|
Dzisiaj Prawda nie czyni wolnym - a każdemu, kto o
nią walczy zadaje cierpienie (ludzie, którym niewygodna jest Prawda
zadają cierpienie).
Dzisiaj Prawda została sprofanowana.
Słudzy Publicznego
Kłamstwa wciskają Nam tak gigantyczną
ciemnotę - że śmiało można nazwać ostatnie 20 lat Neośredniowieczem (więcej
o Neośredniowieczu >)
==========================
To, co się dzieje obecnie w polityce, dziennikarstwie, życiu
publicznym i w Polsce i na świecie przybrało rozmiary tak olbrzymiej
groteski i hipokryzji, że pozostaje tylko otworzyć usta ze zdziwienia.
Od 3 miesięcy jestem katowany włączając TV sprawą Romana
Polańskiego. Wprost nie umiem zrozumieć, jak można siebie nazwać
dziennikarzem i robić codzienne prasówki z tego, czy Polański w
więzieniu siedzi, czy wyjechał, co je i jak się czuje. Można zrozumieć
relację z jakichś głównych punktów sprawy Polańskiego, można mu nawet
współczuć pobytu w więzieniu, tylko chyba wszyscy zapomnieli, że on
zgwałcił 13-latkę. Najpierw upoił alkoholem i narkotykami a potem
dopuścił się zbrodni, przed którą ucieka. Nie jestem bezduszną maszyną i
żal mi każdego człowieka, który cierpi - Polański na pewno jako wolny
człowiek musi przechodzić bardzo trudny okres aresztu czy więzienia. Ale
na litość boską, on popełnił bardzo ciężkie wykroczenie przeciwko
drugiemu człowiekowi - przede wszystkim dziecku. Nie stawiajmy ofiary
niżej od sprawcy.
Ujęcia z kamer, gdzie przybliża się twarz Polańskiego i pokazuje 2-3
klatki, a czy się uśmiechnął a jak wygląda i co myśli. Polska ma 90 miliardów złotych długu publicznego,
który upchany w budżecie oficjalnie ma około 55 miliardów - w kraju
dzieje się coraz gorzej - a My jesteśmy katowani sprawą Polańskiego.
Gwałciciela, który uciekał przed sądem ponad 30 lat.
A co mnie, zwykłego żuczka obchodzi Pan X czy Y? Czy dają mi jeść,
pić? Czy mnie uszczęśliwią i sprawią, że stanę się lepszym człowiekiem?
Czy pomogą, kiedy będę chory - podadzą szklankę wody?
Tworzy się sztuczny świat, gdzie stwarza się w społeczeństwie
wrażenie, że coś jest ważne, co normalnie powinno być tylko wzmiankowane
jako news, a nie uprawiać dziennikarską rzeźnię.
Teraz mamy to samo: kilku złodziei ukradło blachę-napis z Oświęcimia
"Arbeit Macht Frei" i nagle podniosło się larum na cały świat jaka to
hańba dla Polski, że złodzieje ukradli kawałek żelastwa. Faktycznie, ma
ono swoją symbolikę negatywną, nikt temu nie zaprzecza. Stworzono jednak
znowu nacisk, aby z głupiej i 3-rzędnej sprawy zrobić sprawę życia lub
śmierci.
A nawet wmawiano i sami policjanci sobie wmówili, że to dla nich
sprawa honorowa.
Co Wy jesteście za ludzie i naród???
Co się z Wami stało?
Zamordowano Generała Marka Papałę - wszyscy wiedzą, że sprawa
śmierdzi grubo, znaczy, że umoczone są w nie osoby wysoko postawione -
i
to dla polskiej Policji NIE jest sprawa honoru.
To wstyd i hańba, że sprawy generała Papały, człowieka uczciwego,
który poznał jakąś niewygodną prawdę zamordowano, a polscy policjanci
przejmują się jakimś cholernym kawałkiem blachy - który w świetle
zbrodni popełnianych w PRL-u przez SB i UB, gdzie zamordowano setki
ludzi jest niczym - w sensie sam fakt ukradzenia tej blachy, nie
natomiast jej powstanie oraz charakter.
Zamordowano księdza J. Popiełuszkę - przez 25 lat nie skazano
nikogo, a jeśli już, to wyroki są śmieszne i uwłaczające honorowi i
godności Państwa Polskiego.
Zamordowano księdza Suchowolca - cisza.
Zamordowano 9 górników z kopalni Wujek - hańba i cisza.
Zamordowano Krzysztofa Olewnika - przekręty, manipulacje i
długo cisza. Jedynie heroizmem rodziny zamordowanego podniesiono
medialny szum.
Rozkradziono i sprywatyzowano bandycko większość majątku i tak
ubogiej już Polski - cisza.
I tak można by wymieniać w nieskończoność.
I takie głąby jeden z drugim gadają od rzeczy, jaki to sukces i honor
policji oraz Polski.
Oddajmy cesarzowi co cesarskie, Bogu, co boskie. A policji oddajmy
szacunek za szybką i sprawną akcję. Dobra robota! Tylko nie twórzmy
nowej rzeczywistości, jakby policja dokonała jakiegoś szczególnie
heroicznego czynu, bo złapała de facto pięciu złomiarzy, którzy poszli
do sklepu kupić narzędzia i jak amatorzy zniszczyli napis, na którego
zlecenie dostali.
A kto i co odda gen. Papale?
Popiełuszce? Górnikom? Zamordowanym w PRL-u, gdzie w rzekomo wolnym
kraju Polak mordował Polaka, a gen. Jaruzelski i Kiszczak rzucili całe
społeczeństwo na kolana?
ARBEIT MACHT FREI - Praca czyni wolnym - ten cyniczny napis
miał rzekomo dawać wolność więźniom obozu w Oświęcimiu - że jak będą
pracować, wypracują sobie wolność. Z góry wiedziano, że tak nie będzie.
Przewrotnie nazwałem swój artykuł - Truth macht frei - prawda czyni
wolnym. To wykrzywione i sponiewierane hasło, cyniczne - dokładnie
takie, jak w Oświęcimiu i innych obozach zagłady. Dzisiaj "tylko prawda
Nas wyzwoli" stało się sponiewierane i odwrócone, podeptane.
Kleszcze na Ludzkości zaciskają się coraz mocniej. Za niedługo nawet
podstawowe prawdy będą wypaczane i dokładnie odwrotnie przedstawiane
człowiekowi. Chyba najgorszym stanem, jaki czeka ludzkość może być, że
ludzie urodzeni w niewoli i terrorze medialno-polityczno-psychologicznym
nie będą wiedzieli, dlaczego mogą być wolni, dlaczego im się to należy.
Nie będą walczyć o wolność, bo nie będą wiedzieć, że ją mogą mieć.
Społeczeństwo wychowane w absolutnym technokratycznym poddaństwie będzie
naturalnym stanem żyło w niewolnictwie. Idealni Niewolnicy.
Tylko, że jeśli naprawdę ktoś planuje taki obrót sprawy naszej
cywilizacji, to oczywistym jest, że to się nie uda. Nie uda się na 100
%. Oczywiście ci, którzy tak sobie projektują przyszłość są przekonani,
że się da. Zapomnieli jednak, że światem rządzi wszechświatowy intelekt,
który dopuścił "zło i szatana" na ziemię - a ludzi oddał we władanie zła
dla swoich własnych celów. Dlatego też stanu Idealnego Niewolnictwa moim
zdaniem nigdy nie da się osiągnąć - ale sam proces osiągania go będzie i
jest bolesny dla ludzkości.
Nadejdzie więc czas, kiedy Bóg już zakończy "swoje małe laboratorium"
zwane ludzkość i ziemia - kiedy już zdobędzie taką ilość danych o
zachowaniach ludzi, która będzie mu gwarantowała, że już niczego więcej
się nie nauczy (nie będzie więc bezsensownie przedłużał cierpienia
ludzi a tylko tyle, ile jest wymagane) - pokaże swoją potęgę i wtedy
i wielkim i maluczkim opadną szczęki ze zdumienia.
Jak to bywa, między bajki można włożyć sobie opowieści o wychodzącym
zza chmurki starcu, który grzmotami przywołuje ludzi do porządku. Ale i
tutaj mamy dosyć dobrą alegorię sytuacyjną; my wyobrażamy sobie, że Bóg
pokaże siłę obrazowo - a i owszem, ale uczyni to rękami ludzi - a siła
rażenia zadana Złu będzie taka, że można będzie to kiedyś porównać do
potężnych ciosów i śmiertelnej walki. Będzie to jednak inaczej. Wcale to
jednak nie anuluje potęgi wszechświatowego intelektu i jego niebywałych
cech (nadnaturalnej przewidywalności intelektu, etc).
Poznawanie mechanizmu funkcjonowania Zła na ziemi ma bardzo
dalekosiężne cele i da kiedyś siłę dynamiczną do poznawania Boga.
Dzisiaj wielu jeszcze nie widzi sensu w cierpieniu, które zadaje Bóg
ludzkości, nie widzi w tym żadnego celu i sposobu - a jest to cel i
sposób w jednym. Kiedyś ludzkość będzie się uczyć na uniwersytetach i
kampusach, jakie sposoby zaadaptował wszechświatowy intelekt, do
osiągnięcia swoich celów. Jak mogą wykorzystać je ludzie - ale przede
wszystkim, będziemy wiedzieć, czy był inny sposób dla rozwoju
przyszłości bez tak trudnej historii cierpienia.
Dzisiaj Prawda wcale nie czyni Nas wolnymi - a wręcz przeciwnie -
kultura Publicznego Kłamstwa, która panoszy się na świecie tak
zdewaluowała i zniszczyła prawdę (jak to mówił Józef Piłsudski
"prawda jest jak d...a - każdy ma swoją"). Oczywiście nie można się
zgodzić z takim postawieniem sprawy. Dopóki ktoś nie odkryje danej
prawdy, krążą na jej temat plotki.
Człowiek staje przed kluczowym pytaniem: czy milczeć i korzystać z
życia nawet, jeśli jest się okłamywanym, czy jednak oprzeć się temu,
wbrew wszystkiemu dookoła i walczyć mieczem. Mieczem na ustach nie
pozwalającym kłamstwu na rozprzestrzenianie się.
Wyobraź sobie taką sytuację: wszyscy w Twoim biurze lub
brygadzie zgadzają się na dzisiejszy stan rzeczy, plotą bzdury i
popierają samych niemoralnych, bo z nich żyją i tak im jest wygodnie - a
Ty we wnętrzu aż się kotłujesz na te ich bzdury, ale boisz się wychylić,
bo: stracisz pracę, będziesz ośmieszony, szkalowany, obmawiany,
podpuszczany, nie lubiany i odsunięty. Nie poddajesz się. Mówisz to co
myślisz: "skończcie pieprzyć mi tu głupoty, bo słuchać nie można". To
był właśnie Twój miecz! Przeciąłeś nim ich wrogie myśli. Już nie
będziesz ich kolegą - a wyrzutkiem, bo się ośmieliłeś/aś! Miałeś/aś
czelność powiedzieć NIE gdy wszyscy siedzą cicho i poklepują się po
ramieniu.
Przerwać bierność i ciszę! Zacznij
krzyczeć nawet, jeśli nie wymaga to podniesienia tonu głosu.
A jeśli wymaga nie wahaj się.
Co Nam zostało: zabijać i zagłuszać swoje sumienie, czy być wyklętym
przez towarzystwo. Życie bardzo często Nas zmusza jednak do milczenia.
Za często. Dlatego musimy nauczyć kontrolować samych siebie, aby nie
stać się biernymi baranami idącymi na rzeź.
Jakie to chore i wypaczone: szukanie balansu pomiędzy prawdą
a kłamstwem tylko po to, aby nie zginąć (stracić pracy, życia, zdrowia,
szacunku ludzi).
Prawda nie zna balansu pomiędzy kłamstwem a nią samą. Ona po prostu
jest. Zmuszenie człowieka do przygaszania ognia prawdy jest jak
wepchnięcie go do łajna świni i wmawianie, że w sumie to łajno pachnie.
Wolę więc najsurowszy "smród" Prawdy - niż
'pachnące' łajno Publicznych Świń.
|