KIM BYŁEM ?   -   KIM JESTEM ?   -   GDZIE ZMIERZAM ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Ta ikona informuje, że w jej pobliżu znajduje się
 odnośnik (link)
 prezentujący temat.

 

Błysk Wszechświata - The Universe Flash.

08.04.2010

>Strona główna>Artykuły

 

Jak wiemy, na wszystko trzeba zapracować samemu. Dlatego NIE da się komuś podarować określonej prawdy tak, jak dostajemy jedzenie w fast-foodzie - tj. na tacy.

Czy jest to prawda o ufo, Bogu, Biblii, nas samych - prawie wszystko, co ma znaczący wpływ na nasze życie, musimy przemyśleć i doświadczyć samemu.

Kiedy Czytelnik czyta moją stronę, lub stronę innych ludzi, którzy starają się zaprezentować inny od ogólnego nurtu styl postępowania i myślenia - napotyka na wiele oporów - przecież żyjemy w zaściankowym, przekonanym o własnej potędze świecie - świat zaś, coraz bardziej przypomina kloakę, ale z powodu nieustannego smrodu dookoła Nas myślimy, że czyste powietrze, że coś lepszego nie istnieje.

Codziennie na jakiś sposób otrzymujemy cięgi od życia: w szkole, domu, pracy - to, co czytamy (np. na mojej stronie) - wydaje się oderwane od rzeczywistości.

Ja sam mam wiele oporów, czy czasem aby nie idę nazbyt daleko w tym, co piszę - po prostu pod wpływem najzwyklejszego strachu "bo co powiedzą inni". Owszem, dzisiaj, po 10 latach uodporniłem się bardziej na tych "innych" - bo jak się przekonałem - i nie tylko oczywiście ja - ci "inni" mają nas głęboko w nosie: ani nie dają nam jeść, pić, ubrać się - nie pomogą w biedzie, nie dadzą pracy, wytykają palcami - to ich rola życiowa, tu ponabijać, tam ponaśmiewać się. Ale żeby coś sami pokazali, o...to nie bardzo...głowy spuszczone, wzrok wbity w ziemię - ale ponaigrywać się, to pierwsi! Albo wręcz na odwrót! Nic nie umiem - to wszystkim o tym powiem, jakim jestem durnym beztalenciem (Czytelnik sobie poogląda kto występuje w mediach, jacy "artyści", jakiej klasy politycy, ludzie...ci prawdziwi ludzie stoją w kącie, wepchnięci przez absurd niemocy - o jednym z nich napiszę już wkrótce, a wiele chciał dla Nas zrobić).

Jaki to ma związek z Błyskiem Wszechświata - czym jest Błysk Wszechświata?

Właśnie dlatego mam zawsze opory w opisywaniu uczuć, przeżyć, stanów ducha i umysłu - bo są intymne. Ale to, czego doświadczam od około 2007 roku (przełom 2006/2007), co już trwa prawie 3 lata, pomimo intymności należy upublicznić, aby wszyscy zainteresowani wiedzieli, jakie są niezwykłe nagrody za upór w upowszechnianiu prawdy, ale przede wszystkim za nieustanne rozmyślanie o wszechświecie.
 

Błysk Wszechświata.

 

TO niezwykłe, umysłowo-duchowe przeżycie NIE przychodzi samo. TO jest niezwykłe, zapierające na krótko dech w piersi i tak niesamowite i nie do opowiedzenia, że opis za pomocą słów jest marniutki.

Trwa tylko mgnienie sekundy - maksymalnie do 2 sekund. Zazwyczaj pojawia się, kiedy odpoczywam - przed snem, ale kiedy jeszcze nie jestem zmęczony, a ciało i umysł odpoczywa po całym dniu.

Jest to uczucie umysłowe, nie fizyczne, nie mam żadnego przełożenia i porównania, które mogłoby oddać niezwykłość i piękno tego uczucia. To uczucie NIE może być mylone z Nirwaną opisywaną przez profesora Jana Pająka - Nirwana to nagroda za prowadzenie moralnego życia - to energia moralna, która zaczyna wypływać z naszego przeciw ciała i przelewać się do naszego ciała powodując nieustające szczęście.

Błysk Wszechświata pojawia się wtedy, kiedy mam "puste myśli" - albo pustą głowę - kiedy teoretycznie nie myślę o niczym. Wtedy zaczynam myśleć o Mechanizmach Wszechświata - o całej wiedzy, jaką zdobyłem w moim krótkim życiu - o wszystkim, co wiem, co jest dobre - i o tym, jak działa wszechświat - wszelkie jego trybiki i mechanizmy, jak działa Bóg, Kim On jest, co ode mnie chce, jaka jest moja rola, zaczynam myśleć o innych ludziach - moje myśli NIE są nachalne, są intensywne, ale niecelowe - jak samochód na autostradzie, którego nie gnamy "gaz do dechy" - ale jednostajnym, przyspieszającym ruchem.

Jednym słowem, przez "lejek w umyśle" - przepychane są wszelkie wartościowe i pozornie nie wartościowe rzeczy znane Człowiekowi. TO przychodzi wtedy, kiedy myślę nad sensem wszechświata, dobrem i złem, tym, dlaczego ON stworzył tak niezwykle potęgę wszechświata - niby taki prosty - ale tyle nieprzypadkowych mechanizmów, które chcę poznać, które próbuję połączyć - tak, jak pająk, który zaczyna tkać sieć, zaczyna od jednej gałęzi i potem łączy nić z inną - znowu przeskakuje dalej i tak łączy przypadkowe nici w misterną konstrukcję.

Wtedy następuje BUM - jak flesz aparatu, który ktoś nam błysnął przed oczami, jakbyśmy zostali "oślepieni" niebywałą prawdą.

Uczucie, które wówczas przelewa się w umyśle jest nieprzypadkowe, niespotykane, nie można go otrzymać nie wnosząc wysiłku. Odkryłem je przypadkiem - lub też to uczucie jest jednym z kolejnych mechanizmów działania wszechświata. Nie sposób je przeoczyć - znika i pojawia się bardzo szybko - dlatego nazwałem je błyskiem.

W jednej chwili cała wiedza, którą się zebrało w życiu przynosi jakby owoc w postaci chwilowego doświetlenia Prawdy o wszechświecie. Jedynym porównaniem, jakie mi przychodzi na myśl, to gdybyśmy się znaleźli w jakimś bardzo ciemnym grobowcu starożytnego faraona, bylibyśmy archeologiem, który bada owo wnętrze - i nagle w tej zupełnej ciemności ktoś na chwilę oświetla ów grobowiec silnym światłem i na sekundę dostrzegamy bogactwo wnętrza: sarkofagi, misterne hieroglify i rysunki, konstrukcję komnaty, przedmioty itp. - w jednej chwili nie bylibyśmy w stanie ogarnąć piękna i misterności tego, co zobaczyliśmy.

Coś podobnego (chociaż opisy są naprawdę marne) przytrafia mi się od właśnie około 2007 roku - czasem kilka razy w tygodniu, czasem tylko raz na tydzień, średnio 50-80 razy do roku.

Co się wtedy czuje? Uczucie jest niesamowicie - rozumiesz wszechświat (na tym etapie, do jakiego się dotarło), kochasz i rozumiesz wszystko, co widziałeś i cię spotkało, nawet niezbyt dobre rzeczy, czujesz więź ze WSZYSTKIMI ludźmi i z każdym atomem wszechświata.

Błysk motywuje do dalszej pracy, jest nagrodą, ale jednocześnie motywatorem i stymulatorem pracy. Uważam ten stan za bardzo kojący (intelektualnie) i niezwykle istotny dla poprawy samych siebie - gdybyśmy umieli utrzymać taki stan na dłużej, lub przywoływać go częściej jestem przekonany, że popełnialibyśmy w życiu mniej błędów i moglibyśmy racjonalniej kierować swoim postępowaniem - tzn. szybciej osiągnąć w przyszłości nirwanę i zdobywać wiedzę.

Uczucie umysłowe, pojawiające się w umyśle NIE może być przeoczone. Jestem przekonany, że jest wielu ludzi, którzy takie uczucie przeżywają - zapewne każdy na swój sposób.

Najważniejsze jest wówczas poczucie jedności z całym wszechświatem. Z jego każdym atomem - nawet pomimo świadomości, że przecież nie ma się takiej wiedzy i oglądu rzeczy jak wszechświatowy intelekt (Bóg). Mogę sobie tylko próbować wyobrazić teraz, co intelektualnie "odczuwa" Bóg, skoro przy mojej absolutnie przeciętnej i niczym nie wyróżniającej się wiedzy i życiu czuję ja - to co musi "czuć" - On, skoro stoi za każdym mechanizmem, atomem, programem wszechświata.

Czytelnik pewnie się zastanawia, po co opisywać tego typu prywatne przemyślenia lub uczucia? Po pierwsze, to odczucie nie jest przypadkiem, gdyż trwa od kilku lat, to raz. Dwa, wymaga włożenia wysiłku i specjalnej techniki ("pusty umysł" + nastrojenie się na ważny problem wszechświata), jest zapierające dech w piersiach, chociaż nie jest fizyczne. Po trzecie, bo uważam, że może być kiedyś źródłem badań lub inspiracji. Po czwarte bo powinno się ujawniać wszelkie nieznane uprzednio sytuacje.

Niestety, ostatnie miesiące uczucie to przygasło i nie jest wywoływane w moim umyśle z prozaicznego powodu (zmniejszenie ilości występowania o ponad 90 %): jestem bardzo zmęczony umysłowo przed pójściem spać (praca wymagająca wytężonego wysiłku umysłowego przez ponad 10 godzin dziennie) i już najzwyczajniej, fizycznie mózg domaga się snu - a warunkiem odczuwania tego uczucia jest rześki i wypoczęty umysł.

 

 

 

 

 

 
numer gg: 1010567
 
Logo totalizmu:
 
 

Motto totalizmu: Wiedza to odpowiedzialność
 

Mottem tej najmoralniejszej obecnie filozofii-religii jest:
"Wiedza to odpowiedzialność"
 
 
 
 
 
 

 

 

  (C)opyright by Dominik Myrcik 2000-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.

This Page support: 800x600, 1024x768.  IE 6.0+; Mozilla Firefox 3.0+

Strona sprawdzona przeglądarkami: Internet Explorer 6 oraz Mozilla Firefox 1.06