KIM BYŁEM ?   -   KIM JESTEM ?   -   GDZIE ZMIERZAM ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Ta ikona informuje, że w jej pobliżu znajduje się
 odnośnik (link)
 prezentujący temat.

 

Wgląd do przyszłości prof. Pająka.

15.06.2009

>Strona główna>Artykuły
 

4 czerwca prof. Pająk umieścił niezwykły wpis na swoim blogu, mianowicie opisał w punkcie #169 niezwykły "sen" lub "wgląd do przyszłości" jaki otrzymał w prezencie na swoje 63 urodziny.

We wpisie tym prof. Pająk dzieli się z Nami tym, czego doświadczył w miejscowości Wszewilki co najmniej 50, a może nawet 250 lat później. Jan Pająk doświadczył podróży w czasie do przodu i zobaczył stan wsi Wszewilki za kilkaset lat, mówiąc najkrócej.

Dla zainteresowanych przeczytaniem całości tego zjawiska zapraszam na blog prof. Pająka, lub kopię bloga (wpis nr 169).

Ja jednak chciałbym zająć się analizą tego wydarzenia próbując odpowiedzieć na niektóre pytania rodzące się po przeczytaniu tego niezwykłego wpisu. Niniejsza próba nie ma na celu analizowania czy podważania słów i przeżyć - a jest to podjęcie próby odpowiedzi na pytanie: co z tego wynika dla Nas, żyjących dzisiaj?

Sam prof. Pająk na datę, w którą został zabrany do Wszewilek nie bardzo jest w stanie odpowiedzieć - szacuje, że jest to okres 50-250 lat do przodu. Jan Pająk zastał Wszewilki-jutra wyłożone czymś w rodzaju asfaltu oraz napotkał przypominający autobus pojazd. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: do jakiego czasu mógł przenieść się prof. Pająk i jakie to niesie dla Nas, ludzi implikacje.

To, co widział prof. Pająk, niektóre dziedziny zmienia drastycznie, zmienia drastycznie Nasze - a szczerze powiedziawszy moje - wyobrażenie o przyszłości.

Jan Pająk napotyka na swojej drodze przystanek autobusowy i grupkę młodzieży (która oczywiście Go nie widzi) - mówią językiem polskim, ale najwyraźniej mocno zmodyfikowanym, gdyż prof. Pająk nie rozumie niektórych słów, a zdania budowane przez młodzież są krótkie, postrzępione. Autobus, który przyjeżdża napędzany jest jakimś cichym napędem, być może elektrycznym, jednak nie jest to ani komora oscylacyjna ani magnokraft, a więc świadczy to o tym, że moment, w którym był Jan Pająk był czasem, kiedy Nasza cywilizacja jeszcze nie dorobiła się Magnokraftu ani komory oscylacyjnej.

Na dodatek sam autobus był konstrukcji spotykanej w innych krajach, mianowicie dwu-piętrowy, a górne piętro było bez dachu, tylko otoczone barierką zabezpieczającą (takie autobusy przygotowane są dla miejscowości turystycznych).

Na miejscu wielkich dołów teraz prof. Pająk zauważył coś w rodzaju parku lub małego lasku z pokaźnymi drzewami (co wskazuje na co najmniej 100 lat różnicy pomiędzy dzisiaj a tym wydarzeniem).

W końcu prof. Pająk dostrzega dziwne szklane lub plekxiglasowe domy - które posiadają półprzydymione i półprzezroczyste ściany - wewnątrz zaś pomieszczenia z tego samego materiału, ale o innym stopniu przepuszczalności. Do materiału na budowę tych domów wrócimy nieco później, ma to moim zdaniem istotne znaczenie.

Chodniki były wyłożone dziwnym materiałem: płytkami pochłaniającymi stukanie obcasów i butów, jakie normalnie znamy z dzisiejszych chodników. Kolejnym dziwnym faktem jest to, że prof. Pająk nie zauważył znanych Nam dzisiaj słupów elektrycznych lub żadnej innej instalacji napowierzchniowej, które znamy dzisiaj (centralki telefoniczne, na przykład). Przewodnik, który ciągle podpowiadał Janowi co akurat oglądają wytłumaczył mu że: "oni używają innego systemu niż ten, który pamiętasz" - na dachach każdego domu można było zauważyć konstrukcję przypominającą dużą chłodnicę do samochodu.

Później wraz ze swym Przewodnikiem natrafiają na ogromną budowlę w kształcie jaja, która w pół-surowym stanie była dokańczana przez wiele robotników i maszyn. Prof. Pająk spytał więc tajemniczą istotę jaka ma być funkcja tego obiektu, na co otrzymał odpowiedź, że to ma być niespodzianka. I teraz najbardziej intrygujące słowa Przewodnika, które dały mi najwięcej do myślenia: "Kiedy budynek ten będzie juz gotowy, wówczas ponownie z tobą go odwiedzę i będziesz mógł dokładnie go sobie pooglądać w środku. Mnie już wtedy nie będzie – pomyślałem. Będziesz – tyle że w odmiennej formie, uspokoił mnie Przewodnik. Odwiedzisz wówczas tę budowle, bo będzie ona właśnie tym czego zawsze pragnąłeś aby powstało to we Wszewilkach-Stawczyku."

"Nie, nie będzie to muzeum w Tobie znanej definicji muzeów" - tak Przewodnik odpowiada na pytanie Jana Pająka. To również bardzo intrygujące.

Niezwykle zaintrygowały mnie powyższe słowa, ponieważ ów Przewodnik po pierwsze zna przyszłość, a po drugie wyraźnie zaznacza, że Jan Pająk będzie w "innej formie" - i że będzie mógł obejrzeć od środka ukończoną budowlę wraz z Przewodnikiem. Wyraźnie więc widać, że Przewodnik wskazuje, iż wówczas Jan Pająk NIE będzie żyjącym człowiekiem z krwi i kości, gdyby bowiem tak było powiedziałby coś w rodzaju, że "wnętrze obejrzysz jako inny człowiek", albo "w innym wcieleniu" - tymczasem tutaj mamy wyraźna sugestię, że Jan Pająk wraz z Przewodnikiem odwiedzą to miejsce razem, ale Jan Pająk będzie w innej "formie" - skoro teraz jest człowiekiem, najprawdopodobniej więc potem odwiedzi to miejsce jako forma inteligentnego "rejestru", czyli duszy. Co jeszcze innego wynika ze słów Przewodnika, że to kolejne odwiedzenie nie stanie się za teraźniejszego życia. Kolejna ciekawa rzecz wynikająca z tych słów jest następująca: dlaczego, z jakiego powodu Przewodnik zaznacza, że wrócą tam wraz z Janem Pająkiem kiedy "jajo" będzie ukończone? Dlaczego ta kwestia jest tak bardzo istotna? Czyżby, luźno spekulując, następne wcielenie obecnego Jana Pająka miało mieć odblokowaną pamięć dotyczącą odwiedzenia tej budowli? W jakim celu bowiem miałby dostąpić zaszczytu "odwiedzenia w innej formie wraz z Przewodnikiem" jeśli celem tego odwiedzenia nie miałaby być pamięć o odwiedzeniu? Czyżby więc Jan Pająk za upór i konsekwencję we wkładzie pracy włożonym w swoje życie miałby się narodzić tuż po ukończeniu budowy technologicznej obiektu, pamiętać poprzednie wcielenia i osobiście nadzorować prawidłowe funkcjonowanie i rozwój owego obiektu?

Chciałbym również pomóc w pełniejszym zrozumieniu owej niezwykłej podróży samemu Janowi Pająkowi, który, moim zdaniem niektóre fragmenty mógł zinterpretować niepełnie.

Otóż fragmenty tej podróży wskazują na to, JAKA będzie przyszłość i co dla NAS z niej wynika. Oto moja interpretacja przyszłości, której fragmenty poznaliśmy w wizji prof. Pająka.

(1) Po pierwsze, jeśli datowanie 100-200 lat do przodu tego "snu" szacujemy prawidłowo (na co wskazuje fakt niewiele wyższej technologii niż dzisiaj) możemy z pewną ostrożnością wykazać, że powinniśmy mieć nadzieję na lepsze jutro.

(2) Po drugie, NIE będzie wojny!!! Gdyby bowiem w przeciągu kilkudziesięciu lat miała wystąpić III wojna światowa, czy inny globalny kataklizm, ludzkość mogłaby się nie podźwignąć z krachu, a więc polscy nacjonaliści, którzy straszą, że Niemcy wrócą na swoje dawne ziemie (Milicz i Wszewilki do 1945 roku były niemieckie) i usuną Polaków z poniemieckich ziem są w błędzie, a na dodatek straszą Polaków wysiedleniami i roszczeniami majątków poniemieckich. W wizji bowiem to Polacy mieszkają we Wszewilkach (tyle, że ludzie młodzi mówią młodzieżowym slangiem znanym dopiero za ponad 100 lat, więc nie dziwmy się, że prof. Pająk nie rozumiał wielu ze słów używanych przez młodych wsiadających do autobusu). Głowa do góry i bądźmy spokojni, wszystko z tej wizji wskazuje, że do owego czasu Ziemi NIE nawiedzi globalne tsunami, asteroida-gigant, nie będzie olbrzymiej, wyniszczającej wojny światowej, lub też, jeśli patrzeć z innej perspektywy, Polska zostanie ominięta przez poważniejsze zawieruchy.

(3) Po trzecie, niestety, do tego czasu jak widać NIE zostanie zbudowany Magnokraft ani komora oscylacyjna. Ale równie prawdopodobne, zostaną przez ludzi podjęte próby zbudowania Free Energy - i najprawdopodobniej autobus, który widział prof. Pająk był napędzany właśnie czymś podobnym. Akurat w kwestii prężności, wynalazczości wcale bym nie był zdziwiony, że to właśnie Polacy wdrożą rozwiązania darmowej energii w kraju.

(4) Po czwarte, technologia: w podróży, jaką przeżył Jan Pająk widać wyraźnie, że ludzie podjęli się budowy Magnokraftu i Komory Oscylacyjnej, dlatego też podjęli się budowy obiektu w kształcie "jaja", można to wnioskować po...dziwnym materiale używanym do budowy "szklanych domów". Raczej wątpliwe jest, aby ludzie stali się takimi ekshibicjonistami i zwyrodnialcami, że udostępnialiby innym wgląd do tego, co dzieje się w ich domach. Można wnioskować, że materiał użyty do budowy domów, który posiada sterowany stopień przepuszczalności światła musi być niesamowicie twardy, jednocześnie utrzymujący stałą temperaturę latem i zimą, oraz posiadać jak wspomniałem regulowany stopień przepuszczalności światła. Taki materiał mógł powstać moim zdaniem w wyniku zaawansowanych prac nad powłoką Magnokraftu - a jakimś skutkiem ubocznym było wypracowanie materiału, który był mieszaniną plastyku lub szkła z własnościami niezwykle twardych i utrzymujących ciepło metali. Na takiej samej zasadzie dzisiaj mamy np. teflon na patelniach, który został wynaleziony na potrzeby podróży kosmicznych. Poza tym, na dachach domów istnieje dziwne urządzenie przypominające dużą chłodnicę samochodu. Oznacza to, że jednak ludzie będą mieli Free Energy, a droga życiowa, którą przyjęliśmy (prof. Pająk, wynalazcy, konstruktorzy, ja) jest bardzo słuszna. Prezentuje to kierunek, że każde gospodarstwo domowe będzie miało własną mini-elektrownię i będzie samo-wystarczalne. Potwierdza to inna obserwacja prof. Pająka: brak słupów naziemnych i telefonicznych. Chociaż już dzisiaj większość telefonów jest pod ziemią i można by wnioskować, że po prostu za 100-200 lat wszystko zostanie schowane pod ziemią, to jednak powyższe fakty zarejestrowane przez Jana Pająka zdają się potwierdzać, że faktycznie jakieś urządzenie free energy zostanie wprowadzone do Wszewilek.

(5) Po piąte, budowla-jajo - która ma być żywym muzeum technologii. Jan Pająk był nieco zawiedziony tym, co zobaczył - ja uważam, że niesłusznie! Otóż wizja rozwoju Wszewilek wg prof. Pająka miała stanowić hybrydę centrum technologii, totalizmu i rozwoju ludzkości - tymczasem stała się wg przekazu centrum rekreacyjno-wypoczynkowym. Myślę, że obawy Jana Pająka możemy rozwiać. Otóż tajemniczy Przewodnik jasno stwierdza, że budowla będzie czymś więcej niż muzeum. Chcę tutaj pocieszyć prof. Pająk i podpowiedzieć, że Przewodnik mówi, że to ma być "niespodzianka" dla Jana. I tutaj moim zdaniem Jan Pająk niezbyt dogłębnie zinterpretował ów powstający budynek. Moim zdaniem marzenie prof. Pająka spełni się z nawiązką. Co może się znajdować w jajowatym budynku wielkiej konstrukcji? Jestem przekonany, że będzie to budynek, który będzie spełniał wszelkie najskrytsze marzenia Jana Pająka: (a) będzie uniwersytetem totalizmu i KDG oraz nauk rozwijających się, (b) będzie Żywym Muzeum, gdzie na bieżąco ludzie będą mogli zwiedzać i podziwiać nowinki technologiczne, będzie można dotykać i badać eksponaty, (c) i wreszcie: będzie wewnątrz zawierać halę wynalazczą, gdzie będzie budowany Magnokraft! I co ciekawe, wszystko na bieżąco będą mogli oglądać i zwiedzający i studenci. Proces budowy Magnokraftu i laboratoria będą odsłonięte dla wszystkich chętnych we wnętrzu "jaja" - dookoła więc będą na różnych piętrach (chyba najwyższych) katedry akademickie i uniwersytet, niżej zaś muzeum, na halę wynalazczą i laboratoria będzie można patrzeć poprzez wewnętrzne, przeszklone ściany.

Jednak, powstaje zasadnicze, dręczące mnie pytanie: skoro ma nie być III wielkiej wojny światowej, to rodzi to moje obawy o przyszłość. Pytanie bowiem brzmi:

Biblia wyraźnie zaznacza, że apokalipsa musi nadejść, nawet podaje pewne wydarzenia, dzięki interpretacji których możemy w przybliżeniu myśleć o dacie nadejścia ciężkiej wojny pomiędzy ludźmi, Szatanem a Bogiem (ostateczna bitwa Armageddon, w której się okaże, że Szatan zmiażdżył piętę ludzkości, a Ludzie zmiażdżą mu głowę). Jeśli więc nie stanie się to przed wizją owego snu prof. Pająka - to oznacza to, że musi to się stać później, a więc około 200 lat mamy "spokój" jako cywilizacja. Z tym, że wcale nie napawa mnie to optymizmem. Lepiej moim zdaniem byłoby, aby ludzie przecierpieli to, co pisane w Biblii wcześniej, zaś Magnokraft, Free Energy i rozwój cywilizacji budowali od nowa PO całym etapie/cyklu, który najwyraźniej musi się dokonać. Tymczasem szczęśliwość i rozwój Wszewilek wskazuje, że jeszcze to nadchodzące pokolenie jest PRZED tą wyniszczającą wojną - więc będzie to wojna na Magnokrafty? Zniszczymy się totalnie? A może niech sercu będzie lżej i wierzmy, że ludzie zmądrzeją i zmienią swoje nastawienie, co zaowocuje anulowaniem tego, co ostatnie zapisane w Biblii...? Czy to naiwność?

Z całym szacunkiem, ale nie posądzam o głupotę żadnego z państw świata, tym bardziej USA, Izraela czy Rosji. Stąd też jeśli jedno państwo, nawet tak nie liczące się ani politycznie ani militarnie jak Polska zacznie budować zaplecze pod skonstruowanie Magnokraftu, nikt tego nie zignoruje. Dlatego zagrożeniem jest ewentualny wyścig zbrojeń (tak jak ścigano się, kto pierwszy wyprodukuje bombę atomową) dotyczący Magnokraftu.

Nie możemy też akceptować owej wizji jako wyroczni, moim zdaniem, a raczej coś w rodzaju: "jeśli pójdziecie nadal w tym kierunku jak dzisiaj, czeka Was taka oto  przyszłość" - w jednym przypomnieniu sobie alternatywnego przebiegu życia prof. Pająk widział siebie w roli prezydenta Polski. Podchodźmy ostrożnie, walczmy z sercem. Pamiętajmy, że jest jakiś powód, dla którego Bóg nieustannie trzyma ZŁO spuszczone z łańcucha. Myślę, że jednym z głównych powodów jest, aby definitywnie usunąć zło z wszechświata jest, aby ludzie nie zgadzali się z tym złem, aby nie byli bierni - aby jednak to mogło roznieść się po świecie, społeczeństwo koniecznie musi się napełnić wiedzą. Ten proces już się rozpoczął, jednak złu jest to bardzo nie na rękę. Bo niech ktoś powie, ilu ludzi było świadomych, że atak na WTC był mistyfikacją w 2001 roku? A ile jest dzisiaj w połowie 2009? O ile internet posunął wiedzę i świadomość ludzi? W tym tempie dopiero za około 50-70, może nawet więcej lat ludzie zechcą się wybudzić.

 


1. Liczba ludzi zbyt wielka jak na dawną wieś Wszewilki.
2. Domy z dziwnego przydymionego szkła - nowy materiał?
3. Brak słupów elektrycznych i sieci telefonicznej ("inny system").
4. Konstrukcja na dachu każdego domu przypominająca chłodnicę samochodową.
5. "Jajko" - budowla.
6. Ośrodek wypoczynkowo-rekreacyjny.


 

 

 

 

 

 
numer gg: 1010567
 
Logo totalizmu:
 
 

Motto totalizmu: Wiedza to odpowiedzialność
 

Mottem tej najmoralniejszej obecnie filozofii-religii jest:
"Wiedza to odpowiedzialność"
 
 
 
 
 
 

 

 

  (C)opyright by Dominik Myrcik 2000-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.

This Page support: 800x600, 1024x768.  IE 6.0+; Mozilla Firefox 3.0+

Strona sprawdzona przeglądarkami: Internet Explorer 6 oraz Mozilla Firefox 1.06