|
Aktualizacja: 30.09.2010.
Prezes NVIDII Jen-Hsun Huang zrobił zaskakującą rzecz:
przyznał się, że układy Fermi były niewypałem i do własnych błędów
oraz błędów NVidii.

Winą za błędy Prezes Huang obarczył cały zarząd,
inżynierów i projektantów, którzy podejmowali decyzje zbyt szybko i
pochopnie, ze względu na dobre układy konkurencji (ATI-AMD) - co
zaowocowało, że układ GF100 był mocno niedopracowany. Dopiero następny
model GF104 okazał się skuteczniejszy i lepszy (nie grzał się i był w
stanie dotrzymać tempa konkurencji).
Chylić czoła nad Panem Prezesem. To bardzo dobry krok,
odważny i przyszłościowy. To dobry sygnał na przyszłość NVidii. Jeśli
teraz NVidia jeszcze dodatkowo podejmie negocjacje z Rambusem, który
domaga się zwrotu opłat za licencję na patenty pamięci GDDR używanej w
kartach NVidii, zamiast ośmieszać się i ciągać po sądach oraz obniżać
wiarygodność firmy. Bravo,
bravissimo! Good choice, Mr. Huang!
Z rynku IT segmentu grafiki dobiegają niepokojące wieści,
dotyczące mojej ulubionej firmy graficznej - Nvidii.
Pamiętają Państwo jak pisałem w
artykule o branży IT, że
zapchała się owa branża niewłaściwymi decyzjami - a marketing zamiast
wspomagać branże - stał się podstawowym narzędziem napędzania sztucznego
szumu i kreowania sztucznych potrzeb - a więc firmy poczuły, że można na
tym świetnie zarobić?
Około 1997-8 roku zaczęła się prawdziwa, zdrowa
rywalizacja pomiędzy Nvidia, Matrox, Ati - producentami układów
graficznych wspomagających grafikę 3D.
Wówczas rynek napędzał się faktycznymi potrzebami: gry
były coraz lepsze - potrzebowały lepszego sprzętu - firmy wypuszczały na
rynek lepsze karty. Teraz (czyli mniej więcej po 2000 roku) trend się
odwrócił, programistom nie bardzo chce się programować dobre gry ("bo i
tak wypuszczą za dwa lata jakąś mocną kartę") - efektem tego jest
kuriozum, że gra Crysis czekała niemal dwa lata na wydanie karty, która
potrafiłaby ją "uciągnąć" - a wcale nie wyglądała tak super
rewelacyjnie, że jej wygląd wskazywałby na konsumpcję olbrzymich mocy.
Mówiąc moja ulubiona Nvidia mam na myśli fakt, że gdy po
raz pierwszy kupiłem Rivę 128 - byłem pod jej olbrzymim wrażeniem.
Nvidia bowiem "od zawsze" była mocniejsza i lepsza technicznie od np.
Ati (to się zmieniło oczywiście) - Ati zaś do dzisiaj pozostała o wiele
lepsza w jakości wyświetlanej grafiki (nasycenie i barwa kolorów).
Jednak pomimo tego, że byli "zieloni" i "czerwoni" - wcale nie oznaczało
to "wojny" - a zdrową rywalizację - na której zyskiwał klient, czyli ja
- bo obydwie firmy starały się robić lepsze i bardziej wydajne układy
scalone i procesory. Będąc zwolennikiem jednej strony wcale nie
negowałem (zresztą w żadnej dziedzinie tak nie było) ambicji i jakości
strony drugiej. Właściwie kibicowałem zawsze obydwu stronom - ale
sympatia zawsze przecież ląduje po stronie jednej (z szacunkiem dla
bardzo rozumianego swobodnie tutaj konkurenta).
Niestety...'przyszła kryska na Matyska' - Nvidia
popadła w kłopoty poprzez błędne decyzje i po prostu:
panoszenie się tam, gdzie nie powinna.
Mnie zawsze zastanawia - jak to jest możliwe - że sztaby
wysoko opłacanych menedżerów popełniają szkolne błędy - i jeszcze
dźwigają sobie premie! Gdybym był szefem Nvidii, poucinałbym przykładnie
wszystkim menadżerom (w tym samemu sobie, szefowi dla przykładu) wypłaty
- a za uzyskane w ten sposób pewnie setki tysięcy dolarów miesięcznie
opracować plan ratunku. Oczywiście wcale NIE wyrzucałbym owych
menadżerów, tylko zmusił do wytężonej pracy nad programem naprawczym.
RATUNKU! Nvidia ma się źle! Wyniki finansowe za II
kwartał 2010 roku są fatalne dla zielonych - spadek zysku o niemal 20% w
stosunku do I kwartału i o 4,5% w stosunku do analogicznego kwartału
sprzed roku.
Strata netto wyniosła 141 milionów dolarów.
Spadek w sprzedaży układów GeForce o prawie 30%! Jedynie
w segmencie profesjonalnych kart grafiki (Tesla, Quadro), czyli do
programów 3D (Max, Autocad) zanotowano wzrost - nawet o prawie 50% - ale
w tym rynku liczba odbiorców jest bardzo ograniczona i mało dochodowa.
Kokosy zbija się na kartach grafiki dla graczy.
Na dodatek, Ati poszła tak dobrą polityką marketingową,
że przegoniła w sprzedaży układów Nvidię, bo Nvidia napuszona od lat
windowała ceny - a Ati obniżała, wydawała dobre, średniej klasy karty.
Ati obecnie zagospodarowała i drogie i średnie i budżetowe nisze rynkowe,
odbierając Nvidii palmę pierwszeństwa.
Oprócz pobicia przez Ati Nvidii (i bardzo dobrze, czasem
trzeba podleczyć rozpuszczonego bachora przez kilka rózg), oprócz spadku
sprzedaży - Nvidia na dodatek przegrała kosztowną i prestiżową sprawę
sądową z firmą Rambus - która oskarżyła Nvidię o złamanie patentów,
które zieloni stosowali w pamięciach ram na układach GeForce.
Mało i tego. Nvidia przegrała przed Amerykańską Komisją ds.
Handlu, bo nie chciała się ułożyć z Rambusem (wygląda na to, że
nieodpowiedzialni ludzie tam
pracują!) - to przegrała sądownie i będzie musiała wypłacić gigantyczne
(jeszcze nie wiadomo jakie, ale sądzę, że po przegranej w sądzie firmy
po cichu się dogadają) odszkodowanie. Amd-Ati oczywiście wykupiło
licencje od Rambusa, produkują dobrej jakości karty różnych segmentów.
Firma Samsung, która również złamała patenty Rambusa,
zapłaciła hiper-odszkodowanie w wysokości 900 milionów dolarów. W
przypadku Nvidii mówi się o kwocie dużo większej. Można się więc
spodziewać, że Nvidia będzie musiała wypłacić ponad 1,3-1,5 mld dolarów!
Nie wiem, na jakiej podstawie prawnicy Nvidii uznali, że
im się upiecze i uda im się ominąć problem ale w dobie kryzysu wszyscy
walczą o pieniądze dla siebie, skoro Samsung przegrał - był to ostatni dzwonek aby zawrzeć ugodę, która
zawsze jest lepsza niż porażka, na dodatek prestiżowa. W dobie kryzysu
każdy trzyma się jak może rynku i obniża koszty - a błędy popełnione
przez Nvidię mogą na kilka lat wytrącić finansowo tę firmę, która będzie
zmuszona do redukcji kosztów, zatrudnienia i cen kart graficznych - a do
swojej świetności może powracać znowu długie lata.
Mówiąc inaczej, Nvidia naruszała patenty Rambusa (dotyczące
pamięci ram na kartach) - w połączeniu z doskonałymi wynikami i pozycją
na rynku - uśpiło to czujność właścicieli Nvidii. Teraz zapowiadają się
dla tej firmy chude lata (a na pewno o wiele chudsze niż poprzednie) i
walka o odrabianie strat. Pracownicy tej firmy długo będą cierpieć w
wyniku błędów - zwolnienia, zmniejszenie etatów, obniżki płac. I
gigantyczny stres nałożony na menedżerów i zarząd firmy. Oby kara
nałożona na Nvidię nie była zbyt wielka. Taka jest kara za
niemoralność w biznesie!.
A jeśli Nvidia zamiast pokornie przyjąć plan naprawy -
będzie kombinowała, jak obejść zakazy i co więcej, mogłoby się jej to
udać - to efekty mogą się okazać jeszcze gorsze niż przewidywane.
Nvidia już zaczęła drastyczne obniżki cen - tylko, czy
nie zbyt późno?
Przyczyny porażki i nadchodzących
najpewniej chudych lat dla NVidii:
- Zbyt wygórowana polityka cenowa od dłuższego
czasu
- Rozleniwienie menadżerów
- Katastrofalne decyzje menadżerów i prawników
- Niemoralność decyzji (a niemoralność w biznesie prędzej
czy później jest karana w spektakularny sposób)
- Pomimo widocznych gołym okiem zbliżających się
porażek, Nvidia nadal szła i najwidoczniej idzie tą samą drogą - nie
wyciągnęła wniosków.
Firma tej klasy co NVidia nie powinna robić takich
błędów - właśnie od tego są sztaby menadżerów - oczywiście fachowcy
odpowiedzą, że zapewne różne warianty były przez NVidię rozpatrywane i
doszli do wniosku, że droga, którą obrano będzie najskuteczniejsza.
Jeśli faktycznie NVidii się "upiecze" - będzie to bardzo zły sygnał dla
potentatów IT - będzie to bowiem oznaczało, że można naginać prawo.
Myślę, że pozostali członkowie branży i sam Rambus nie zostawi tej
sprawy w próżni, szczególnie teraz, kiedy Rambus wygrał w sądzie z
Samsungiem sprawę o naruszanie patentów.
Sposoby wyjścia z trudnej sytuacji
NVidii:
Wbrew pozorom, unikanie odpowiedzialności od płacenia
patentów innej firmie może pogłębić kryzys - firma bowiem stopniowo
traci w oczach partnerów wiarygodność, dodatkowo konkurencja nie śpi i
staje się coraz lepsza (pogłębienie dystansu pomiędzy firmami). Jeśli
przyjdzie NVidii faktycznie zapłacić ponad miliardowe odszkodowanie -
firmę czekają nieciekawe czasy.
- Ugoda i kompromis z Rambusem - na jak
najkorzystniejszych warunkach dla obydwu stron
- Obniżenie cen produktów (już wdrażane w NVidii)
- Obniżenie pensji menadżerom i zarządowi
- Obniżanie kosztów (restrukturyzacja, ale nie
kosztem pracowników - a jeśli kosztem, to jak najmniej odczuwalnym
dla załogi)
- Opracowanie jakiegoś nowego rewelacyjnego
układu/ów, który znowu będzie pracował na odzyskiwanie pozycji w
branży
- Opracowanie planu (za pieniądze uzyskane ze
zmniejszenia płac menadżerom i zarządowi) ratunkowego i
przyszłościowego
Podobno NVidia od dłuższego czasu planuje wejść na
rynek procesorów (CPU, x86) - choć oficjalnie tego nie potwierdza. Kto
wie, może plan przyszłościowy i ratunkowy jest realizowany. Oby. Szkoda
byłoby, gdyby na kilka lat jedna firma zdominowała rynek - odbiłoby się
to ze szkodą dla klientów, czyli Nas. Z drugiej strony - NVidia
popełniła błędy i teraz musi się z nich wyplątać. Mam nadzieję, że
NVidia znowu kiedyś pozytywnie zaskoczy. Mam też nadzieję, że Ati będzie
jeszcze lepsza - bo to wymusi na konkurencji jeszcze większą chęć
rywalizacji.
NVidio
- do boju!.
|