KIM BYŁEM ?   -   KIM JESTEM ?   -   GDZIE ZMIERZAM ?

    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Ta ikona informuje, że w jej pobliżu znajduje się
 odnośnik (link)
 prezentujący temat.

 

 
        Krzysztof Jackowski - Człowiek, który czyta Boga! 10.02.2008

Zapewne doznaliście szoku - skąd taki tytuł?

Właściwie powinien brzmieć: Człowiek, który odczytuje informacje, jakie wszechświatowy intelekt (Bóg) zaprogramował każdemu obiektowi przeciw-świata.

  ZACZNIJMY OD POCZĄTKU.

Kim jest Krzysztof Jackowski, chyba nie trzeba wyjaśniać znawcom tematu.
Wiele artykułów poświęcono temu nie tylko słynnemu, ale wysokiemu jakościowo jasnowidzowi (wysoka jakość odnosi się i do sposobu, na jaki tłumaczy Pan Jackowski swoje wizje i swój dar, a także do procentowej trafności, która ogólnie sięga ponad 50% wszystkich wizji).

Krzysztof Jackowski interesuje się wieloma niezwykłymi rzeczami, w tym ufo, historią ziemi, astronomią etc. Dlatego jest mi podwójnie przykro, że otaczają go ludzie, którzy celowo odciągają Go od prawdy.

Lecz kiedykolwiek słyszę to, co Pan Krzysztof ma do powiedzenia w sferze ufo, w sferze duchowej, w sferze jasnowidztwa - i punktu, z którego człowiek powinien wychodzić, aby dowiedzieć się prawdy na dany temat - czuję, że wyjmuje mi z ust i głowy wiele myśli.

Z tym, że niektóre rzeczy, do których doszedł ten wielki jasnowidz, były mi znane przed jego wypowiedziami (co oznacza: być może wiedział o nich wcześniej, ale powiedział dopiero niedawno). Dodatkowo, ja wyciągnąłem pewną wiedzę na podstawie wiedzy prezentowanej przez prof. Pająka - K. Jackowski zaś, za pomocą swoich wizji i doświadczenia jako jasnowidz.

Ponieważ niektóre osoby, które znajdują się w otoczeniu Pana Krzysztofa, celowo ośmieszają prof. Pająka i ludzi, którzy Go popierają  - postaram się niniejszym artykułem pokazać zbieżności i zależności pomiędzy tym co wie i twierdzi K. Jackowski a teoriami n/t świata prof. Pająka. Co najbardziej smutne, Pan Krzysztof mógłby już być kilka kroków dalej, i jako Istota i jako Człowiek.

Bo paradoksem jest, że ludzie, naukowcy i cali ci skorupiali "sceptycy" ośmieszają i oczerniają wszystko, co nie mieści im się w głowach. Ludzie, którzy towarzyszą Panu Krzysztofowi w odkrywaniu wszechświata - robią dokładnie to samo z teoriami prof. Pająka - chociaż nie dorastają mu do pięt a ich "wiedza" jest malutka i mizerna w porównaniu do kroków milowych, jakich dokonał ten Badacz Ufo nr 1 na świecie!

Polska, zaściankowa, drobnomieszczańka zawiść że to "ktoś" a nie "ja!.

Spróbujmy więc odpowiedzieć, na podstawie materiałów prasowych, co widzi i skąd się bierze to, co widzi Krzysztof Jackowski.

Jak wiemy, wszechświatowy intelekt - Bóg - jest programistą. To ON zaprojektował wszechświat wraz ze światem w którym ON sam przebywa i wszystko to, co My nazywamy "nadprzyrodzone", czyli: fale telepatyczne, telekineza, jasnowidzenie, duchowość, dusze, etc. Bóg właśnie w przeciw-świecie umieścił wszystko to, co My dzisiaj znając komputery nazywamy "oprogramowaniem" - software.

Każdemu obiektowi (czy to jest pojedyncza cząsteczka powietrza, próżni, czegokolwiek, czy polny kamień) przypisał odpowiednie właściwości. Tak jak programista odpowiedniemu przyciskowi w programie "każe" robić konkretną rzecz - tak Bóg wszystkiemu przypisał odpowiednie rzeczy (np. każdemu z osobna przypisał upływ czasu).

Ale mamy ten nasz fizyczny świat (odpowiadający np. karcie graficznej z komputera, płycie głównej etc.) - obydwa światy przenikają się nawzajem, bo sprzęt bez oprogramowania jest martwy - a oprogramowanie bez sprzętu niewartościowe.

Jak "widzą" jasnowidze?

Ponieważ CZAS - jest jak tort - jeśli go przekroimy, mamy warstewki, po których możemy się poruszać - lecz skorzystać z tego potrafi niewielu ludzi. Dlatego tylko ludzie wyjątkowo obdarzeni darem Boga otrzymują te właściwości. Znaczy: wszyscy mamy możliwości postrzegania pozazmysłowego - ale z jakichś powodów uaktywniają się jedynie u niewielkiej części społeczeństwa.

Jasnowidz potrafi odczytać "oprogramowanie" każdego obiektu niezależnie od czasu, w którym był - pamięć o danym obiekcie, który istniał i który będzie dopiero istnieć - istnieje ZAWSZE! Ona jest gdzieś tam w tym przeciw-świecie zapisana. Oczywiście, od umiejętności, od poziomu daru zależy, czy dana osoba umie coś odczytać, jak głęboko i jak precyzyjnie - to już inny temat.

K. Jackowski mówi: "Każdy człowiek emituje swoją aurę, specyficzną dla niego energię, którą przesiąkają rzeczy osobiste - tłumaczy Krzysztof Jackowski. Aura nie znika nawet po śmierci tej osoby. Dzięki temu on może znaleźć jej zwłoki."

Oczywiście, że przeciw-materia wytwarza energię. I Pan Krzysztof widzi dany obiekt w postaci docelowej (tj. energii aury). Można to porównać do danych GPS. Otóż tak jak mamy sławne Google Earth, gdzie możemy wpisać współrzędne geograficzno-matematyczne a wtedy program przeniesie nas do danego zakątka ziemi - tak Pan Krzysztof NIE widzi "danych" technicznych, czy jak kto woli współrzędnych - a jedynie widzi efekt tych danych w postaci miejsca, gdzie ów obiekt się znajduje - czyli otrzymuje do głowy gotową mapę miejsca.

Byłoby oczywiście znakomicie poznać, jak Bóg to wszystko wymyślił, jak to zaprogramował, że jeden człowiek coś widzi, drugi nie, za pomocą jakich mechanizmów to wszystko działa - tego dziś nie wiemy. Wiemy, że działa.

Lecz przecież wszyscy się przypatrujemy jak p. Jackowski widzi wizje i bardzo często widzi coś, co jest połączone z danym miejscem, czy rzeczą. Tak, jak strony www w języku HTML - są podłączone jedna do drugiej - tak w jakiś sposób obiekty są w przeciw-świecie połączone jak "linki" - czyli jeden prowadzi do drugiego itd, tworząc hot-line, czyli gorącą linię.

Wzbudnikiem i wyzwalaczem danej wizji jak widać na przykładzie P. Krzysztofa jest jakaś rzecz, należąca do np. danej osoby. Tak więc znaczenia ma nie tylko kształt, ale zapach, kolor i uczucia, jakie "podłączone" zostały przez automat i "oprogramowanie" przeciw-świata do danego obiektu, np. swetra, czy czapeczki danej osoby. I jak zwykle: dzisiaj nie wiemy, jak to się dzieje, że poprzez zapach, nagle Pan Krzysztof otrzymuje wgląd do całego przeciw-świata przynajmniej do tego, co się już wydarzyło i jak to się dzieje, że podłączony zostaje z automatu do rzeczy związanych z tym, co bada.

Zadziwiająco zbieżne, jest to, co twierdzi Jackowski w odniesieniu do życia po śmierci i tego, co się z Nami dzieje. Czytając jego wypowiedzi ma się wrażenie: ten facet po prostu zna teorie Pająka na wylot. A jednak nie... ale to bardzo miłe uczucie, że ktoś doszedł do bardzo podobnych wniosków w niektórych kwestiach.

Strach. Pan Krzysztof każdą wizję przeżywa. - Nie chodzi o to, czy ten ktoś żyje, większość jest martwa - wyjaśnia. - Paraliżuje mnie strach, czy trafnie określiłem, gdzie leżą zwłoki. Ważny jest mój sukces, choć oczywiście lubię zmarłych. Mam wśród nich więcej znajomych niż wśród żywych.
90% wizji wskazuje, że człowiek nie żyje.

- Kiedy moja wizja okazuje się trafna, czuję się, jakbym wygrał w totolotka. A obok płacze matka - dodaje Jackowski. - Ale proszę mnie dobrze zrozumieć - cieszę się z wizji, nie ze śmierci człowieka.

Niestety, cena jaką płaci ów jasnowidz i Jego rodzina jest wysoka. Sam Krzysztof jak widać wielokrotnie na filmach - jest człowiekiem roztrzęsionym, zdenerwowanym, znerwicowanym - boi się większości wizji, czy trafi, boi się wielu ludzi, którzy często pochodzą z pół-światka przestępczego. Każdą wizję pamięta i każda pozostawia nieusuwalny ślad. Przecież tutaj chodzi o rozpacz rodzin i o morderstwa. Nie dziwmy się więc, że jest kłębkiem nerwów.

     Pan Krzysztof twierdzi iż każdy ma "trzecie oko" - czyli symboliczne miejsce w okolicy czoła, które komunikuje Nas z "tamtym" światem. Czyli po prostu z przeciw-światem. Pan Jackowski również dokonuje wizji dotykając prawie zawsze czoła. Z tego wynika, że aby dostrzec coś w przeciw-świecie - wibracje telepatyczne wzbudzają się gdzieś w okolicy płatu czołowego. Można to porównać do podpięcia taśmy łączącej dysk twardy z płytą główną.

     Zakłócenia wizji.  Co ciekawe: Krzysztof Jackowski nie zawsze widzi i nie zawsze nazywa rzeczy tak, jakie są w rzeczywistości. Co oznacza, że istnieje jakiś błąd przekazu, zakłócenie - np. odkrył ciało chłopaka zawinięte w dywan, a wizję miał, że ciało jest w jakiejś rurze. Czyli czasem P. Krzysztof nie otrzymuje PEŁNYCH danych o obiekcie, tylko jego ogólny zarys. Co oznacza, że tak jak w Naszym świecie coś opisuje np. drewnianą skrzynkę - ale drugi człowiek może powiedzieć tylko "skrzynka" - już bez informacji o materiale, z jakiego się znajduje. Tak samo jasnowidz: otrzymuje niepełną informację z "bazy danych" przeciw-świata o danym obiekcie (byłoby ciekawym zbadać w przyszłości, dlaczego jedna wizja jest precyzyjna, druga mniej i dlaczego czasem jasnowidz otrzymuje tylko część danych) i widzi tyko fragment.

     Bardzo ciekawe, K. Jackowski potwierdza, że sam uważa, iż jego widzenie jest formą telepatii - a różnica między żywym człowiekiem a martwym polega na tym, że żywego jest trudniej znaleźć ponieważ jest w ciągłym ruchu, chaosie - natomiast od osoby zmarłej czuje przypisanie konkretnemu miejscu (punktowość) oraz miejsce i spokój. Zauważcie, z Konceptu Dipolarnej Grawitacji wynika jasno, że to, co my nazywamy uczuciami - to sensacje (odczucia) doznawane w wyniku przepływu poprzez nasze czakramy i meridiany Energii Moralnej. Co znaczące, po śmierci również odczuwamy...uczucie - jak opisują to osoby, które powróciły "stamtąd" jest to uczucie nieopisanego pokoju. Pan Krzysztof tylko potwierdza po raz kolejny słuszność drogi KDG. Jasnowidz na przykładzie śmierdzi dziewczynki z Krakowa, podaje, że widział ciało tej dziewczynki z góry, jakby ktoś Go nakierował i wskazał "dane" do zlokalizowania ciała.

Sam Krzysztof jest zdziwiony, kiedy odnalazł zaginionego psa, zadaje pytanie: "skąd pies znał nazwę ul. Kwiatowej i w jaki sposób mi ją przekazał"?

     Otóż to nie tak. To wszystko się dzieje dzięki naturalnemu "komputerowi" - czyli mechanizmom, które przypominają działanie komputera - a które stworzyła wszechistota. To Bóg tak zaprogramował wszechświat, że tacy ludzie jak Pan Jackowski potrafią odbierać odpowiednie dane. Wcale nie jest powiedziane, że to ów "pies" wysyła sygnał. Po prostu jesteśmy wszyscy i wszystko zapisani w potężnej i niewymazywalnej bazie danych a odpowiednie mechanizmy (fale telepatyczne) za pomocą urządzeń nadawczo-odbiorczych (mózgu i obszaru "trzeciego oka") realizują całą resztę.

"Trzecie oko".

     Pan Krzysztof twierdzi, że każdy ma tzw. trzecie oko, umiejscawia je ponad brwiami, na środku czoła. Jest on niewidoczny - w sensie, że nie ma on swojego fizycznego odpowiednika - i to by się zgadzało z Konceptem Dipolarnej Grawitacji - są pewne przeciw-organy w człowieku, które nie mają odpowiedników fizycznych (np. przeciw-organ sumienia, umiejscowiony gdzieś w okolicy brzucha, tułowia oraz "trzecie oko" umiejscowione na czole). Wg Jackowskiego, organem tym steruje czakram. Zapewne Pan Krzysztof nieco inaczej tłumaczy sam czakram - ale zapoznajmy się z tym, co twierdzi KDG i prof. Pająk. Otóż, czakram, to inaczej pompa, czy jak kto woli, zawór, który steruje przepływem energii moralnej przez od naszego ciała fizycznego do przeciw-ciała, czy jak wolicie: pomiędzy ciałem, a duszą.

     Pan Krzysztof nie zaleca dotykania tego miejsca osobom ćwiczącym i trenującym, jasnowidzenie. Ciekawe, czy wynika to z powodu, że prawdopodobnie osobom o wysokim poziomie rozwojowym tego "oka" każde dotykanie zakłóca odbiór i "rozstraja" wyostrzony organ? Być może, taka jest moja hipoteza.

Krzysztof Jackowski - Jako ISTOTA LUDZKA.

     Zawsze interesowało mnie, jak rozwija się Istota Ludzka w Nas. Możemy patrzeć na każdego z Nas jako na człowieka, który się urodził w danej kulturze etc. Ale możemy też patrzeć na siebie, jako Istoty Ludzkie - które są PONAD wszystkim.

Istota Ludzka - nie interesuje jej, kto, skąd pochodzi. Czy ktoś mówi językiem takim czy owakim. Czy ktoś ma pieprzyk na skroni czy jest łysy. Istota Ludzka wzrasta wraz ze zdobywana wiedzą o wszechświecie!

     Co z tego, że w tym wcieleniu ja, czy Ty, czy Krzysztof - jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Czy nie jest ważne, jakimi Istotami jesteśmy? Jak realizujemy niesamowity i nieprzewidywalny Boski Plan osobistego, wewnętrznego rozwoju?

     Strasznie interesuje mnie rozwój Krzysztofa, jego wiedzy i przekazu, który realizuje na Naszych oczach - jako Istoty. Przecież, Nasze ciała zgniją - ale My nie giniemy, dalej się rozwijamy.

      Weźmy Krzysztofa Jackowskiego - czy w Jego przypadku ma znaczenie, że urodził się jako Polak, czy ma znaczenie jak wygląda? Pan Krzysztof nie przywiązuje wagi do pieniędzy i do materialności.

     Powiedzmy tak: Pan Jackowski zgromadził pewien zasób wiedzy, intuicji, etc, jednocześnie, pali jak najęty, pije kawę hektolitrami, prowadzi nerwowy, stresujący tryb życia. Czy jako Istota jest tego świadom, że jego to zabija?

     Wydaje mi się, że tak. Jednak Pan Krzysztof wychodzi (w dużej mierze) ze słusznego założenia, że przecież nie będzie sobie odmawiał przyjemności, nawet takich, które stopniowo degradują jego ciało - skoro i tak kiedyś się odrodzi w nowym ciele gdzieś tam i będzie zapewne kontynuował swoją misję. Jednak, jak mi się wydaje, może gdyby mógł, jako istota spojrzeć z przyszłości na siebie teraz, stwierdziłby "ale byłem głupi, że zatruwałem swoje ciało". Ale właśnie o to chodzi, aby Istota, która tkwi w Nas, mogła do tego dojrzeć, rozwijać się.

     To dlatego, Istoty Ludzkie, które tkwią w pseudo-naukowcach, nie mogą wyjść na światło dzienne, ponieważ ciała i niskie instynkty cielesne (głupota, zaściankowość, krótkowzroczność i niebywała ignorancja) nie pozwalają się rozwijać temu dobremu "czemuś" co tkwi w tych ludziach. Oni po prostu nie dojrzeli do określonych prawd. Nie różną się niczym, od ludzi, którzy wyśmiewali Jezusa, Leonardo da Vinciego, Nicolausa Copernicusa (Kopernika), Galileusza i wielu innych. Mówi się "złość piękności szkodzi" a ja mówię "a ignorancja szkodzi inteligencji" - Ci ludzie, nie dorośli, że można leczyć bioenergoterapią, że istnieje ufo, że nie jesteśmy sami w kosmosie, że istnieją zjawiska, o których ich małe móżdżki nie chcą słyszeć. Właśnie - NIE CHCĄ. Co nie oznacza, że ich nie ma.

Lecz K. Jackowskiego słucha się z przyjemnością. Jestem ciekaw, czym kiedyś jeszcze Nas zaskoczy.

Bardzo bym chciał, aby Istota, czy też Dusza, która sobie pomieszkuje w ciele Krzysztofa - by Pan Jackowski zrozumiał, że niektórzy, którzy znajdują się w Jego otoczeniu, klepiąc Go po ramieniu, tak naprawdę w niektórych kwestiach odciągają Go od prawdy. Szkoda, że Pan Krzysztof nie ma czasu się z tym zapoznać - ale cóż, pewnie odejdzie z tego świata przeświadczony, że był na właściwej ścieżce, ale mógłby być naprawdę dużo dalej...

Jackowski a UFO.

"Dopóki nie widziałem - różnie myślałem" - mówi Jackowski.

"Ziemia jest zasiedlona przez inną cywilizację, w której gatunkiem pierwotnym jest człowiek" - dodaje.

"Tłusty naukowiec, który siedzi za biurkiem i opiera się na dogmatach, które są w tej chwili znane, jest po prostu prymitywnym snobem".

Szanowni Państwo. Jak wiecie, ja w swojej książce i na mojej stronie wielokrotnie używałem wyrażenia, że naukowcy są zaściankowi, zabetonowani, mają bardzo mało pojemne rozumki i sądzą, że tylko to, co opisane w podręcznikach, napisanych przez równie niskopiennych, odartych z moralności "naukowców" - to o czym my tutaj mówimy...

Jeśli K. Jackowski sądzi bardzo podobnie, co jest wielokrotnie zbieżne (tyle, że wynikające z praktyki) z teoriami prof. Pająka - to jest to tym bardziej przerażające, że ten wielki człowiek jest w bardzo inteligentny sposób odciągany od wiedzy, którą posiada Jan Pająk.

"Nie sądźmy, że jesteśmy pępkiem świata tak samo, jak kiedyś myśleliśmy, że istnieje tylko Europa" - przekonuje Pan Krzysztof.


O TYM, CO SIĘ STAŁO W FATIMIE.

Krzysztof Jackowski "coś" wie. Przeczytajcie poniższy fragment wypowiedzi Jackowskiego i porównajcie go z tym, co opisałem w mojej książce na stronie 326, opisałem moją wersję wydarzeń - na podstawie wiedzy, którą posiada obecnie już wielu ludzi - i wielu niezależnie twierdzi, że objawienia miały wysoki związek z obcymi cywilizacjami.

Na pytanie, czy mógłby coś powiedzieć o Fatimie, odpowiada:

"Nie chciałbym tego robić [...] Nasz kraj jest krajem czysto katolickim, psychologia społeczeństwa polskiego, jest na tyle zatwardziała katolicko [...] jakiekolwiek zmienianie czy tłumaczenie może być uznane za coś złego [...] Polacy są zatwardziałymi ludźmi, boją się myśleć czy nawet czasem pokłócić z Panem Bogiem"

Niestety, Pan Jackowski ma rację. Ale aż mnie pali, by spytać - co sądzi o Fatimie. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał zaszczyt Go poznać i porozmawiać na wiele interesujących tematów.

Jestem przekonany, że Wszyscy życzymy Panu Krzysztofowi wielu lat zdrowia, tego, czego sobie zamarzy i wielu znakomitych wizji.

Strona Krzysztofa Jackowskiego - www.krzysztofjackowski.pl


 
numer gg: 1010567
 
Logo totalizmu:
 
 

Motto totalizmu: Wiedza to odpowiedzialność
 

Mottem tej najmoralniejszej obecnie filozofii-religii jest:
"Wiedza to odpowiedzialność"
 
 
 
 
 
 

 

  (C)opyright by Dominik Myrcik 2000-2005. Wszystkie prawa zastrzeżone.

This Page support: 800x600, 1024x768.  IE 5.0+; Mozilla Firefox 1.04+

Strona sprawdzona przeglądarkami: Internet Explorer 6 oraz Mozilla Firefox 1.06