|
Zestawienie przepowiedni K. Jackowskiego
na rok 2009 >>>
Aktualizacja 06 październik 2009.
Moje podejrzenia zaczęły się jak na razie
sprawdzać - chociaż i ja w swojej ocenie poniższej wizji Roku
2009 popełniłem pomyłkę. Sądziłem bowiem, że K. Jackowski źle
przepowiada pogodę - a lepiej mu wychodzą inne przepowiednie. Tymczasem
jego słowa o lecie kontrastów - że będzie upalnie i nagle chłodno i
deszczowo aż do sierpnia sprawdzały się niemal idealnie - faktycznie
meteorolodzy potwierdzają, że tak dziwnego lata jeszcze nie mieliśmy -
lata skrajności.
Uważałem, że Jackowski dobrze odczytał przyszłość i faktycznie
nadejdzie krach gospodarczy w sierpniu 2009. Jednak mój niepokój
wzbudziło zainteresowanie światowych i krajowych mediów fenomenem
Jackowskiego i jego przepowiedni kryzysu w 2008 roku.
Uważam, że nie tylko cała afera Roku 2012, ale i wizje świetnego
jasnowidza K. Jackowskiego mają zostać wykorzystane do kompletnego
blamażu wszelkich nadnaturalnych zjawisk jak telepatia,
jasnowidzenie, magia, a także ufo, teorie spiskowe i wstrząs roku 2012
(który by się bardzo przydał ludzkości, ale którego najprawdopodobniej
nie będzie) ma sztucznie nadmuchać sytuację oczekiwania na spełnienie
się. Ten "balon oczekiwań" ma być napompowany i zamiast zrobić głośne
bum - będzie spuszczenie powietrza ze wstydem.
Wszyscy oczekują, że faktycznie II faza wielkiego krachu
ekonomicznego ma nadejść na przełomie sierpnia/września - a się okaże,
że nic takiego nie będzie miało miejsca.
Efektem ma być wielkie rozczarowanie - ludzie będą wtedy
posądzać, że wszelkie jasnowidzenia i inne zjawiska są warte funta
kłaków.
Uważałem, że to UFOnauci będą podpuszczać jakoś Jackowskiego, aby
wykonał wizję - potem rozdmuchają tę wizję - a potem doprowadzą do
blamażu. Dzisiaj już wiemy, że UFOnauci są symulacją wszechświatowego
intelektu (Boga), który ma jakiś wyraźny cel lub cele, aby wysługiwać
się diabłami/ufonautami egzaminując ludzi.
Najwidoczniej teraz Bóg znowu przygotował fazę egzaminu
polegającą na tym, że ludzie odwrócą się od wiedzy o zjawiskach
przeciw-świata, nastąpi rozczarowanie po 2012 roku i ośmieszenie Geryla
Patricka, który wyjdzie na idiotę czekając w Afryce w jakichś
bunkrach na
katastrofę roku 2012. Ma więc zostać garstka ludzi wiernych
prawdzie.
Wyobrażają sobie Państwo te prześmiewcze teksty w prasie, jakie się
pojawią, kiedy wizja Roku 2009 się nie sprawdzi, najsłynniejszy polski
jasnowidz, znany na całym świecie, zostanie bez argumentu w postaci
spełnionej przepowiedni? To nic, że ma udokumentowane ponad 600 spraw
dokumentami policyjnymi z komend i podziękowaniami za pomoc w śledztwie.
To nic, że wielu ludzi naocznie (jak Robert Bernatowicz) przekonało się
o fenomenie Krzysztofa Jackowskiego i na własnej skórze przekonało się o
jego umiejętnościach i mocy drzemiącej w umyśle. Ważne będzie, że wizja
nie wyszła, że miał być krach, a go nie ma.
Pytanie "za 100 punktów" brzmi:
jaki jest cel, że Bóg posługując się ufonautami oraz wadami ludzi chce
doprowadzić do sytuacji, w której po raz kolejny spektakularnie ośmieszy
wszelkie zjawiska paranormalne, jak to miało miejsce w roku 2000 - a
teraz następuje najwyraźniej za pomocą Krzysztofa Jackowskiego i Geryla
Patricka oraz tych, którzy wierzą w hipotezę nagłej odmiany ludzkości w
2012 roku. Jeśli faktycznie ciśnienie oczekiwania ma wzrosnąć - a potem
nic się nie stać, argumenty pseudonauki (która dzisiaj jest nazywana
oficjalną i ortodoksyjną) będą druzgocące: "było tylu przepowiadaczy
przyszłości, najróżniejsi guru zapowiadali dziesiątki końców świata,
teraz znowu mieliśmy ufo, rok 2000, potem wizje jasnowidzów, rok 2012 -
i nic się nie stało, znaczy się, że cała ta 'ezoteryka' jest nic nie
warta".
To nieważne, że istnieje telekineza, zjawiska magiczne (a właściwie
zjawiska zachodzące w przeciw-świecie), dowody na istnienie ufo -
wszystko wrzuci się do jednego worka pod tytułem: "wszyscy paranaukowcy,
paleoastronautycy, astrologowie, ufolodzy, jasnowidzowie, ezoterycy
promują bzdury, które się nie sprawdziły". Dla ociemniałych mas
społecznych, dla których ważne jest oglądanie idioten-seriali w TV - NIE
będą i nie są ważne argumenty. Dla nich ważne są proste produkty
fast-food: hamburger i frytki. Ich życie mentalne też jest jak
hamburger i frytki, oczekują bowiem prawdy typu fast-food: ot, cała
fast-foodowa prawda na plastikowym talerzu podana w szybkiej formie.
Masz szybko zeżreć i się nie zastanawiać.
Bóg więc zrobi to, co leży w Jego interesach, a nie naszych. Albo
więc jednak faktycznie "po cichu" dopomoże ludzkości udręczonej kaftanem
niemocy, albo ma jakiś swój cel w tym, żeby pseudonauka (która
nazywana jest przeze mnie pseudo, ponieważ NIE pozwala badać dziedzin,
które zostały przez tą naukę uznane za niegodne nauki, a więc jest to
nauka niepełna) zdobyła już wkrótce nad Nami nie tylko społeczną,
ale i (totalnie) fizyczną przewagę - część tej fizycznej przewagi jest już dzisiaj
oszałamiająca i przytłaczająca, ale jeśli zapowiedzi magnatów
internetowych, prasowych mówią jasno, że pomiędzy 2011 a 2015 skończy
się era darmowego internetu i darmowej informacji, będzie to niemal
dokładne zabicie idei, o którą m.in. ja walczę - a także bardzo wielu
innych ludzi, każdy w swojej dziedzinie. Wyobraźmy sobie, że największe
portale i technologie IT zostaną obwarowane koniecznością płacenia za
nie - wymusi to z kolei rynek reklam i przepisów, które, z dzisiejszych
niemal 100% wolności słowa Internetu mogą udławić tak znaczną ilość
wolności, że może zostać jej niewiele więcej od 20% a nawet mniej,
poniżej krytycznego 10 %. Pamiętajmy, że kiedy dzisiaj mamy setki
tysięcy, miliony niezależnych witryn, które przekazują ludziom jakąś tam
informację - zawężenie gardła i przydeptanie autorów witryn przepisami
prawnymi pozwoli kontrolować ten niezależny rynek. Wkrótce zaś pojawi
się precedens w postaci zamknięć witryn www, bo jakiś tam autor
powiedział coś, co się nie spodobało władzy, albo było odmiennego
poglądu od aktualnego trendu. Bardzo niebezpieczna sytuacja. Miejmy
nadzieję, że moje obawy są nieuzasadnione.
Wszystkich nurtuje,
czy Krzysztof Jackowski się pomylił w swojej wizji roku
2009 - wszyscy oczekiwali drugiego dna kryzysu, jaki
przewidywał Pan Krzysztof - i nic. Fundacja Nautilus,
która ma stały kontakt z jasnowidzem nadal milczy,
chociaż w jej interesie byłoby zająć jakieś stanowisko.
Jak wiadomo, Fundacja Nautilus z Robertem Bernatowiczem
na czele od lat wspiera i "promuje" (jeśli można użyć
tutaj takiego słowa) K. Jackowskiego. Już raz w sprawie
roku 2012 Fundacja zaczęła mocno ochładzać swoje
stanowisko w tej sprawie. Jeszcze parę lat temu artykuły
pojawiające się w kwestii Roku 2012 na stronach Fundacji
były mocno promujące "że coś się wydarzy". Albo inaczej:
Fundacja zdawała się mieć stanowisko podgrzewające
atmosferę wokół 2012 -
ja od
początku jestem zwolennikiem tezy, że stanie się
niewiele lub nic (chociaż serce chciałoby innego
scenariusza i to wcale NIE związanego z katastrofą) -
zresztą w Internecie też zaczęły się pojawiać stanowiska
z chłodnym spojrzeniem na tę kwestię. Fundacja też
zmieniła swoje zdanie na ten temat (ale też prawdą jest,
że każdy ma prawo do zmiany poglądów).
Dzisiaj Fundacja milczy w sprawie Jackowskiego. Uważam,
że niesłusznie. Pan Krzysztof zebrał tak dużą ilość
materiału dowodowego w sprawie swoich umiejętności, że
nie musi się nikomu tłumaczyć.
Spójrzmy, które wizje Jackowskiego na rok
2009 się już sprawdziły, a które nie. Mówimy o początkowych dniach
września 2009.
Oryginalny artykuł:
Napisałem już raz o Krzysztofie Jackowskim
artykuł - ale od tamtego
czasu stał się sławny na całym świecie
- za sprawą tego, że w 2007 roku przepowiadając 2008 dokładnie trafił z
krachem bankowym w Polsce i na świecie.
Przepowiedział go tak wiarygodnie i precyzyjnie - że nagle do
Jackowskiego zaczęli dzwonić maklerzy, bankierzy - ludzie świata
"normalnego" (bo świat, który staram się i ja i setki ludzi w Polsce
badać, jest dla nich "nienormalny" - a więc i osoby się tym zajmujące
też są wątpliwej jakości - tak myślą rzekomo 'naukowo' wyedukowani
uczeni ludzie - a ciemnogród podąża za nimi jak baranki na rzeź) -
aby dowiedzieć się więcej.
Cały świat (i to dosłownie) zaczął
śledzić Jackowskiego - przyjeżdżano do niego nawet z Izraela (podając
się za studentów, dziennikarzy, turystów, nie pamiętam) - dzisiaj już
wiemy, dlaczego przyjeżdżano z Izraela - chciano wiedzieć, czy
Jackowski przewidzi wojnę, którą rozpoczął Izrael - przewidział -
jak tłumaczyłem w artykule o sposobie jasnowidzenia każdy jasnowidz nie
widzi absolutu zdarzeń - jasnowidztwo można porównać do spadającego
liścia - jasnowidz widzi spadający liść (czyli mające się zdarzyć
wydarzenie) - ale czy ono się wydarzy, tego jasnowidz na pewno nie wie.
Dzieje się tak dlatego, że ów "liść" może być na początku drogi
swojego upadku - wtedy jeszcze jakieś "zawirowania powietrza" (czyli po
prostu inne wydarzenia) mogą zmienić miejsce, siłę i kierunek "upadku" -
albo też liść może w porę zostać "przechwycony".
A co, jeśli liść jest już blisko "ziemi" (a
więc wydarzenie jest tuż-tuż za rogiem) - co w tedy?
Wtedy właśnie jasnowidz odczuwa dane wydarzenie graniczące z pewnością.
Bo jaka jest szansa, że cokolwiek zmieni "upadek liścia" - który
znajduje się zaledwie kilka centymetrów "nad ziemią"? To dlatego Pan
Krzysztof mówił o wojnach z taką dozą prawdopodobieństwa, graniczącego z
pewnością. Po prostu już nie było praktycznie żadnej siły, aby te
zdarzenia się wydarzyć nie miały. Zawsze jednak teoretycznie do samego
końca wydarzenie może zmienić swój bieg.
Krzysztof Jackowski miał kilka ewidentnych i rażących pomyłek - dość
często myli się co to pogody - np. we wrześniu przewidział, że zima
przyjdzie szybko - a zima przyszła dopiero dokładnie w Wigilię - spadły
pierwsze w kraju płatki (nie mówimy o górach).
Zajmijmy się więc przepowiednią na rok 2009.
Jak zwykle, dla
Gazety Pomorskiej Pan Krzysztof zrobił widzenie, w którym mówi, że
"zapamiętamy rok 2009 na długo" - a więc możemy z dużą dozą
prawdopodobieństwa powiedzieć, że oprócz stagnacji finansowej - która
owszem, dotknie wszystkich - ale przecież nie jest wcale powodem, dla
którego mielibyśmy tak dobrze zapamiętać ów 2009. Tym powodem jest wg
mnie, że Jackowski widzi bardzo wiele wydarzeń, które podsycać będą nasz
negatywny odbiór tego roku - krach finansowy jest jednym z nich. Jak
mówi Jackowski - będzie tego więcej.
Przeglądałem sobie internet i widzę, jak domorośli "racjonaliści"
zdeptali Pana Jackowskiego, wyzywając i poniżając od szarlatanów, głąbów
i idiotów - bo przecież wcale nie trzeba być jasnowidzem, aby
przewidzieć, że teraz będzie źle. Ale gdzieście byli, jak Krzysztof
przewidywał wojnę (trafnie, nawet powiedział, że wywoła ją Izrael),
krach bankowy (trafnie) - nawet teraz pojawiają się głosy, że przed
Jackowskim też ktoś przewidział krach bankowy. To gdzie był ów analityk?
Sztaby specjalistów na całym świecie były zaskoczone, o krachu nie
wiedział nikt - a teraz nagle wykopuje się spod ziemi jakieś artykuły,
gdzie próbuje się dopasować wypowiedzi analityków z roku 2007, że niby
oni coś tam podejrzewali, coś tam, coś tam - jak to mówiła pewna
posłanka. Guzik prawda - nikt tego nie przewidział, tylko, ludzie
rzekomo myślący "racjonalnie" (a właściwie mamy tutaj do czynienia z
pseudo-racjonalizmem ateistycznym, który doskonale znamy z bzdur na
stronie www.racjonalista.pl) próbują narzucić pewien schemat
myślenia.
Ludzie, którzy wmawiają sobie, że są racjonalistami, najbardziej boją
się jednego - że stanie się coś, co mogłoby naruszyć ich ulany na
kruchych fundamentach światopogląd. Dlatego rękami i nogami się bronią
przed wszystkim, co mogłoby pokazać, że ludzie zajmujący się ezoteryką,
ufo, paranaukami, jasnowidztwem są takimi samymi użytkownikami
wszechświata jak i oni - a nawet czasem używają go lepiej.
Wróćmy jednak do tematu. Są
wydarzenia, które mają szansę nie nadejść, jak przewiduje Krzysztof -
które moim zdaniem mają dużą szansę być zmodyfikowane. Opisuję je wg
własnego widzimisię - znaczy komentuję słowa Jackowskiego poniżej.
Krzysztof Jackowski: "Przełom
stycznia/lutego - dowiemy się jak głęboki będzie krach. Rząd dwukrotnie
zmodyfikuje budżet". [moim zdaniem ta przepowiednia jest
obarczona ryzykiem nie sprawdzenia się - szczególnie jeśli chodzi o
budżet - rząd rządzi się PR-em, a więc makijażem zewnętrznym, o który
dba - wszystko będzie zależeć od tego, jak bardzo Donald Tusk zakochany
jest w wyborach prezydenckich i co podpowiedzą mu jego doradcy od
wizerunku - wszak zmiana budżetu to klapa wizerunku, pomyłka - na pewno
będą się starali zrobić to po cichu, jeśli już]
Krzysztof Jackowski: "Od stycznia do
marca Polacy zaznajomią się z kryzysem. Dużo zwolnień z pracy,
przestojów". [Pan Krzysztof już we wrześniu i październiku
pomylił się - miało coś nastąpić w przełomie października/listopada 2008
i nie nastąpiło, coś wielkiego. Dlatego też również i ta informacja jest
przeze mnie traktowana jako mniej prawdopodobna - powiedzmy 30/70].
Wizja potwierdzona: Faktycznie
kilkaset tysięcy ludzi straciło pracę, a w wielu firmach wprowadzono
przestoje w piątki. Oczywiście, kiedy nastąpił krach
bankowo-ekonomiczny, i bez pomocy jasnowidza dało się to przewidzieć,
ale należy pamiętać, że Jackowski po marcu przewidział, że kryzys się
załagodzi - i dokładnie tak jest, oby nie sprawdziła się wizja o
prawdziwym dnie kryzysu pod koniec lata - ale zobaczymy.
Krzysztof Jackowski: "Kryzys ten potrwa
3-4 lata. Uważam, że doprowadzi on do wojny. W Polsce jej nie będzie".
[Wojnę o dużym zasięgu Pan Krzysztof przepowiada już od ubiegłego roku -
na razie mamy konflikty lokalne, Gruzja, Izrael-Gaza - co znaczy, że ten
"liść" jeszcze można zmienić. Że jest nadzieja. Wszystko zależy od tego,
jak potoczą się wydarzenia związane z krachem.]
Krzysztof Jackowski: "W Azji i na
Bliskim Wschodzie dojdzie do 2-3 prowokacji w celu wywołania wojny. Jest
ona potrzebna Ameryce". [te prowokacje Jackowski przewiduje już
od ubiegłego roku].
Wizja częściowo potwierdzona:
Korea północna grozi konfliktem nuklearnym, specjaliści twierdzą, że to
tylko pohukiwania - nie mniej jednak działania Korei można nazwać
prowokacją. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.
Mała adnotacja co do przepowiedni, szczególnie ekonomicznych i
wojennych. W internecie przeciwnicy umiejętności Krzysztofa Jackowskiego
zarzucają, że często to, co mówi można wymyślić samemu - np. dzisiaj
mówią, że nie trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że krach
finansowy może się pogłębić i że będziemy długo wychodzić na prostą. Że
dzisiaj zwykły Jasiu może śmiało przewidzieć, że w państwach zacznie się
chudy okres i że będą zwolnienia z pracy, tarcia społeczne, ekonomiczne.
Tak mówią ignoranci. Nie przekonało ich ponad 600 rozwiązanych spraw
poszukiwań ludzi zagubionych, nie przekonała ich wizja roku 2008 - nie
przekona ich nic innego. Nie ma się więc co spodziewać po ignorantach
nagle zmiany swoich zapatrywań. Zawsze będą drwić, jątrzyć, ignorować.
Krzysztof Jackowski świetnie się orientuje w geopolityce - można to
wywnioskować z jego wypowiedzi. Ale cóż się dziwić - jeśli Państwo
byliby jasnowidzami i zobaczyliby w swojej wizji błysk mówiący np. o
"spadku Dow-Jones" - będą Państwo chcieli naturalnie się dowiedzieć, co
to takiego ten indeks giełdowy "dał-en-dżons" - Krzysztof Jackowski
niejako naturalnie "przymusem" jest zobligowany do obserwowania
światowej gospodarki, polityki, ekonomii - a szczególnie po tym, jak
trafnie przewidział krach finansowo-giełdowy (bankowy) - po pierwsze też
chce jako człowiek wiedzieć, czy trafnie przewidział - po drugie, aby
zrozumieć to, co widzi, musi coraz bardziej rozumieć wszechświat.
Dlatego też co mniej bystrym obserwatorom wydaje się, że Jackowski do
obserwacji polityki i biznesu dopasowuje swoje wizje. A jest dokładnie
na odwrót: aby zrozumieć wizje, musi uczyć się nowych rzeczy - właśnie
dlatego, aby je rozumieć głębiej.
Wielu ludzi twierdzi, że wszelkie wróżki, tarocistki to świetni
socjologowie, którzy manipulując ludźmi mówią im to, co chcą usłyszeć.
Tak, zgadzam się, jest wielu sprytnych oszustów i manipulantów - jednak
Krzysztof Jackowski do nich nie należy. Choćby ze względu na to, że
dokumentami ma potwierdzonych ponad 600 pozytywnie rozwiązanych spraw -
wskazał bezpośrednio lub pośrednio miejsce ukrycia (przeważnie zwłok).
Taki człowiek nie może sobie pozwolić na szarlatanerię - pomyłkę, i
owszem, przecież sam Krzysztof mówi, jak bardzo boi się pomyłek, a było
ich kilka, szczególnie w wizjach na kolejne lata.
Krzysztof Jackowski: "Kłopoty Unii
Europejskiej. Moim zdaniem Unia zacznie się chwiać i rozpadać. Rozpad
może nastąpić w ciągu trzech lat". [tutaj już mamy konkretne
zdanie i przekonanie: Unii grozi poważny kryzys. Fakt, nie trzeba być
jasnowidzem, żeby to przewidzieć - ale jak mówiłem wcześniej, Pan
Krzysztof NIE analizuje polityki - a to, co widział w wizji!]
Krzysztof Jackowski: "Zahamowanie
dotacji z Unii Europejskiej na drogi i zahamowanie inwestycji związanych
z Euro 2012. Niewykluczone, że Polska i Ukraina będą tylko symbolicznie
uczestniczyć w Euro 2012 - a dojdzie trzecie państwo, które na siebie
przerzuci główny ciężar organizacji". [znowu kolejna, odważna
sprawa - zobaczymy, co się z niej spełni - przecież Jackowski również
się rażąco mylił, jeśli chodzi o wynik Euro 2008 - przepowiedział, że
Polska wygra mecz z Niemcami - a był wstyd na cały świat].
Krzysztof Jackowski: "Najtrudniejszy
okres dla gospodarki lipiec-sierpień. Unia Europejska będzie się biła o
rynki zbytu w sposób globalny". [Już w innej rozmowie Pan
Krzysztof stwierdza, że widzi w wizji, iż lato będzie dla gospodarki
bardzo trudne]
Krzysztof Jackowski: "Cała Polska będzie
w lato mówiła o jakiejś burzy, potężnym kataklizmie. Obejmie duży obszar
kraju. Lato nietypowe: nagła susza i nagłe ulewy. Agresywne lato - jak
deszcz, to oberwanie chmury, jak słońce - susza". [szczerze
mówiąc, Pan Jackowski słabo trafia pogodę - myślę, że ponieważ tak
katastrofalna pogoda musiałaby mieć wpływ na dalsze wizje Pana
Krzysztofa, a których nie ma, bo zapalała by mu się "czerwona lampka"
wielokrotnie - szacuję ów kataklizm obejmujący duży obszar kraju na
20/80 - i obym to ja miał rację. Raczej byłbym skłonny uwierzyć w to, że
lato będzie skrajnościami - od ulew po gwałtowne susze]
Krzysztof Jackowski: "Rozerwanie czegoś
spowoduje wiele ofiar. Jakaś wielka beka - może się to wiązać z
reaktorem." Ciekawe, czy ma to związek z katastrofą Airbusa
A330? Opis wielkiej beki pasowałby do samolotu, jednak nie wiem jak
Jackowski definiuje "wiele ofiar" - bo wiele ofiar to zarówno 200 osób w
katastrofie samolotu, jak i np. 20.000 przy katastrofie reaktora.
Krzysztof Jackowski: "W Polsce wielki
klin. Będzie się mówić o jakimś wielkim klinie. Widzę uprowadzone 4-5
samolotów. Cud w Izraelu - Izrael zmieni sojusznika. Rok 2009 będzie
długo pamiętany. Umrze ważny ksiądz. Wielka osobistość. Widzę dużo ludzi
w kościołach. Ludzie będą się modlić przez to, co dzieje się na świecie".
[Jackowski nie mówi, co to za ważny ksiądz umrze, czy polski czy
zagraniczny - mówi też o cudzie w Izraelu, że zmieni partnera czy
sojusznika].
PAMIĘTAJMY: Na świecie
nieustannie działają mroczne siły (ufonauci, dawniej nazywani
"diabłami", "bogami"), którzy dokładają całych swoich sił, aby
zdyskredytować nie tylko nas, badaczy nieznanego, Jana Pająka,
urządzenia free energy - ale również starają się uderzać w osobistości -
takie jak Pan Jackowski - dlatego też musimy być bardzo ostrożni w
przyjmowaniu wszystkiego, co mówi Pan Jackowski, gdyż teraz, kiedy tak
wyraziście przewidział krach bankowy - wszystkie oczy są skierowane w
jego stronę - nie wiem, na ile UFOnauci są w stanie manipulować wizjami
jasnowidzów tak, aby wyszła z nich totalna klapa - posądzam jedynie, że
próbują przyszykować totalną klapę w roku 2012 (NIE chodzi o Euro) -
chodzi tutaj o to, że na świecie od kilku lat niektórzy bardzo mocno
promują kalendarz Majów i tragedie, które mają się wydarzyć w 2012 roku.
Jestem zdania, choć oczywiście mogę się mylić, że UFOnautom bardzo
zależy, aby ośmieszyć wszystkich badaczy nieznanego.
Jakaż to będzie porażka, kiedy Geryl Patrick, który wysunął teorię,
że w 2012 roku świat przestanie istnieć, bo czeka nas globalna
katastrofa - ziemia straci wg Patricka magnetyczną osłonę i będzie
koniec ludzkości - przeżyje garstka.
Jako jeden z nielicznych badaczy nieznanego uważam, że to ściema
szyta grubymi nićmi. Jestem zdania, że zagłady takiej, jak przewiduje
Patrick nie będzie. Za to będą się tworzyć sekty i grupy, które
ociemniały lud będą namawiać do samobójstw (albo już istniejące sekty
zwiększą swoją aktywność) albo do innych rzeczy w imię zbliżającego się
roku 2012. Szczególnie, kiedy okaże się, że Jackowski ma rację.
Że faktycznie tyle negatywnych zjawisk nagromadzi się w roku 2009 -
ludzie zaczną uciekać nie tylko w modlitwę - ale niestety, niektórzy
mogą dać się opętać fałszywym ideologiom (satanizm, inne sekty).
Wystarczyło tornado nad Śląskiem - a na drugi dzień już przyjechali do
Rusinowic Świadkowie Jehowy namawiając do wstąpienia do ich wierzeń.
Piszę o tym w swojej książce
"Na Krawędzi Prawdy 2: Wszechświat i Ziemia". Pełniejszy obraz
sytuacji znajdą Państwo w
artykule o roku 2012.
Jest też niesmaczny polski akcent dotyczący roku 2012. Są w Polsce
słynne fundacje zajmujące się problemem ufo, jasnowidztwa, ezoteryki. Do
połowy roku 2008 (mniej więcej) dość entuzjastycznie wypowiadały się o
kataklizmie w 2012 roku, prezentowały raczej teorie popierające, że coś
się wówczas wydarzy. Co paręnaście dni ukazywały się artykuły
prezentujące straszliwe wizje i inne takie tam. Od pewnego czasu, jakoś
przycichły owe fundacje i organizacje w tej sprawie, raczej dystansując
się od tego tematu.
Smutne to, bo NIE wynika z ich przekonań, czy próby wyjaśnienia - a z
koniunktury! Otóż jeśli Fundacja X będzie tak gorąco popierała wszelkie
kataklizmy i zmiany w roku 2012 - a nic się nie stanie? Wyjdą na głąbów.
Staną się nie wiarygodni. Dlatego z powodów czysto komercyjnych - a nie
w celu badania rzeczywistości przyjęli bardzo sprytną metodę: siądziemy
okrakiem - co prawda najpierw byliśmy za, a teraz tak trochę nie.
I jeśli się coś wydarzy w 2012 roku napiszą: "a nie mówiliśmy, że tak
będzie? przecież ukazało się na naszym portalu mnóstwo rzeczy na ten
temat!"
A jeśli nic się nie stanie napiszą: "no tak, ale myśmy też byli
sceptyczni i nie popieraliśmy wszystkiego".
Żenada :(. Aby zamiast badać prawdę ustawiać się do tematu bokiem -
aby mieć później ewentualne wyjście z sytuacji i nie stracić
wiarygodności - większość organizacji, fundacji czerpiących materialną
korzyść z tematu ufo, ezoteryki - tak konstruuje swoje poglądy, aby
nie dawać jednoznacznego wyniku, opinii - celowo, aby zadowolić jak
największą liczbę czytelników, aby nieustannie mieć furtkę, wyjście.
Szkoda, bo pomimo tych negatywnych konstrukcji - jednak trzeba
przyznać, że generalnie robią "dobrą robotę" - zwracają uwagę ludziom,
że jednak świat nie całkiem wygląda tak, jak nauczano na uczelniach i
książkach akademickich. Mają dostęp do dobrych źródeł, materiałów -
mając fundusze naprawdę mogą zdziałać wiele. Niestety, właśnie zgrzytem
są takie sytuacje, które mogłyby w przyszłości zablokować działania
takich organizacji - i taką sytuacją jest stanie po jednej albo drugiej
stronie w sprawie roku 2012 - a tak, efektem jest teraz nagła zmiana
zdania i pozostawienie furtki.
Ale chyba się czepiam, bo jednak, jakby nie patrzeć, ludzie w tych
organizacjach, nawet komercyjnych, wykonują gigantyczną pracę na rzecz
uświadamiania ludzi. Więc stawiając na szali pozytywy i negatywy -
jednak wychodzi znacząco więcej pozytywów. Moja strona przestanie
istnieć - a oni pozostaną.
ZESTAWIENIE PRZEPOWIEDNI NA ROK 2009 K.
JACKOWSKIEGO.
Wizje Główne (wg mnie):
- Styczeń-Marzec - Polacy odczują gwałtowniejszą zapaść gospodarki -
sprawdziła się.
- Prowokacje wojenne na Bliskim Wschodzie i/lub Azji -
sprawdziła się - Korea Północna
groziła wielokrotnie użyciem atomu.
- Rozchwianie i kłopoty Unii Europejskiej - pojawią się poważne
problemy - nie sprawdziła się.
- Udział 3 państwa w organizacji Euro (oprócz Polski i Ukrainy) -
nie sprawdziła się.
- Klin w Polsce (wzajemne blokady/może polityczne?) -
nie sprawdziła się.
- Cud w Izraelu - być może zmiana partnera globalnego -
nie sprawdziła się.
- Uprowadzenia samolotów/niebezpieczeństwo w powietrzu - nie
wiadomo. było kilka katastrof, ale raczej nie potwierdzona wizja.
- Umrze ważna kościelna osobistość - nie
sprawdziło się.
- Potężne cięcia budżetu Unii Europejskiej na Euro i drogi w Polsce -
nie sprawdziło się.
- Powstanie nowych partii emerycko-rolniczych (przywódca Andrzej
Lepper) - nie sprawdziło się.
Wizje poboczne (wg mnie):
- Modyfikacja budżetu przez rząd. Bałagan w budżecie. - częściowo
sprawdzona. na razie rząd tylko raz modyfikował budżet - Jackowski
mówi o 2 modyfikacjach.
- Rząd straci mnóstwo poparcia, wahania społeczne -
nie sprawdziła się.
- Tarcia w Unii Europejskiej o zbyt, rynek i miejsca pracy -
nie sprawdziła się. Zwolnienia z
pracy i krach ekonomiczny dotknął Unię - ale nie tak, abyśmy byli
świadkami walki wewnątrz państw o rynek.
- Lato skrajności. Susze i gwałtowne ulewy. Możliwy rozległy
kataklizm. Sprawdziło się. Mieliśmy
powódź i do sierpnia lato skrajności.
100 % sprawdzone.
- Rozerwanie czegoś - może nawet reaktora jądrowego!
Nie sprawdzone.
- Eskalacja terroryzmu -
nie sprawdzone. Nie można powiedzieć,
że stało się w tej materii coś szczególnego. Raczej ciągle to samo.
- Ludzie w kościołach. Modlą się. Zbliżenie człowieka do człowieka.
Ważniejsze staną się nie robienie pieniędzy, kupowanie - a
bezinteresowność.
Nie sprawdziło się.
Moim zdaniem, UFOnauci będą grzebać i tak modyfikować przyszłość,
aby słowa Jackowskiego się nie spełniły (bo teraz wszyscy patrzą na
Krzysztofa). Paradoksalnie rzecz biorąc, aby słowa o złych rzeczach w
2009 roku się nie spełniły - będą
musieli...uczynić dobro!!! TAK, to będzie dopiero cud, kiedy
istoty, od zarania manipulujące ludzkością, aby ludzie czasem nie
zaczęli się za bardzo interesować "niezwykłymi" zjawiskami będą przez
Boga zmuszone do uczynienia dobra - bo tylko w taki sposób będą mogli
zdyskredytować wszelakich jasnowidzów.
Swoją drogą - jakiż to uśmiech losu, kiedy istoty, przy
których zło wyrządzone przez Stalina i Hitlera wydaje się niczym - będą
zmuszone do uczynienia dobra. Nie mają wyjścia: albo będą chcieli
ośmieszyć Jackowskiego (i jasnowidztwo jako dziedzinę) - i będą musieli
wykombinować, którym politykiem manipulować w kierunku dobra - albo
słowa Jackowskiego się spełnią - wtedy ludzie zaczną MYŚLEĆ! Zaczną się
interesować dziedzinami ezoteryki, ufo, prawdy o wszechświecie, Bogu.
Dla UFOnautów lepiej więc będzie spowodowanie, że Jackowski nie będzie
miał racji.
CIEKAWE, Prawda :) ? Trzymajmy kciuki za... zło,
które wreszcie samo się zapędziło w kozi róg - gdzie musi wykonać
jakikolwiek ruch. Jaki? Okaże się za rok. Trzymajmy kciuki, aby wizja
Jackowskiego się NIE sprawdziła.
Źródło:
www.pomorska.pl - Gazeta Pomorska

WRÓĆ DO STRONY Z
ARTYKUŁAMI

WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
|