku Korygującej Inteligencji - tak Bóg postanowił
zaprezentować ludziom zmiany zachodzące w człowieku dotkniętym
ciężką chorobą.
Nagrałem wideo tuż po tym, jak Pan Darski
zachorował (tj. od kiedy media zaczęły publicznie mówić o jego
chorobie). W tym materiale zaznaczyłem, że wszechświatowy intelekt
da szansę Panu Darskiemu, albo do zmiany wewnętrznej, albo Pan
Darski nie przeżyje tej choroby. Na szczęście jednak, pomimo tego,
że wielu katolików życzyło Panu Darskiemu śmierci, przeżył - co
oznacza, że Nergal zmienił się duchowo i inspiracyjnie - i jeśli
trwale oddali się od praktyk poniżania Boga - może tylko to pomóc
szczególnie młodym ludziom zrozumieć idee, jakie za pomocą A.
Darskiego chce im i Nam przekazać wszechświatowy intelekt.
Najbardziej w skrócie o Panu Darskim można
powiedzieć, że przed chorobą nie tylko palił (jak donoszą media)
Biblię na scenie (którą potem...czytał w szpitalnym łóżku), ale
wiele gestów, pochwała szatana (diabła) w swoich tekstach zespołu
Behemoth - dość tandetne, ale dla nieukształtowanej młodzieży
chwytliwe teksty.
Bardzo pilnie więc
zacząłem śledzić informacje o stanie psychicznym, fizycznym Pana
Darskiego oraz jego wypowiedzi.
Niestety, większość katolików, którzy negatywnie
wypowiadają się o Nergalu zapomina, że wiele z jego wypowiedzi to
kontestacja religii, religijnych dogmatów, sztucznego uwielbienia
księży i hierarchii. Swoją drogą, słabość Pana Darskiego wcale nie
polega na tym, że spalił (podobno) Biblię czy neguje chrześcijaństwo
- tylko to, że neguje tylko jedną religię, zamiast spalić zarówno
Koran, Torę, Talmud i staroindyjskie pisma sanskryckie - wtedy
pokazałby ów Darski, że chodzi mu o wszystkie religie - tymczasem
przyczepił się - i to jest właśnie tandeta tego "pseudosatanizmu",
który wyrósł w 99% przypadków nie z dojrzałej kontestacji religii,
ale z nienawiści do kościoła katolickiego i ludzi skupionych wokół
kościoła.
Otóż Pan Darski, jak bardzo chciałby Nam to nie
wmawiać medialnie, wcale NIE wydaje się być aż tak strasznym
przeciwnikiem samej idei Boga, czyli wszechświatowego intelektu, jak
Nam to próbuje wmówić. Znalazł się w dość trudnej sytuacji:
ewidentnie widać, że zmienił się duchowo, artystycznie się jakby
odradza - jednak ciągnie się za nim sztywny, diabelski (a jakże!)
ogon przynależności do konkretnej grupy - death metalu, satanizmu.
Będzie mu dość trudno pozbyć się tej przyklejanej przez siebie i na
siebie łatki tandetnego satanisty (bo skoro istnieje szatan to i
Bóg).
Będzie bardzo ciekawie obserwować, co
zrobi Pan Darski a w związku z tym, co się stanie z Panem Darskim w
jeśli powróci do dawnych praktyk - może nawet zaistnieć nawrót
choroby Nergala, to moje osobiste zdanie.
Oto pozytywne aspekty, jakie
wszechświatowy intelekt ukazał Nam osobą i chorobą Adama Darskiego:
- widoczna zmiana poglądów A. Darskiego z
przeciwdziałania samemu Bogu na dalszą nigdy nie ukrywaną
kontestację religii chrześcijańskiej oraz jej struktur.
- cierpienie i choroba - ja również to
przeżyłem choć zupełnie inną i wiem doskonale, co mniej więcej
odczuwał i myślał wówczas Pan Darski - tylko ciężkie choroby mogą
odcisnąć psychologiczne i trwałe piętno, dlatego wiem o czym mówię.
- bank szpiku kości - wprost genialne zagranie
Boga - aby jednych z najbardziej tandetnych ludzi w Polsce (Pani
Rabczewska szczególnie) wykorzystać do zbudowania gigantycznego
banku dawców szpiku kości, który to bank ratuje ludziom życie -
parodia i wręcz pełna klasy ironia Boga: On - Satanista
przeklinający Boga i religie - daje życie ludziom. Proszę jeszcze
tutaj zauważyć bardzo ważną rzecz:
Bóg wykorzystując A. Darskiego wcale NIE poniżył godności Pana
Darskiego. Owszem, zadrwił i pokazał swoją potęgę - ale w jaki
sposób! Zadrwić, nie poniżając, wykorzystać zło dla dobra, nie
odbierając temu złu wolnej woli. Chciałoby się użyć parafrazy:
"takie rzeczy tylko w...niebie" (nie, nie w Erze).
- szansa dla młodych ludzi, aby zrozumieli
cierpienie i odeszli od zakrzykiwania prawdy o istnieniu Boga przez
jałowy, prymitywny ateizm i satanizm. A najlepszym dla nich
przykładem jest ich...idol Nergal - Adam Darski.
- artystyczna zmiana Adama - jak sam
publicznie mówi, zmienia się nieustannie po chorobie artystycznie -
najprawdopodobniej może odejść od dość prostego deathmetalu w inne
formy sztuki muzycznej, jakie, czas pokaże.
Oczywiście wszystko zależy teraz od Adam Darskiego, co zrobi i jak
ułoży sobie życie. Ostrzeżenie otrzymał i na razie zmiany są
absolutnie pozytywne w najważniejszych, bo moralnych kwestiach jego
życia - moralność rozumiana jako nie tylko chodzenie do kościoła, bo
można być niemoralnym katolikiem lub moralnym agnostykiem - a nawet
ateistą (jednak bardzo niewielu ateistów uznaje prawa moralne,
ponieważ gdyby je uznawali, musieliby przyznać, że ktoś je stworzył,
a to sprawiłoby, że nie byliby już ateistami).