|
===================================================
Cz. 1 -
Mroczna
===================================================
Wielu się zastanawia: co Nas czeka jeszcze za
naszego życia i co zdarzy się w jeśli ludzkość nie zawróci ze złej
drogi? Oto moja odpowiedź.
Wszystko, co opisane poniżej wcale NIE musi nastąpić w
takiej wersji - bo świat jest dynamiczny i podlega zmianom oraz planom
wszechświatowego intelektu - wszystko jak na razie prowadzi do tego, że
wiele z poniższych wydarzeń będzie miało miejsce.
Wcale NIE mam ochoty nikogo straszyć. Kiedy zaglądam na swoją
stronę "angelus-silesius" często myślę jak jestem odbierany przez
Czytelnika - to znaczy, jak ludzie czytający moją stronę postrzegają ją
samą i mnie, jako autora.
I muszę powiedzieć, że wcale nie jest mi lekko z tego powodu, że
prawie każdy artykuł jest negatywny, straszny i często moja strona
opowiada o rzeczach przerażających: a to o ufo, a to o tornadach,
wojnach - prawie samych negatywnych rzeczach.
Piszę o nich dlatego, że najzwyczajniej w świecie, jestem zmuszony
pisać o tych rzeczach - bo one się po prostu dzieją. Moja rola jest
ograniczona do przedstawienia Państwu sytuacji, w której się dzisiaj
znajdujemy. Rozmyślanie o tym, co obecnie dzieje się z ludźmi i jakie
Nas czekają kary za stoczenie się ludzkości do rynsztoka niestety, jest
przerażające.
Bóg już raz zmusił ateizującą ludzkość, która zaczęła odrzucać
możliwość Jego istnienia i Jego nakazy zawarte w Biblii. Było to w
średniowieczu, gdzie Bóg - wszechświatowy intelekt, za pomocą
rzezi przeprowadzonej rękami "św" Inkwizycji oraz rozsiewania przez
"diabły" zarazków dżumy, zmusił ludzkość do zawrócenia ze złej drogi.
Przy okazji oczywiście osiągnął wiele innych pobocznych celów.
Co ciekawe, kiedy to wszechświatowy intelekt oddziaływuje na ludzkość
karami - zawsze w ich efekt końcowy, rozciągnięty w czasie jest dla
ludzkości pozytywny w wielu aspektach. Niektórych może oburzać, że np.
Inkwizycja wymordowała większość dobrych i normalnych ludzi - tylko
dlatego, że mieli odmienne zdanie od kościoła i że np. zajmowali się
innymi dziedzinami. Dzisiaj ten sposób zaczyna układać się w całość (a
to, dlaczego wszechświatowy intelekt tak bardzo dręczy zazwyczaj dobrych
ludzi pozostawiam do przemyślenia Czytelnikom).
Niektórzy Czytelnicy nie wiedzą, że w moim wspaniałym, 400 letnim
kościółku, który został zbudowany na wzór konfiguracji krzyżowej
napędu ufo - czyli magnokraftu II generacji (oczywiście ówcześnie go
budujący wcale NIE wiedzieli, że odzwierciedlają szczegóły techniczne
magnokraftu - a nazwali to planem krzyża greckiego - jednak dzisiaj
wiemy, że średniowieczne "diabły" również poruszały się za pomocą
tajemniczych urządzeń). Kościółek ten jest z drewna - przy jego
budowie NIE używano gwoździ, co wydatnie przedłużyło żywotność
konstrukcji - chociaż niestety jeden z poprzednich proboszczów popełnił
błąd - główną wieżę kościoła odbudował z surowych desek, które NIESTETY
dopiero potem zostały pomalowane środkiem ochronnym - a nie jak powinno
być - napuszczone przed montażem dla większej trwałości - poza tym
błędem ponownie odbudowana wieża dzwonnicza została z pomocą gwoździ - a
metal nie pracuje tak samo jak drewno, stąd żywotność tej wieży będzie o
wiele mniejsza. Oczywiście zapewne brano pod uwagę koszty, gdyby
zbudować wieżę wg dawnych metod, które zapewne są droższe.
I w tymże kościółku, którego ambony i chór odzwierciedlają szczegóły
zaobserwowanych konstrukcji u wehikułów ufo - istnieje krzyż z
przybitym do niego Jezusem. Jezus ten ma lekko otwarte oczy.
Legenda mówi, że około 1950 roku dwaj żołnierze z Boronowa odwiedzili
ojca PIO z San Giovanni Rotondo - tak
TEGO Ojca Pio! Ów zakonnik
przepowiedział żołnierzom, że jak Chrystus na krzyżu w moim kościele
zamknie oczy, nadejdą ciężkie czasy dla ludzkości i dla mieszkańców
Boronowa. Dzisiaj oczy tego Jezusa są już tylko ledwie-ledwie otwarte. Z
moich 10-letnich obserwacji wynika, że Chrystus przez owe 10 lat
przymknął oczy o zauważalną wartość. Niestety, prawdą też jest, że mój
wzrok ulega bardzo szybko znacznemu pogorszeniu i głowy za to nie dam -
lecz jest realne że jeszcze w ciągu tego wieku, a może nawet do około
2050 roku Chrystus całkowicie zamknie oczy. {Z drugiej strony
ciekawe, że Bóg wybrał właśnie Boronów na zadanie "pomocnika" Jana
Pająka, jednym z zadań, które się wypełnia jest informowanie o stanie
zamknięcia oczu Chrystusa - osobiście widzę też inne powody, które
kiedyś przy odpowiednio włożonym wysiłku mogą się stać
pozytywne przyszłości ludzi}
I co wtedy się stanie - jakie Bóg ześle kary - a jakie już zsyła?
Wiemy z totalizmu, że każdy pojedynczy człowiek to intelekt. Ale też
państwo, naród, kontynent etc. To wszystko są intelekty zbiorowe, które
ponoszą odpowiedzialność w równym stopniu co intelekty indywidualne,
czyli ludzie.
Jan Pająk wspomina na swoim blogu o tym, że Haiti było siedliskiem
intelektu agonalnego i olbrzymiego zła, zostało więc strasznie dotknięte
trzęsieniem ziemi, w którym zginęło około 150 tys. ludzi. Oczywiście
prześmiewcy internetowi, od razu kwiczą, że żadna tam kara boża - tylko
teren sejsmologiczny ścierania się płyt tektonicznych. Zobaczymy, czyje
będzie na wierzchu.
Ja sam czekałem z niecierpliwością, czy prof. Pająk i w jaki sposób
się odniesie do trzęsienia na Haiti. Nie tylko potwierdził moje
przypuszczenia, ale też pogłębił i rozszerzył moją wiedzę o kolejne
nowości. Artykuł, który Państwo czytają miał już powstać wcześniej, ale
właśnie czekałem z niecierpliwością na to, co wypowie w tej sprawie
prof. Pająk.
BÓG PODSUWA NAM ROZWIĄZANIA I
JAWNIE NABIJA SIĘ Z BEZCZELNIE ZAKŁAMANEJ NAUKI!
Nim przejdziemy do kar, jakie Bóg Nam zsyła i jakie ześle na
poszczególne intelekty zbiorowe i ludzkość - od dawna chodziło mi po
głowie rozwiązanie nurtującego mnie problemu - w tym roku jednak
wszechświatowy intelekt przeszedł samego siebie i zadrwił - a
jednocześnie pogroził naukowcom za swoje zakłamanie i oszukiwanie
ludzkości w sprawie "globalnego ocieplenia".
Oto sposoby, na jakie Bóg zesłał ludziom informacje, że
ludzkość jest oszukiwana przez naukowców w sprawie
"globalnego ocieplenia":
- zainspirował hakerów, aby ci wykradli tajną
korespondencję pomiędzy najważniejszymi ośrodkami naukowymi i
naukowcami, którzy w owej korespondencji umawiali się, jak będą
oszukiwali ludzi w sprawie globalnego ocieplenia - tj. jakich
argumentów będą używać, aby robić z ludzi idiotów, a mocodawcom tych
naukowców nabijać kabzy dolarami.
- Zesłał na ludzkość taką zimę, jakiej nie było od 30 lat -
pompatycznie zakpił sobie z wszystkich, którzy od kilku lat
oszukiwali ludzi o ociepleniu, aby organizować fałszywe projekty
badawcze, defraudować pieniądze i określonym grupom ludzi nabijać
kieszenie na próżno. W Ameryce nazwano tę zimę "snowmageddon" czyli
śnieżny armageddon.
Osobiście w październiku 2009 roku, kiedy jeszcze nic nie zapowiadało
srogiej zimy podejrzewałem, że zima będzie surowa i że zapowiedzi
łagodnej zimy to brednie. Nie mam żadnych specjalnych zdolności
proroczych - po prostu obserwowałem naturę: płochliwe zwykle wiewiórki z
jakiegoś powodu nie obawiały się mojej bliskości i pomimo naturalnego
strachu przed człowiekiem zmuszały się do zejścia na moim podwórku na
ziemię i gromadzenia orzechów laskowych z mojego drzewka. Robiły tak co
najmniej przez kilka dni - ale ja specjalnie nie robiłem jakichś
szczególnych obserwacji - sądzę, że mogło to być kilka tygodni. Poza tym
2 zwiastun mocnej zimy: dęby. Jeśli dęby nagle zrzucają wielkie ilości
liści (a nie jak normalnie nawet do lutego i marca) i żołędzi - będzie
sroga zima. Obawiałem się, że te oznaki to tylko oszustwo natury, która
przez ostatnie lata rozregulowana mogła się po prostu pomylić a moje
wnioski będą błędne. Okazało się inaczej, natura nie zawiodła.
Innym szeroko znanym zaingerowaniem Boga w sprawy ludzkie tak
otwarcie jak w sprawie globalnego ocieplenia jest atak na WTC.
Rzesze "ekspertów", inżynierów i fachowców do dzisiaj twierdzi, że
WTC zawaliło się, ponieważ paliwo lotnicze zmiękczyło konstrukcję stali.
W roku 2005 Bóg już nie mógł patrzeć na te kłamstwa zadawane
ludziom przez ludzi - i na naszych oczach znowu wykpił zakłamanie i
ukrywanie prawdy - przez 24 godziny palił się hotel w Hiszpanii - palił
się cały, żywym ogniem aż to stalowej konstrukcji. Nie tylko, że
konstrukcja od tak długotrwałego ognia się nie zawaliła, ale nikt nie
zginął.
Oczywiście, typowo dla siebie Bóg posłał tam jakiegoś elektryka,
który nie dopatrzył błędu w instalacji elektrycznej, co wywołało iskrę
itd.
Zapewne w innych sprawach, jak zabójstwo JFK, lądowanie na księżycu,
istnienie tajnych organizacji - Bóg podsuwa Nam dyskretnie materiał
dowodowy, który przeczy oficjalnym wersjom - ale pod warunkiem, że
owe wersje są faktycznie kłamstwem. A na pewno należy włożyć wiele
wysiłku, aby prawdę o różnych rzeczach odkryć.
Stąd też wszyscy, którzy badają tzw. teorie spiskowe muszą mieć oczy
i uszy otwarte, bo mogą przeoczyć jakiś element, który pozornie nie
wygląda na spektakularny, ale który może być takim elementem i punktem
zwrotnym.
NAJPIERW JEST CISZA PRZED BURZĄ!
Prześmiewcy, którzy nie widzą potęgi wszechświatowego
intelektu, który od tysięcy lat, kiedy ma ukarać ludzkość dysponuje
całym spektrum możliwości: od reinkarnacji po naturalne kataklizmy
drwią, że ci, co mówią o karach bożych to fantaści, bo przecież i
tsunami na filipinach i trzęsienie na Haiti nawiedziło regiony, które są
sejsmicznie aktywne - co w tym dziwnego, że regiony, które mogą się
zawalić się zawaliły.
Oto właśnie wypełnianie Kanonu Niejednoznaczności - który NIE
odbiera żadnej istocie wolnej woli - pozwala jednak Bogu na osiąganie
swoich celów i zamierzeń - tak się "przypadkowo" składa, że upadające
intelekty i państwa, gdzie amoralność i bestialstwo osiągnęło już poziom
agonalny, znajdują się akurat w rejonie, który jest aktywny sejsmicznie
- wtedy wystarczy zesłać trzęsienie ziemi, które zmieni obraz świata.
Musimy pamiętać, że tsunami z roku 2004 głównie dotknęło rejony, gdzie
faktyczny upadek moralności miał miejsce: bardzo wielu turystów
przyjeżdżało tam realizować swoje pedofilskie i pornograficzne ciągoty,
małe dzieci były i są nadal sprzedawane do burdeli - generalnie taka
nowoczesna sodoma i gomora - prof. Pająk wspomina, że pod kątem energii
moralnej wygląda to na eksplozję energii moralnej ("chi") - która
dosłownie jak wulkan eksploduje DO przeciw świata (jest upuszczana) -
zamiast implodować Z przeciw-świata - czyli zamiast ludzie ją gromadzić
- zużyli ją do tego stopnia, że nie dało się tej społeczności sprowadzić
na dobrą drogę.
Na Haiti było jeszcze o wiele gorzej: tam bandy totalnie
niemoralnych ludzi gwałciły, kradły i napadały biednych ludzi (ci zaś,
NIE podjęli walki z niemoralnością, co spotkało się z zadziałaniem praw
moralnych) - od dziesiątek, a może setek lat. Jeszcze na długo przed
trzęsieniem ziemi z 2010 roku dziennikarze, którzy nagrywali reportaże o
Haiti robili to prędko i z konieczności, gdyż często wyjeżdżali głodni z
Haiti - nie było bowiem co jeść.
Napotykamy też tutaj na pytanie o reinkarnację: wydaje się to dosyć
oczywiste, że ludzi, którzy z jakichś powodów byli okrutni w poprzednich
wcieleniach i mają takie, a nie inne zapisy w karmie - Bóg wysyła potem
w ciała do miejsc, gdzie muszą walczyć z takimi samymi ludźmi, jakimi
kiedyś sami byli [czy to okrutne, czy sprawiedliwe? Odpowiedzcie
sobie sami]. Z kolei dalsza część pytania brzmi, jak długo Bóg
pozwala duszom się inkarnować do poprawienia swojej osobowości, w jakich
okolicznościach, etc - to wymaga szczegółowych dociekań i szerokiej
znajomości praw karmatycznych - ja ich dzisiaj nie posiadam.
Wszechświatowy intelekt zawsze tak organizuje kary dla ludzkości, aby
ateiści mogli drwić z wierzących, że to naturalne katastrofy - a
wierzący aby mogli wierzyć, że to Bóg stoi za działaniami.
I bardzo często też stosuje zasadę "ciszy przed burzą".
Najpierw pozwala dowolnie powyżywać się "sceptykom" na wierzących - a
szczególnie na tych, którzy dawniej nazywani byli prorokami - a dopiero
potem, czasem po kilkudziesięciu latach, kiedy już nikt nie pamięta o co
chodziło - uderza z sobie znaną mocą.
Tak zawsze było z wielkimi ideami i wynalazkami - prawda długo
natrafiała na opór "elit" i większości społeczeństwa - dzisiaj nikt nie
pamięta o tych przeciwnikach - ale pamięta się prawdy, które przetrwały.
Nie wspomina się jednak o cierpieniu i olbrzymiej ilości zła, jakie
musieli przejść wówczas twórcy tych idei/wynalazków oraz morza kpin.
Prawie żaden naród nie zdał żadnego egzaminu ostatnich 100 lat - cała
ludzkość znowu zlekceważyła nakazy życia zgodnie z przyzwoitością i
chociaż minimum moralności.
Najpierw omówmy za co wszyscy zostaniemy ukarani - a potem JAK.
ZA CO ZOSTANIEMY UKARANI?
1. Ludzkość jako zbiorowość. Nie
zdaliśmy żadnego egzaminu nałożonego na ludzkość.
2. Człowiek jako istota ludzka.
Pozwoliliśmy, aby odebrano Nam prawa do wolności - przez ostatnie 50 lat
odebrano bardzo wiele naturalnych swobód ludziom, prawa wyboru i
decyzji. Ostatnio nawet odebrano ludziom prawo do leczenia się
naturalnymi metodami - z aptek wycofywane jest ziołolecznictwo i
naturalne metody leczenia Zdrowie, podstawowe źródło stabilności zostało Nam
odebrane - bo również byliśmy bierni i o nie walczyliśmy. Już
jesteśmy karani przez wystąpienie przeciw sobie i nie bronienie własnych
praw - kary przyjdą do Nas zarówno indywidualnie - jak i zbiorowo (np.
dla intelektu zbiorowego ludzi chorych).
4. Wszystkie narody świata. Każdy
naród jest w jakimś stopniu odpowiedzialny za stan dzisiejszej
cywilizacji. A stan jak widzimy jest mało ciekawy. Np. dla Polaków za
doprowadzenie do ruiny kraju i Państwa, które stoi tyłem do obywatela i
niszczy wszystko, co tylko chce pozytywnie wyrosnąć - odbierze moce
decyzyjne. Za zniszczenie Śląska i doprowadzenie do ruiny Śląska i
niszczenie kultury śląskiej, kaszubskiej, łemkowskiej - krainy te
zostaną "odebrane" Polakom - chociaż Polacy nadal będą zamieszkiwali te
tereny - jednak decyzje będą zapadały gdzie indziej (Prawa Moralne
automatycznie przetransformują krzywdę i nieprawość). Z kolei Ślązacy
najprawdopodobniej zostaną unicestwieni jako naród, za sprzedanie swoich
wartości i za zdradę śląskości. Żydzi przez tysiące lat nie wyzbyli się
swojej kultury, języka i historii. Polacy przez 123 lata się nie wyzbyli
swojego narodu. Ślązacy przez 60 lat polonizacji i fałszowania Naszej
historii zbrukali cześć i pracę swoich przodków, stąd też
najprawdopodobniej płynnie zanikną. Dzisiaj Ślązacy wstydzą się mówić
swoim językiem, mówić i myśleć po Śląsku. I tak dalej i tym podobnie.
Każdy naród jakoś zostanie ukarany.
5. Internauci. Jako zbiorowość,
pomału nie zdajemy egzaminu łączenia się przeciwko totalnej kontroli
Internetu. Setki niezależnych witryn w Polsce i na całym świecie, które
ujawniają skandale wladzy i prawdę zakulisową - może być kiedyś
zablokowana ze względu na ustawy, które wchodzą w życie. Wystarczy, że
jakiejś władzy nie spodoba się strona X - a szczególnie Antychrystowi,
który zapanuje absolutnie nad światem. Pod płaszczykiem walki z
piractwem coraz to nowe państwa będą jeszcze bardziej kontrolować
Internet. Ponieważ Internauci nie podjęli ogólnoświatowej walki
przeciwko zniewoleniu w Internecie - które nadchodzi stopniowo - wolność
w Internecie zostanie odebrana.
==================
Doprowadziliśmy do świata, w którym dokładnie na odwrót pozamieniano
wszelkie wartości, które kiedyś były faktycznymi wartościami -
pozwoliliśmy je zamienić na skalę globalną -
- dziennikarstwo stało się podcieraniem tyłka "elitom"
- świat opanowały kartele pseudonaukowe, farmaceutyczne,
militarne, polityczne, które dla zysku i władzy organizują
społeczeństwo w społeczeństwo Idealnych Niewolników (co im się
nigdy nie uda, chociaż zajdą daleko)
- nawet sport - to już nie sport a maszynka do robienia
olbrzymich pieniędzy, gdzie stworzono równie potężne, mafijne
kartele, które zakulisowo ustawiają mecze, rozgrywki - gdzie chemia,
sterydy i narkotyki rządzą - nawet sport zaprzedany został i
zamieniony w fałszywy teatrzyk - a głupcy płacą krocie za reklamy,
mecze, które ze sportem mają mało wspólnego.
- oprócz mafii wyżej wymienionych - działają jeszcze prawdziwe
mafie - całe szczęście, że obydwa twory to dla siebie konkurencja i
że zawsze będą się zwalczać
- Pozwoliliśmy, aby na świecie powstały tajne organizacje
(które mając swoich klakierów i popleczników, wszystkich, którzy
zwracają uwagę na ich istnienie nazywają "teoretykami
konspiracyjnymi" i wyśmiewają). Organizacje te robią
dokładnie to, co im każe wszechświatowy
intelekt (Bóg): mianowicie ludzie wchodzący w skład tych niektórych organizacji
podobno składają krwawe przysięgi Szatanowi i Lucyferowi (którzy są
symulowani przez Boga) wierząc, że kiedyś opanują cały świat i
zredukują Ludzi do swojego podnóżka, który będzie pracował na nich.
Jakie ich ogarnie zdziwienie, kiedy kurtyna Prawdy zrzuci powłokę i
zrozumieją, że zostali "zrobieni w konia" przez samego Boga - a
Lucyfer czy Diabeł są na postronku tak długim, jak pozwoli Bóg.
Oto powody: wszystko sponiewieraliśmy. Jedynie garstka ludzi na ziemi
zdaje sobie sprawię, w jakim bagnie tkwimy.
JAK ZOSTANIEMY UKARANI?
Wiemy już za co. Ciągle jednak większość ludzi sądzi, że Bóg w
obronie cnót i dobra ukaże się na Niebie i zagrzmi donośnym głosem.
Zapominamy, że Bóg prawie wszystko, co czyni, czyni naturą i za
pomocą świata fizycznego. To wystarczy. Ma bowiem pełne spektrum
potężnej broni.
- Potop - był już raz zesłany - ale Bóg zapowiedział, że
więcej nie ześle potopu na ludzkość (jednak nie wiem, czy jest się z
czego cieszyć)
- Wulkany - rozsiane po całym świecie. Wystarczy
zdestabilizować jądro ziemi "naturalnymi" zmianami - i napełnić
komory pod wulkaniczne magmą aby znaczny rejon ziemi ucierpiał. Z
tym, że wulkany są NIE masowym zabójcą - a przymuszeniem ludzi i
przypomnieniem o potędze Boga. Stąd też wulkany zwykle zabijają
niewielkie społeczności i stosowane są relatywnie rzadko. Aczkolwiek
istnieje jeden wulkan, który stanowi zagrożenie dla całego świata -
a na pewno dla całej Ameryki. O nim poniżej.
- Yellowstone - wulkan pod Yellowstone. Jest tak
gigantyczny, że jego wybuch wprowadzi zmiany klimatu na całej ziemi
- a także może unicestwić pokaźną część populacji USA, Kanady i
Meksyku - a jego popioły zasłaniając słońce przykryją atmosferę na
wiele miesięcy, a może lat.
- Tornada. Przez ostatnie wieki jedna z ulubionych metod do
nacisku na ludzkość. Kiedy tornado przeszło obok mojego domu -
zdałem sobie sprawę, z jego siły i z niebezpieczeństwa.
- Huragany - większe wersje tornad. Mogą doprowadzić do
upadku ekonomicznego średniej zamożności kraj. Przejście silnego
huraganu podetnie ekonomiczne podwaliny wielu państw.
- Ocieplenie/oziębienie klimatu. To spektrum działań równie
bardzo silne.
- Zamiana biegunów - przy kilkuletniej zmianie spowoduje to
gwałtowne zmiany w naturze.
- Meteoryt/asteroida. Zależnie od dobranej wielkości - może
zniszczyć znaczną część populacji ziemi.
- A teraz ciekawostka: Bóg nie tylko
jest potężny - ale symuluje dowolny obiekt, jaki mu się spodoba.
Ostatnio pokazał ludzkości, że ON może wszystko - i zaczął symulować
obiekty, których wcześniej ludzie nie znali - Komety Elektryczne
- obiekty te pojawiły się wokół słońca, co kompletnie zaskoczyło
naukowców, którzy wcześniej takich obiektów nie znali. Są one równie
niebezpieczne co normalne komety. Na dodatek, wokół słońca Bóg
zaczął jeszcze ostatnio symulować olbrzymie kuliste obiekty
wielkości niemal Ziemi. Bóg może jeszcze zasymulować inne obiekty,
nieznane nauce ziemskiej - oczywiście naukowcy będą przekonani, że
to tylko nieznajomość kosmosu.
- Trzęsienia ziemi - jak wszystkie powyższe tragedie
zawsze, kiedy są one wyzwalane przez Boga posiadają na tyle
elementów niejednoznaczności, że ludzie będą przekonani, że to
natura.
- Tsunami - ich siłę mogliśmy poznać w 2004 roku.
- Słońce - genialny i globalny "bacik" i broń - wystarczy
wyzwolić erupcje słoneczne, które podniszczą pole magnetyczne Ziemi
- jednym dmuchnięciem dosłownie może zostać unicestwiony CAŁY
cyfrowy świat - łącznie z zapisami na DVD, dyskach, pendrive,
komputerach, serwerach. Stanie telewizja, sieci, radio, wszelkie
urządzenia elektroniczne - wszystko, co wypracowywaliśmy od około
lat 60-tych XX wieku może być zlikwidowane w kilka dni (kiedy
elektrony zbombardują atmosferę ziemską). Czyż jest lepsza broń?
Słońce także może być wykorzystywane do wywołania kolejnej wojny -
wszyscy wiedzą, że okresy wojen i wstecznictwa były zbieżne z
okresami silnej aktywności słońca i plam słonecznych (które moim
zdaniem wcale nie muszą być rejonami chłodniejszymi na słońcu - a są
rejonami...pochłaniającymi światło, które nie dociera do Ziemi).
- Głupota ludzka - Nienawiść, niskie pobudki, pieniądz. To
narzędzia równie potężne co poprzednie.
- Wojny - Zmieniają układ świata i geopolityki. Z tego, co
mówi Apokalipsa wojna będzie wykorzystana do wprowadzenia ludzkości
w nowy etap.
- Klimat i pogoda - ponieważ klimat sterowany jest
olbrzymimi wirami rozpostartej przeciw-materii - Bóg po prostu
zmodyfikował dotychczasowe przebiegi pogody tak, aby naukowcy mogli
twierdzić, że to zmiana klimatu (np. ocieplenie) - i jednocześnie
regiony, które dotychczas były wolne od tornad (np. Polskę tornada
dotykały bardzo rzadko) teraz będą dotykane coraz częściej tymi
zjawiskami. Doskonałym przykładem jest
tornado z
2008 roku, które przeszło niecałe 6 km od mojego domu (wcześniej
przeszło 40 km od mojego domu). Zapewne następne, które przyjdzie
teraz już nie ominie mojego domu.
Nie to jest jednak najstraszniejsze.
Wszelkie wymienione wyżej kary wcale nie muszą zaistnieć. Skoro
jednak uczyliśmy tyle zła - jakoś to trzeba spłacić. Bóg jednak oprócz
powyższych ma najstraszliwszą broń, którą
ześle na Ziemię: ANTYCHRYSTA.
Pomimo, że ja osobiście gdzieś tam głęboko w środku wierzę, że ludzie
są w stanie się obronić i wyjść z tego egzaminu, który jak na razie
oblaliśmy - jednak Pismo Święte wyraźnie mówi, że przed Antychrystem nie
będzie ucieczki - że nadejdzie niespodziewanie i ponad połowa ludzkości
mu uwierzy. Najprawdopodobniej to tylko moje złudzenie i "chcenie" a nie
stan faktyczny i Antychryst przybędzie na Ziemię - o ile już nie działa
zakulisowo.
ANTYCHRYST - wszyscy wiemy, wszyscy się go spodziewają - a
większość go nie zauważy - jest to tylko możliwe, kiedy zostanie
zainstalowany na Ziemi przez Boga - tylko Bóg ma moc opowiedzenia o
czymś ludziom, którzy się danej rzeczy spodziewają - a potem i tak na
przekór, że ludzie wiedzieli o danej rzeczy - nadal są zaskoczeni.
To tak, jakby ktoś Nam powiedział, że za chwilę na drodze pojawi się
czerwony samochód i mówił Nam o tym setki razy - a My nadal bylibyśmy
zaskoczeni pojawieniem się owego czerwonego samochodu. Oczywiście, że
nie bylibyśmy. Bo zaskoczeni jesteśmy przez człowieka.
Alegorię powyższego stanowi opis plag egipskich, gdzie faraonowi
zapowiadane są owe plagi jedna po drugiej, a jego serce nadal jest
zatwardziałe i za każdym razem jest zaskakiwany.
Wszelkie trzęsienia ziemi i kataklizmy bledną przy Antychryście
Jak Antychryst przybędzie?
Moim zdaniem jednym (chociaż NIE jedynym) ze sposobów przybycia
Antychrysta na ziemię (a więc podszywającego się pod człowieka ufonautę)
będą wcale nie grzmoty i świetliste łuny - a wejście "tylnymi
schodami".
Gdyby Antychryst przybył na Ziemię wśród grzmotów - wszyscy
zorientowaliby się o kogo chodzi. Zło zawsze podszywało się pod dobro -
musi więc jakoś przekonać władców politycznych - musi zdobyć ich
zaufanie i to zaufanie bezgraniczne.
(1) Najpierw więc wyleczy z jakiejś śmiertelnej choroby
członka rodziny ważnego światowego polityka - będzie czynił cuda.
(2) Potem po wkupieniu się w łaski jednego - będzie leczył
członków rodzin najważniejszych polityków i ich samych - będzie
uzdrawiał i czynił cuda - a także popisywał się wiedzą - która jest
niedostępna dla ludzi - co będzie zadziwiało maluczkich.
(3) Zacznie bywać "na salonach" - stanie się sławny wśród
ważnych osobistości, artystów, polityków, celebrytów - ci bezgranicznie
mu zaufają.
(4) ...bo któż nie zaufałby w miarę przystojnemu, ciepłemu,
pełnemu erudycji i olbrzymiej wiedzy "człowiekowi". A jeszcze może być i
tak, że doradzi finansowo komuś ważnemu, jakiemuś finansiście jak zagrać
na giełdzie - ten zaś trafi w 10 i rozpowszechni plotkę, jakiego to ma
wspaniałego przyjaciela. Albo politykowi, jak rozegrać międzyświatowo
jakiś problem - kiedy zaś omami najważniejszych ludzi na Ziemi:
(5) Stopniowo będzie miał coraz większy wpływ na decyzje
geoświatowe, będzie dyrygował politykami i finansistami jak Rasputin
Carem - oni sami ochoczo wejdą w jego paszczę.

- Że przybędzie niespodziewanie a ludzie
mogą początkowo nie zorientować się, że to Antychryst.
- Że Antychryst przybędzie, kiedy już nikt
nie będzie miał świadomości, że ktoś taki ma przybyć, stąd też
prawie nikt nie będzie rozważał takiej możliwości (na tej samej
zasadzie ludzie kiedyś byli silnie przekonani o diabłach i Szatanie,
który panoszył się na ziemi, szczególnie w okresie średniowiecza -
potem ta świadomość zanikła i stała się legendami i bajkami, którymi
nikt się nie przejmuje)
- Wielu ludzi da się zwieść a nawet wystąpią
przeciwko tym, którzy nie będą chcieli się podporządkować nakazom
Antychrysta twierdząc, że to niemodne, że to głupota, że to wielki
człowiek, który tworzy lepszy system
- Nie wiadomo dokładnie, czy Antychryst
będzie pojedynczym człowiekiem, czy zbiorowym organizmem - wszyscy
mówią o pojedynczym człowieku - a ja się zastanawiam nad grupą.
- I najważniejsze: ludzie dadzą się
omamić dlatego, że krótkotrwałe działania Antychrysta będą
pozornie owocne - tzn. będzie wprowadzał idee, które w
początkowej fazie okażą się dobre dla ludzi - chociaż będą w efekcie
wiodły do wojen i ucisku. To jest właśnie siła Antychrysta, że
krótkotrwale podszyje się pod dobro i ów stan pozornych owoców
będzie trwał może nawet 3-4 lata.
A co najciekawsze, ludzie długo mogą wcale nie wiedzieć, że
Antychryst działa zakulisowo - bo za kulisami rozgrywa się 90% polityki
i wydarzeń na świecie.
Wielu ludziom wydaje się, że jak Antychryst się pojawi to ludzie
nagle przestaną chodzić do pracy, kina, sklepu - i tylko będą chodzić od
okna do okna zaglądając co tam ten Antychryst nie wymyśli. Rzeczywistość
będzie bardziej normalna, mianowicie, będziemy robić lub starali się
robić wszystko to, co dotychczas, ale czasy będą wyjątkowo trudne.
Jaki jest powód, że Bóg pomimo, że wielu ludzi wie, że ma
przybyć Antychryst, tak czy owak go zainstaluje - a ludzie nadal nie
będą wierzyć, że to Antychryst - tylko zostaną jego dobrowolnymi
wyznawcami? To jest ciekawe pytanie...
Ja rozumiem, że niektórzy Czytelnicy
z niedowierzaniem kręcą głową, że takie rzeczy nadejdą, że nadejdzie
Antychryst, że każdy z Nas (czy to intelekt zbiorowy czy pojedynczy)
musi odpracować swoją karmę - a także przejść egzaminy zaserwowane przez
wszechświatowy intelekt. Przecież to jest niemal odwrotne od tego, co
się popularnie wierzy. Że Bóg pokarze wszystkie narody świata za
bierność, za uciskanie siebie wzajemne, że ustanowił żelazne prawa,
które należy wypełniać. Że nie widzimy sensu w takiej ilości cierpienia.
Najgorsze jest to, że nie potrafimy sobie wyobrazić tych strasznych
czasów ucisku, ponieważ sądzimy, że ludziom już nic gorszego nie może
się przytrafić.
Dlaczego właśnie tak?
Zasadnicze pytanie, które pojawia się przy analizie
historii ziemi w odniesieniu do Boga jest następujące:
dlaczego Bóg posługiwał się od
zarania dziejów okrucieństwem do sterowania ludzkością, włączając w to
potop, niemal same wojny i bestialstwo w Starym Testamencie oraz setki
wojen na przestrzeni wieków a także katastrofy naturalne, trzęsienia,
tajfuny, tornada poprzez symulowanie Diabła, Szatana a w najnowszej
wersji UFOnautów, którzy bestialsko rozprawiają się z ludźmi i na każdym
kroku mordują wynalazców, blokują postęp ludzkości zawsze sypią biednym
wiatr w oczy, uciskają i spychają w dół Naszą Cywilizację?
Odpowiedź na to pytanie zapewne składa się z wielu wątków -
jednak moim zdaniem głównym nurtem, który pozwala Nam odpowiedzieć na to
pytanie jest następujący. Bóg pomimo całego ucisku
szanuje i kocha swoje dzieło - Wszechświat i wszystko, co w nim żyje.
Zaplanował, że wszechświat będzie się rozwijał właśnie w taki, a nie
inny sposób. Narzucił więc olbrzymią ilość cierpienia, ale jak
zapowiedział w Biblii - będzie to etap, po którym przyjdzie wyzwolenie i
prawdziwa wolność, a więc Bóg biorąc pod uwagę ilość cierpienia dla
swoich istot - tak je zaplanował (to cierpienie) - aby było
możliwie jak najkrótsze nawet, jeśli musi ono potrwać kilka
tysięcy lat. Gdyby Bóg rozciągnął to cierpienie na dziesiątki tysięcy
lat - nie tylko Jego poznawanie ludzi i pogłębianie własnej wiedzy
trwałoby bardzo długo - ale ludzie niepotrzebnie cierpieliby bardzo
długi okres. Bóg tymczasem zaprogramował w taki oto sposób ilość
cierpienia:
1) W trakcie poddawania ludzi cierpieniu zebrać wszelkie
maksymalne dane o człowieku i poddać Nas egzaminom i próbom, oraz
2) Cierpienie i zło ma pozostać na ziemi tylko tyle, ile jest
absolutnie konieczne do przejścia do nowego etapu, bez niepotrzebnego
sprawiania bólu człowiekowi i rozciągania w czasie.
Druga część odpowiedzi na to pytanie jest bardziej osobista dla Boga.
Wyobraźmy sobie, co się stanie, kiedy ludzie w końcu uświadomią sobie,
że całe Zło, wojny - a także dobro, cały wszechświat, zostało
zaprojektowane przez Boga a nie przypadkowy "wielki wybuch". Okaże się,
że wszelkiej maści sataniści, ateiści byli sterowani przez Boga a także
wyznawali szatana jako swojego boga (sataniści, nie ateiści) - okaże się
jednak, że szatan to dzieło Boga w jakimś celu. Bóg pokazując swoją
potęgę dosłownie zmiażdży raz na zawsze fałszywe informacje o
Bogu. Co bowiem pomyślą ludzie, kiedy zobaczą, że za wszystkim, co
uważaliśmy za naturę, przypadek, wojny - dosłownie za każdym atomem,
siłami fizykalnymi - całym wszechświatem rządzi niepodzielnie Bóg - że
to ON "wystrychnął Nas na dudka". Odbierze Nam mowę ze zdziwienia nad
potęgą Boga i zostaniemy bez słowa - w jednej chwili spokorniejemy i
zobaczymy Naszą maleńkość. Bogu chodzi o to - aby nigdy już nie powrócić
do okresu zła (a przynajmniej dać taką szansę) - owszem, badać ten okres, uczyć się na jego błędach,
pogłębiać wiedzę - tak. Ale szok, jakiego mają doznać ludzie,
kiedy Bóg będzie przywracał Jego prawa ma być tak gigantyczny, jedyny i
głęboki - aby ludzie nigdy już nie mieli najmniejszej ochoty do tych
okresów mroku.
Kiedy więc nadejdą czasy ostateczne ludzie dokonają wyboru. Bo jeśli
zbudujemy wehikuły czasu wcześniej i zaczną być wysyłani niemoralni
ludzie do tyłu - cywilizacja sama siebie wysadzi w powietrze.
Aczkolwiek ja osobiście gdzieś tam głęboko w środku mam nadzieję, że
Bóg właśnie po to pozwala pisać te słowa i po to istnieje tylu ludzi
ostrzegających przed Antychrystem i czasami ostatecznymi, że być może
Bóg daje Nam szansę aby uniknąć całego zła (a że najprawdopodobniej to
tylko moje przekonanie nie sprawdzi się i Bóg tak, jak zapowiedział w
Biblii ześle Antychrysta, aby w przyszłości nikt nie miał wątpliwości,
kto jest Panem wszechświata - a skoro Panem, to ustanowił ów Pan jakieś
reguły nim rządzące).
PODSUMOWANIE:
Oblaliśmy jako ludzkość wszelkie próby i egzaminy Boga:
- Symulacje UFOnautów, które przez setki lat (a szczególnie od lat
50-tych) zadawały zbrodnie i cierpienia ludzkości zostały wyśmiane i
zignorowane przez społeczeństwo - zamiast rzetelnego zbadania i
naukowej weryfikacji. Egzamin oblany!
- Po II wojnie znowu nie rozwiązywano żadnego poważnego problemu
ludzkości, tylko nastała era dzikiego kapitalizmu - problemy
zamiatano pod dywan, albo wywoływano sztuczne konflikty, aby w innej
formie zagarniać dobra innych ziem i narodów. Egzamin oblany!
- Zwalczono niemal zupełnie bioenergoterapię, terapie naturalne,
ziołolecznictwo - ustawami, które zabraniają oficjalnie badania i
używania powyższych jako metod rzekomo "nienaukowych". Egzamin
oblany!
- Mogliśmy mieć tanią energię lub całkowicie za darmo - wynalazców
i wynalazki niszczono w imię pieniądza i zysku - Egzamin oblany!
- Mała klika rządzi mediami, polityką wciskając tak gigantyczną
ciemnotę, że aż w tyłku szczypie - a ludzie im ufają - Egzamin
oblany!
- "Fachowcy" od ekonomii i "spece" od "pieprzenia od rzeczy" -
zafundowali Nam kryzys, z którego będziemy wychodzić co najmniej
5-10 lat. A kto wie - co jeszcze tam szykują - Egzamin oblany!
- Polska 2-krotnie otrzymała od Boga prezent od automatycznych
Praw Moralnych - raz kiedy Śląsk i ziemie zachodnie zostały wcielone
w skład Polski - Polacy zamiast uszanować i pielęgnować olbrzymi
majątek, który dostali dosłownie za darmo - doprowadzili do ruiny,
Ślązaków podeptali, kulturę zniszczono i zafałszowano historię.
Drugi raz, po 89 roku, kiedy Polska wydostała się z okrutnego
komunizmu - przez 20 lat Polacy w koncertowy sposób nadal rozkradali
i pozwolili rozkradać to, co sami wypracowali. Polska ekonomicznie i
gospodarczo jest rozłożona dosłownie na łopatki.
Egzamin oblany!
- Ślązacy zamiast walczyć kulturowo, ekonomicznie i społecznie o
swój naród zdradzili samych siebie, swoich przodków, swoją historię.
Dosłownie sprzedali się nawet nie za srebrniki - za nic. Dzisiejsi
Ślązacy to popłuczyny wielkości Naszych przodków - Ślązacy, którzy
nie umieją posługiwać się swoim językiem i nie znają własnej
historii i kultury, większość dzisiejszych Ślązaków twierdzi, że są
Polakami - ich przodkowie w grobach się przewracają. Ślązacy
przejęli te same idiotyczne wady jak naród, który Nami rządzi od
ponad 60 lat. Nie ma większego wstydu i pohańbienia jak naród, który
wyrzeka się swojej tożsamości. Żydzi nie wstydzą się swojego narodu,
Indianie nie wyrzekli się swojego narodu, Polacy z honorem walczyli
przez 100 lat o przetrwanie. Ślązacy dali się ugorolowić i na własną
prośbę zostali spolszczeni - a egzaminem Boga było: "pokażcie jacy
jesteście, wydobądźcie pokłady sprytu, dobra i pracy, skodyfikujcie
swój język, podręczniki do historii, budujcie razem z Polakami, ale
zachowajcie odrębność". Egzamin oblany!
- Internet - jest ostatnią kulą u nogi dla "elity" - których plany
są ujawniane. Prawda powielana w internecie wielu się nie podoba.
Dlatego też wszystko zaczyna być pomału organizowane, aby ograniczyć
wolność słowa. Nikt nie umie obronić internetu - ten egzamin też
oblejemy.

To była część smutna i przykra. Po niej nastąpi ciąg dalszy -
zapraszam do powrócenia na stronę za jakiś czas, kiedy ukaże się część
świetlista.
Cz. 2 - Świetlista -
czytaj>>>
|