|
Napisał do mnie pewien naukowiec - w sprawie roku 2012 - staram się
odpowiedzieć na Jego zapytania i twierdzenia, zapraszam.
LIST:
Przeczytałem Artykuł a raczej aktualizacje artykułu o roku 2012 z
rozbawieniem, skupie się na jednym aspekcie który jest omawiany a
mianowicie o zmianie kierunku obrotów ziemi. Powiem wprost, bzdura, nie
uczył się pan pewnie fizyki. Czy zna pan pojęcia moment bezwładności?
Siły działające na nasz glob (w celu zatrzymania i zmiany obrotów ziemi)
są tak potwornie wielkie że spowodowały by ROZERWANIE globu. Ponadto
wraz z ziemia obraca się cała hydrosfera oraz atmosfera które nas
otacza, zatrzymanie się planety spowodowało by wypolerowanie krajobrazu
planety (ogólnie mówiąc powierzchnia stała by się prawie jednolicie
gładka) ziemia na równiku porusza się z prędkością około 1660 km/h.
Jeśli
ma pan wyobraźnie to niech pan pomyśli co się stanie gdy powietrze i
woda będzie poruszać się po lądzie z taką prędkością. W historii ziemi
dochodziło do zmiany BIEGUNOWOŚCI pola magnetycznego a nie kierunku
obrotowego planety (gdyby takie zaistniały nie było by gór pod warunkiem
że wcześniej cały glob by się nie rozpadł). kierunek obrotów ziemi jest
niezmienny od ok. 4,5 miliarda lat. Z czasem wydłużyła się doba ziemska
u
prapoczątków trwała około 16 godzin. Nie wiem czy pan wykorzysta mój
list jednak chciałbym by pan przeanalizował to co napisałem i zastanowił
się. Pozdrawiam (Imię i Nazwisko znane autorowi)
ODPOWIEDŹ:
Szanowny Panie,
Dziękuję Panu za trud zapoznania się z moja strona - dziękuję za
rzeczowe uwagi krytyczne. Być może ja nie uczyłem się fizyki - a być
może Pan uważnego czytania, na co wskazuje, ze z góry miał Pan
przygotowana tezę,
wyszukując pobieżne elementów, za pomocą których mógłby
Pan "zaatakować".
Proszę zauważyć, ze teorie, które przedstawiałem, NIE są moimi - tylko
zebranymi z internetu. Teoria o zatrzymaniu ziemi pochodzi od Geryla
Patricka i jego książki - ja ją tylko przytoczyłem, co wcale nie
oznacza,
ze bezapelacyjnie przyjąłem wszystko co stwierdza autor. Dla przykładu -
fizycy i naukowcy akademiccy łatwiej przyjmują różne teorie innych
naukowców (np. śmieszne i nieprawdziwe założenie, ze grawitacja jest
polem
monopolarnym).
Absolutnie się z Panem zgadzam - ja również jestem tego zdania, ze
prędzej
zajdzie zamiana biegunowości ziemi, niż zatrzymanie obrotów planety.
Dlatego przytoczyłem kilka teorii - różnych ludzi. [aczkolwiek wcale nie
wykluczam i wersji podanej przez Patricka, tyle, że wersja o zmianie
biegunowości jest na dzisiaj bardziej prawdopodobna]. Jednak zaskakuje
mnie pewność - skąd Pan wie, że ziemia obraca się niezmiennie od
4,5 mld lat? Naukowcy nie chcą przyznać, że w indiach jest żelazny
słup sprzed ponad 10 tyś. lat! Kiedy oglądam Discovery i wypowiadają się
na temat życia dinozaurów, sprzed 65 i 200 mln lat - sami przyznają, że
jest to wróżenie z fusów! Naukowcy nie chcą przyznać niczego, co
wykracza poza ich ramy i są strasznie "naukowi" - do momentu, kiedy oni
mają coś do powiedzenia, wtedy już można naciągać. Cofnijcie się 1000
lat do tyłu. Potem o kolejne 10 tyś. Gdzie tutaj mówić o stu tysiącach!
O milionie lat - to nie wyobrażalne. STO milionów lat to okres
niebywały. A Pan twierdzi - z całą pewnością - że ziemia się kręci tak
samo od 4,5 MILIARDA lat. To dopiero zabawne - ta pewność, jest
zabawna.
SZKODA, ze fizycy, teoretycy, ogólnie naukowcy jako grupa intelektualna
nie
są zainteresowani szerszym spojrzeniem na to wszystko. Wie Pan - gdybym
miał możliwość badania pewnych rzeczy - dostęp do dobrej klasy
specjalistów, sprzętu - wtedy tez na pewno moje poglądu byłyby szersze
a wiedza głębsza. Oczywiście: o tym, ze wraz z Ziemia obraca się każda
cząsteczka naszego globu - wiem.
Tylko smuci mnie fakt - ze naukowcy, zamiast zakasać rękawy i właśnie
wydawać anty-książki, które rozprawią się z fałszywymi teoriami - nie
zajmują się tym pozwalając popełniać błędy i wypaczenia.
Prawdziwe zagrożenie jednak leży po stronie ludzi - obawiam się, ze
w związku z rokiem 2012 pewne ekstremistyczne sekty mogą uczynić wiele
zła. Druga kwestia, to UFOnauci - w których Pan oczywiście nie "wierzy"
- bo
istnieć wg. Pana nie mogą. Ja dojrzałem do momentu, kiedy teraz wiem, że
zupełnie nic nie poradzę na to, ze ktoś ma takie, czy inne poglądy.
Kiedyś, kiedy byłem bardzo młody wściekałem się z tego powodu. Teraz ja
mam pewność że wiem to co wiem (o ufonautach i ich strategii) - ale Pan
odrzuca możliwość teorii Jana Pająka. I obydwaj pozostaniemy przy swoim
zdaniu. Co nie zmienia faktu - ze warto kontemplować i rozmawiać.
Pozdrawiam,
Dominik Myrcik
P.S. Tak więc uczucia się zbalansowały - Pana rozbawił mój artykuł -
a mnie Pana pewność co do stanu Ziemi sprzed 4,5 miliarda lat.

WRÓĆ DO STRONY Z
ARTYKUŁAMI

WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
|