
Krzysztof Jackowski przewidział Wojnę 2008!
„Boję się
tego roku... ten 2008, ten piekielny 2008... będzie źle, będzie
wojna...”
Źródło: Internet, Fundacja Nautilus -
http://nautilus.org.pl/article.php?articlesid=1482, własne
NIE BĘDĘ PRZEPRASZAŁ
ZA OSTRE SFORMUŁOWANIA UŻYTE W NINIEJSZYM RAPORCIE - TO JUŻ NIE
PRZELEWKI ANI ZABAWA!
I NIE MAM NAJMNIEJSZEJ OCHOTY SIEDZIEĆ CICHO TYLKO DLATEGO, ŻE
ZNOWU MNIE WYŚMIEJĄ.
WSTĘP.
A nie mówiłem? - tak mógłby dzisiaj powiedzieć
Krzysztof Jackowski, który już w 2007 roku przewidział tę wojnę.
Ciągle słyszę i widzę ten chór prześmiewców, którzy w internecie
odsądzają jasnowidzów i przepowiednie oraz ludzi, którzy się tym
zajmują od czci i wiary. Dawniej palono nas na stosie i
torturowano (Inkwizycja), dzisiaj katedry pseudo-nauki
akademickiej mają olbrzymie możliwości medialne - stos już nie
jest konieczny - tylko olbrzymi chór prześmiewców, którzy
zwymiotują dobre imię człowieka, zniszczą, podepczą, rzucą
kalumnie - a zmyć z siebie tę smołę oszczerstwa jest niezwykle
trudno. Tak, jak łatwo ją rzucić, tak trudno ją zmyć. Wiedzą o
tym wszyscy kpiarze i ironiści w internecie - dlatego tylko
czekają na Nasze błędy, potknięcia - i bezlitośnie wykorzystują,
aby pokazać obraz ludzi zajmujących się ufonautyką jako
wariatów, a co najmniej ludzi godnych sardonicznego uśmieszku.
Tak Nas postrzega społeczeństwo, dziennikarze, politycy. Co mnie
jednak przeraża - to to, że ciągle ta granica jest przesuwana:
kiedyś wyśmiewano się z poglądów Kopernika, potem innych, którzy
przesuwali granicę, Nikola Tesli (który chciał przesyłać prąd
niemal za darmo i bez użycia kabli), dzisiaj to ludzie skupieni
wokół prof. Pająka są "chłopcem do bicia". Najbardziej przeraża
mnie jednak to, że ludzie nad tym, co jeszcze niedawno było dla
nich nie do przyjęcia przechodzą do porządku dziennego - tak
jakby od zawsze byli przychylni tym teoriom. Obawiam się, że za
kilkadziesiąt lat pojawią się dziennikarze i generalnie
społeczeństwo, które owszem, będzie się przychylać do istnienia
ufo, ale będzie negować ich brutalny i niszczący wpływ na Naszą
Cywilizację. Jak Państwo wiedzą piszę książkę, którą
planuję wydać we wrześniu (oczywiście na moim portaliku) - to,
co mnie skłoniło do ostrzeżenia WAS, ponownego, przed tym, co
niechybnie zbliża się w Naszą stronę - to
artykuł, który znalazł się na stronach Fundacji Nautlius
oraz moje wewnętrzne przewidywania, które były w ukryciu.
Dlaczego o tym wspominam? Nie tylko wstrząsnął mną artykuł
właśnie na stronie fundacji, ale wiedza o zachowaniu irańskiego
prezydenta Mahmuda Ahmadinedżada. Otóż w jednym z
rozdziałów mojej nowej książki wysunąłem pewną hipotezę - i
ciągle się zastanawiałem, czy zamieścić ten niebezpieczny dla
mnie rozdział, czy nie - teraz widzę, że nie tylko ta
hipoteza zaczyna się potwierdzać,
ale również moje słabe przypuszczenia w innym kierunku,
zaczynają nabierać większej pewności.
Wszystko, co dzieje się na Ziemi ma swoje dwa wymiary:
tutaj, nasz zwykły ludzki oraz ten pryzmat, poprzez który
działają i wymuszają działania na Nas ufonauci.
Dziennikarze całkiem dobrze oddają polityczny charakter tej
wojny w Gruzji, niestety tak samo, jak przy ataku na WTC,
tsunami w Azji, tak i teraz jest ten drugi płaszcz - ta
mordercza otulina, która wymusza na politykach takie a nie inne
działania. Moim zdaniem, Wojna w Gruzji jest ostatnim
dzwonkiem alarmowym przed mogącą nastąpić III wojną światową
- nawet jeśli wojna ta ucichnie, Osetia i Abchazja staną się
regionami autonomicznymi i de facto będą rosyjskie, a Rosja
będzie kontrolować przepływ ropy przez Gruzję (bo politycznie o
to właśnie jest ta wojna, o ropociągi) - tłamszenie problemów
światowych, europejskich przez ostatnie 60 lat znowu będzie
zamiecionymi pod dywan problemami, które kiedyś mogą wyzwolić
iskrę do wybuchu III wojny. Ciekawe, czy potem wszyscy
prześmiewcy też będą się śmiali, kiedy usłyszą świst bomby.
Celem niniejszego raportu
jest odnotowywanie wszelkich informacji, świadczących o
ingerencji ufonautów w przebieg konfliktów światowych oraz
oglądanie tych konfliktów właśnie z tej strony - ze strony
zjawisk rzekomo nadprzyrodzonych (a w rzeczywistości będących
naturalnymi zjawiskami, tyle, że odrzucanymi przez ortodoksyjną
naukę).
W moim poprzednim
artykule o Krzysztofie Jackowskim starałem się Państwu
wytłumaczyć, w jaki sposób Pan Krzysztof widzi przyszłość i co
się w nim dzieje oraz w jego mózgu i umyśle - jak to wszystko
działa.
Oczywiście, że Krzysztof Jackowski słusznie twierdzi, że to, co
widzi - być NIE musi - a może! I nie jest to wymysł jasnowidza
po to, aby w razie nie trafienia przepowiedni mieć furtkę
wyjścia - tak mówią wszyscy jasnowidze, wróżbici. Wszechświat
jest niesamowicie dynamiczny, jedno zdarzenie wpływa na drugie:
jeśli jasnowidz twierdzi, że widzi wojnę, to oznacza, że gdzieś
tam w przebiegu czasu wojna zaistniała - co nie oznacza, że nie
możemy jej ominąć, bądź, że nie wydarzą się rzeczy, które
anulują tę wojnę. Akurat wojna 2008 była, niestety, trafnym
przewidywaniem Pana Jackowskiego. Zresztą moja skromna intuicja
również mi podpowiadała, nie będzie spokojnie. Sądziłem, że
wytrzymamy do około 2015 roku. Kto wie jednak, czy aby nie
sprawdzą się moje przypuszczenia (oby nie), że nie będzie spokojnie do 2020
roku.
POPRZEDNI PRZYWÓDZY.
Oficjalnie się o tym nie mówi, ale Hitler i najprawdopodobniej
Stalin również mieli swoich "doradców" - i nie chodzi tutaj o
ziemskich generałów - a o obce cywilizacje. Hitler, jak i Stalin
nie tylko badali wszystko, co tajemnicze, ale mieli swoich
jasnowidzów, wróżbitów - a Hitler dodatkowo poszukiwał nie tylko
Arki Przymierza, ale innych starożytnych artefaktów - no i
oczywiście chciał zbudować pojazd zbliżony do Magnokraftu - na
podstawie obserwacji swoich mocodawców z innych planet. Ponieważ
jednak nie miał zielonego pojęcia, że ufo poruszają się na
zasadzie magnetycznej, polecił skonstruować taki silnik, który
byłby w stanie unieść takie pojazdy w przestrzeń (prawdopodobnie
jednym z takich napędów miał być silnik konstrukcji Viktora
Schaubergera). Gdybyśmy poszukali a dokładniej pogrzebali -
założę się, że najwięksi przywódcy mieli silny kontakt z
"istotami duchowymi" lub "bogami" - którzy podpowiadali im, co
zrobić, aby zwyciężyć dane bitwy. Tyle, że ludzie i historycy
uznali takie sytuacje i historie za szalone, nieprawdziwe i jako
wymysł szalonych władców - tymczasem mają one istotne znaczenie
dla całej ludzkości - ponieważ, jak zaraz z przerażeniem
przeczytają Państwo - dzisiaj dzieje się TO SAMO!
KRZYSZTOF JACKOWSKI I INNI JASNOWIDZOWIE.
Już w czerwcu pojawił się zapis rozmowy telefonicznej, w
której Pan Krzysztof mówi, że nachodzą go myśli o wojnie, bądź o
czymś związanym z wojną - mówi też, że jeśli nic się nie zmieni
- konflikt rozszerzy się na Bliski Wschód. Przepowiednie
dotyczące wojen istnieją jeszcze przed ich wystąpieniem.
Niestety, całe to pseudo-naukowe i pseudo-racjonalne barachło
wmówiło ludzkości, że to oni są ostoją logiki, prawdy i nauki.
Historia jednak pokazuje, że guzik prawda - jest dokładnie
odwrotnie! Ci ludzie zdołali wmówić społeczeństwu, że wszelkie
rzekome jasnowidztwa pojawiają się tuż po wystąpieniu danego
zdarzenia - tak było w wypadku ataku na WTC, w wypadku Tsunami
2004, Katriny i innych huraganów!
Nieszczęście polega na tym, że ludzie często nie mieli
odwagi o tym pisać właśnie z obawy o wyśmianie przez
pseudo-racjonalnych buców, którzy swą pychę i rzekomą
naukowość mierzą ilością jadu, ironii i rzygocin, zwymiotowanych
na takich jak ja. Zapewniam Państwa, że na szczęście, chociaż
generalnie z kierunkiem przyjętym przez Fundację Nautilus i inne
serwisy zajmujące się badaniem tajemnic niezbyt się
zgadzam - to jednak nie sposób nie czuć wdzięczności za
istnienie tych ludzi, dzięki którym możemy dowiedzieć się wielu
faktów, zdarzeń. Żałuję, że nie mam możliwości poznać osobiście
Krzysztofa Jackowskiego - jednak to dobrze, że są ludzie, którzy
alarmują tak jak ja i My (tj. ludzie skupieni wokół prof. Jana
Pająka). Ludzie, którzy często i tak chcieli ze względu na
paniczny strach wzbudzony w społeczeństwie pozostać anonimowi,
dopiero po ataku na WTC i innych "przypadkowych" wydarzeniach
ujawniali swoje prorocze sny, widzenia etc. Był jednak niemały
odsetek raportów, które pokazywały słowa ludzi jeszcze przed
danym wydarzeniem. Takie raporty pojawiały się przed WTC (ale
były gdzieś ukryte w cieniu), przed Tsunami 2004 - wreszcie
chlubnym wyjątkiem są słowa Pana Jackowskiego - na dużym portalu
Nautilus ostrzegł przed - a nie po. Ciekawe, jak teraz będą
atakować jasnowidzów i ludzi zajmujących się nieznanym
wszyscy pseudo racjonaliści. Nawet specjaliści od Wschodu nie
spodziewali się takiego obrotu sprawy - więc argument, że zwykły
człowiek mógł to przewidzieć już w 2007 roku można spokojnie
odrzucić. Jackowski przecież przewidział krach na giełdzie,
rosnące ceny, spadek notowań rządu oraz w poprzednich latach
brak Samoobrony w rządzie i sejmie. Byłoby ciekawe dowiedzieć
się, czy i inni jasnowidzowie w Polsce i na świecie widzieli tę
wojnę w swoich wizjach.

Prezydent Iranu Mahmud Ahmadinedżad - wierzy w nadejście
irańskiego mesjasza (Mahdiego), który mu się śni co kilka
tygodni i kieruje jego poczynaniami, aby stworzyć olbrzymi
islamski naród oraz podporządkować sobie świat. Na tym
przemówieniu w ONZ, ponoć jego doradcy widzieli tajemnicze
światło, o którym niżej.
KOLEJNY PRZYWÓDCA, KTÓREMU UFONAUCI PRZEDSTAWIAJĄ BAJKOWĄ
WIZJĘ ZWYCIĘSTWA.
Mahmud Ahmadinedżad - prezydent Iranu, który chce zrównać
z ziemią Izrael i wszystkich jego sojuszników. U nas w polskiej
telewizji mało się mówi o świecie - gdyby nie programy BBC,
które czyta Krystyna Czubówna, Polacy nie wiedzieliby, jak
wyglądają wieloryby, pingwinki i fregaty. Polska jest odcięta od
informacji na temat świata - to fakt niezaprzeczalny. Cóż
dopiero mówić o informacjach typu, że prezydent Iranu ma kontakt
z niewidzialnymi bytami. Krzysztof Mroziewicz, ekspert od spraw
Bliskiego Wschodu, w artykule "Czekając na Mahdiego" z 22 lipca
2008 w tygodniku Polityka mówi: "sam prezydent to postać
dziwaczna, tajemnicza, w wypowiedziach poruszająca się poza
granicami rozsądku". Życzę Panu Mroziewiczowi, aby doczekał
czasów, kiedy faktycznie spełnią się słowa Ahmadinedżada -
zobaczymy, kto wtedy obudzi się z ręką w nocniku. Jeśli
komentatorzy Izraela i Islamu pomijają fakt nieustannego
podjudzania ufonautów jednych przeciw drugim - niestety
rozdziawią gębusie wszyscy obserwatorzy, jeśli Iran zaskoczy
wszystkich siłą rażenia.
Islamskie byty.
Cytuję za Nautilusem:
"Mahmud Ahmadinedżad mówi o kontakcie z
"Najwyższym", który pomoże mu w rozprawieniu się z niewiernymi,
o pojawieniu się cudownej istoty „Mahdimie”, który pomoże
zaprowadzić wreszcie to, o co chodziło od zawsze – wielkiej
ogólnoświatowej Republiki Islamskiej. Prezydent Iranu ma
objawienia średnio co kilka tygodni i wyższe "islamskie byty"
udzielają mu wielu wskazówek, jak należy rozpocząć światowy
konflikt, o czym potem bardzo chętnie mówi w radiowych
przemówieniach."
Dlatego osobiście przestrzegam przed ignorowaniem ufonautów,
którzy kryją się za tymi podżeganiami - bo stanowią one silny
impuls - tak samo determinujący działanie Ahmadinedżada jak
Hitlera czy innych przywódców. Pamiętajmy, że UFOnauci doskonale
potrafią wykorzystywać nienawiść Wschodu i Zachodu - a
szczególnie historycznych zaszłości Żydów i Muzułman.

Zgadzam się też z załogą Nautilusa, że spoglądanie i
ocenianie Bliskiego Wschodu oraz wyciąganie wniosków na temat
postępowania szczególnie Muzułman, BEZ oglądu i wiedzy na temat
właśnie takich pozornie nieistotnych wiadomości jest błędem.
Szczególnie zaś, że Prezydentem Iranu jawi się politykom i
komentatorom Zachodu jako szaleniec bez zaplecza i wsparcia -
jeśli zaś UFOnauci podpowiedzą Iranowi, w jaki sposób odnieść
sukces - i w ukryciu będą mu pomagać - wówczas odniesie swoje
zwycięstwo.
Światło nad prezydentem.
Szokująca książka Meira Javedanfara, Yossi Melmana
"Nuklearny Sfinks" (wydawnictwo Prószyński i S-ka S.A.)
ujawnia bardziej szczegółowe informacje - jej fragment właśnie
mają Państwo w linku powyżej - polecam przeczytać. Najważniejsze
cytaty, które postaram się Państwu wytłumaczyć na bazie obecnej
wiedzy o wpływie i manipulacjach ufonautów w tamtym rejonie
świata, są dość szokujące i ujawniają niektóre regularności i
prawidła w sposobie wpływania na fanatycznych przywódców.
"Gdy Mahmud Ahmadinedżad przemawiał do
światowych przywódców zgromadzonych na corocznym Zgromadzeniu
Generalnym ONZ we wrześniu 2005 roku, wydawało mu się, że Bóg
uczynił go swoim posłańcem. Prezydent Iranu opowiadał później,
że jeden z jego kolegów skomentował to wystąpienie w ten sposób:
„Gdy zacząłeś od słów «W imię Boga», ujrzałem wokół ciebie
niebiańskie światło,
które otoczyło cię, by cię chronić". Ahmadinedżad potwierdził:
„Ja też to czułem" i dodał: „Nagle atmosfera się zmieniła".
Światowi przywódcy i goście „oniemieli i przez następne 27 lub
28 minut nawet nie mrugnęli. Nie przesadzam. Spojrzałem na nich:
byli zahipnotyzowani.
Jakby
byli we władaniu jakiejś siły".
Według Ahmadinedżada Bóg położył dłonie na głowach uczestników,
upewniając się, że wysłuchają słów boskiego posłańca, czyli jego
samego".
Ufonauci są perfekcyjni w tym, co robią. Niemal zawsze na
przywódców, którzy mają ogromną władzę nad ludem wybierają
zwykłych ludzi - tj. wyrosłych z ludu, fanatycznie nastawionych
do wszystkiego - posiadającego jakiegoś swojego wroga - wtedy
wystarczy trochę telepatycznych podszeptów, niewiele pokazów
siły (np. ufonauci podpowiadają delikwentowi, co dokładnie
zrobić - a kiedy to się udaje, ten już nie ma wątpliwości, że to
"bóg" nim kieruje). Ten sam model wykorzystują ufonauci (co
ciekawe!) przy objawieniach - kiedy udają Maryję, Jezusa, Buddę,
itd. Niemal zawsze dzieje się to w obecności raczej "zwykłych"
ludzi, bogobojnych, wręcz fanatycznie nastawionych do religii.
Tak było w przypadku Fatimy (maleńka wioska i biedne, uczciwe -
ale niezbyt wykształcone dzieci) i Lichenia (Mikołaj Sikatka,
zwykły pastuszek, również bardzo religijny, acz równie
niewykształcony). To samo z Hitlerem (malarz pokojowy, człowiek
z "ludu") i Stalin (zwykły bandzior, przebywający w więzieniu,
równie niedouczony i brutalny, co fanatyczny). Co jednak
ciekawe, również Hitler miał umiejętności (bądź ktoś mu pomagał)
hipnotyczne. Znane są opowieści, jak jakiś angielski polityk z
bardzo negatywnym nastawieniem wobec Hitlera wychodził po 20
minutach rozmowy zupełnie przychylny wobec Adolfa. Sami politycy
mówili, że Hitler miał jakąś hipnotyczną, niesamowitą moc.

Mahmud Ahmadinedżad co prawda jest człowiekiem wykształconym -
lecz wyrosłym z ludu i mający świetny kontakt ze zwykłymi ludźmi
z ulicy.
Pan Adam Szostkiewicz 8 marca 2007 w tygodniku Polityka
tak oto kończy swój tekst o Ahmadinedżadzie:
"Tymczasem obu prezydentów łączy poczucie
religijnej misji do wykonania. Bush wierzy, że Bóg chciał, by to
on został prezydentem USA. Ahmadinedżad jest ponoć żarliwym
wyznawcą ludowej wiary w przyjście szyickiego mesjasza Mahdiego.
Ta fanatyczna religijność prezydenta jest zresztą nie w smak
mniej mistycznym ajatollahom. Niektórzy z nich obawiają się, że
Ahmadinedżad sprowokuje atak Zachodu na Iran, by przyspieszyć
przyjście Mahdiego. I tu kończą się żarty."
Ma Pan rację, Panie redaktorze Szostkiewicz - żarty się tutaj
kończą. Jeśli dojdzie do konfliktu zbrojnego, gdzie obydwie
strony, podżegane przez twórców "dziel i rządź" otwarcie
rozpoczną wojnę, będzie bardzo źle. Można samemu sobie mydlić
oczy, że czy Bush czy Ahmadinedżad to tylko fanatycy religijni.
Moim zdaniem (nie mam żadnych informacji dotyczących Busha)
prezydent Iranu JEST kierowany/manipulowany przez istoty, które
wywoływały konflikty właśnie w ten sposób już od zarania
dziejów. Szczególne znaczenie nabierają informacje z 2006 roku,
kiedy George W. Bush musiał uciekać w Białym Domu do schronu
atomowego ponieważ do WH (Biały Dom, White House) zbliżyła się
dziwna, regularna chmura, która zawisła nad WH a systemy
włączyły alarm. Niedawno zaś (lipiec 2008) media donoszą o tym,
że nad ranczem Busha widziano wyraźnie ufo, które penetrowało
tamten teren (tj. bezpośrednią okolicę rancza Busha).
SKĄD TE WOJNY I W JAKIM CELU?.
UFOnauci nieopatrznie zdradzili starożytnym Rzymianom zasadę
"dziel i rządź". Od zawsze ogniskowali wojny, konflikty zbrojne,
bestialstwa i wszystko, co złe na tej Ziemi. Wykorzystywali i
wykorzystują nadal perfekcyjnie nasze wady, zalety, geopolitykę
światową i małostkowość człowieka oraz seks, władzę, pieniądze,
religie. Ponieważ wielu przeciwników ufo, teorii prof. Pająka
wykorzystuje i czepia się niemal każdego słowa, które wypowiemy,
konieczne jest tutaj wyjaśnienie. UFOnauci wcale nie muszą się
ujawniać w taki sposób, jak rozumuje większość ludzi. Wystarczy,
że wykorzystają inteligentnie wzajemne niesnaski ludzi, państw,
narodów, etc. A robią to tak perfekcyjnie, że widać efekty ich
działań - o nich samych zaś ludzie wiedzą bardzo mało, lub w
ogóle odrzucają możliwość ich istnienia.
Po co?
Wzniecanie wojen daje UFOnautom bardzo wiele korzyści - pewnie i
takich, o których dzisiaj nie mamy prawa wiedzieć (za mało
danych). Kiedy ludzie zajmują się wojnami, zniszczeniami
wojennymi, leczeniem ran psychicznych, wzniecaniem nienawiści,
obroną - nie mają czasu zajmować się takimi "bzdurami" jak
ufonautyka, rozwijanie moralności, postępu moralno-technicznego,
analizowaniu faktycznych przyczyn. Efekt, jaki osiągają ufonauci
nieustannie wzniecając wojny jest taki sam w cywilizacji, jak
człowiek ogłuszony granatem hukowym: człowiek wtedy nie myśli o
wczasach na Hawajach ani o tym, że zapomniał wystawić faktury
klientowi - a czuje rozrywający ból w uszach i głowie, kręci mu
się wszystko dookoła i tylko szuka krzesła, żeby usiąść, by się
nie przewrócić. Cywilizacja nękana non stop konfliktami (a
pamiętajmy, że już aż 70 lat nie było żadnej dużej wojny w
Europie oprócz lokalnych konfliktów). Postępowość moralna,
wiedza, spokój rozwoju - to mogłoby zagrozić dalszej okupacji
Ziemi przez bandytów z innych planet - dlatego, w międzyczasie
podtrzymują i rozwijają konflikty (udział w ataku na WTC, co
przyspieszyło wojnę w Iraku), kataklizmy, które mordują setki
tysięcy ludzi, a które powodują, że świat znowu nie ma czasu na
ulepszanie świata i stabilizację (Tsunami 2004, Katrina 2005,
Nargis 2008 w Birmie i trzęsienie w Chinach - w sumie ofiar
śmiertelnych: około 500 tyś. - 700 tyś.) - pozbawionych dachu nad
głową miliony. Dokładnie to samo dały Inkwizycja, wojny krzyżowe
itd. Brak czasu i odsuwanie rozwoju ludzkości w czasie - to
jeden z celów ufonautów. Co prawda wojny dały w wielu
dziedzinach postęp - jednak dla ufonautów i tak ważniejsze jest
doprowadzanie do bestialstwa i za pomocą jednej wojny
przygotowywanie podwalin następnej.
CO TERAZ BĘDZIE?
Wojna w Gruzji to pierwszy stopień do
piekła. Piekła być może nawet atomowego. Całe
szczęście, że atom ma swoje dobre strony - inaczej już dawno
bylibyśmy po wojnie atomowej. K. Jackowski w swojej wizji
twierdzi, że ten konflikt będzie się rozszerzał - ja jednak
jestem przekonany (strzelam intuicyjnie i z nadzieją), że jednak
Rosja swoje zrobi, konflikt w Gruzji będzie nieco przysypany
popiołem - ale, że nie będzie miał wpływu na resztę świata (w
sensie dalszych konfliktów zbrojnych). Jeśli jednak Jackowski
widział przebieg czasu, który jest nie do zmiany - będziemy
mieli duży problem. Problem polega na tym, że już nawet naukowcy
NIE zajmujący się ufonautyką zaczęli dostrzegać, że coś nie tak
jest z tymi tsunami, trzęsieniami, huraganami - niektórzy nawet
zaczęli wysnuwać hipotezy, że to kataklizmy wywołane sztucznie,
aby Izrael i USA mogły zarobić na odnawianiu zniszczonych
terenów (tj. aby mogły tam wejść firmy podźwigające gospodarkę
upadającej Ameryki - a z gospodarką Ameryki, silnie związany
jest Izrael). Nawet podejrzewają, że do trzęsień i tsunami
wykorzystali olbrzymie generatory fal. Jako ciekawostkę podam
fakt, że Katrina w 2005 roku była tak dziwnym tworem, że
niektóry podejrzewali o wzniecenie jej... japońskiej Yakuzy
(mafii Japońskiej), która do tego celu wykorzystała rzekomo
maszyny do sterowania pogodą. Uspokajam i jednocześnie
przerażam: to nie Yakuza, ani
generatory ani Izrael - tylko
Magnokraft. I nie ziemianie - a mroczne siły, które nas
nieustannie wykańczają.

Biada ziemi, jeśli Magnokraft jest potajemnie budowany przez
Ahmadinedżada. Trzeba autentycznie i śmiertelnie poważnie
rozważyć możliwość przekazania szczegółów budowy Magnokraftu
przez "islamskie byty" światowi islamskiemu. Co prawda, do tego
sami ufonauci nie chcą dopuścić - na razie starają się
kontrolować i wzniecać konflikty w "zwykły" sposób. Umożliwienie
budowy magnokraftu jednej stronie (Izraelowi lub Islamowi)
oznacza, że oficjalnie na Ziemi zostaną przejęte rządy przez
tyko jeden kraj. Bo Magnokraft to broń tak super-potężna, że
jeśli zbuduje go jedno państwo - wszystkie inne leżą mu u stóp.
Atom, bomby kasetowe, próżniowe, ultradźwiękowe, jonowe - to
bułka z masłem. Magnokraft można pokonać tylko innym
magnokraftem - i to za pomocą przemyślnej wojennej jakiejś
sztuczki.
Pozamiatanie problemu gruzińskiego pod dywan nic nie da.
Jeśli jest prawdą, że ogólnoświatowy konflikt jest rozważany
przez mocarstwa światowe - to jedynie, co możemy zrobić - to
wzbogacać swoją wiedzę na ten temat. A jeśli przeżyjemy - to po
zakończeniu III wojny (o ile będzie taka możliwość) - wybierać
lepszych przywódców. Tak naprawdę, na nic nie mamy wpływu -
jedynie największe mocarstwa rozgrywają między sobą geopolitykę.
Tak naprawdę nikt nie wie (oprócz ufonautów i kilkudziesięciu
ludzi na świecie) - czy konflikt gruziński miał tylko być
zasłoną dymną, gdzie strona amerykańska i rosyjska dogadała się
między sobą, że Rosja przejmie Gruzję - Ameryka nie będzie
zbytnio protestować - a USA zbombarduje Iran - a Rosja też się
nie wtrąci. Dość banalna teza napotkana gdzieś w internecie. Nie
wiem, czy się spełni.
Wiem tylko jedno, że ludzie podskórnie pragną III wojny
światowej. Muszą, chcą. Za mało tyranii, bólu, wojen, śmierci,
głodu. Jeszcze za mało, żeby otępione społeczeństwo zrozumiało.
Zrozumiało, że to w ich postępowaniu leży klucz do lepszej
ludzkości.
Czy Państwo wierzą, czy nie, że UFOnauci tak naprawdę wzniecają
konflikty - to nie ma znaczenia. Wojna jest straszna dla ludzi.
Jedyną naszą bronią - jest stawać się lepszymi ludźmi.
Codziennie na to pracować w każdej sytuacji. Stawanie się
lepszym to najgroźniejsza broń przeciw UFOnautom, jaką
społeczeństwo NIE dysponujące Magnokraftem może władać. A
pierwszą i najważniejszą rzeczą, jaką ludzie muszą zbudować, aby
się wyswobodzić z pęt zła jest zbudowanie urządzenia darmowej
energii (free energy). Aby to urządzenie mogło spełnić swoją
rolę - konieczne jest spełnienie 2 podstawowych warunków:
udostępniania danych technicznych dot. budowy tego urządzenia i
błyskawiczne rozprzestrzenienie się tych danych po świecie,
umożliwiając chałupniczą budowę w dowolnym punkcie świata.
Złamie to co prawda kręgosłup tej Hydrze Zła, która rakiem drąży
naszą cywilizację i spowoduje wstrząsy w gospodarce na globalną
skalę - ale to jest jak z wrzodem na dupie: albo cierpisz i go
wytniesz - albo będzie ograniczał i utrudniał Twoje życie.
A tępota ludzka będzie sobie wmawiać:
"jak to było i jest możliwe w
cywilizowanym świecie" - ano tak to. Nie słuchacie tych,
którzy kryją się w cieniu. Macie serdecznie głęboko gdzieś nas i
nasze zwracanie uwagi na katastrofalne rzeczy, które się dzieją.
Pozwalacie Nas wykpiwać, ośmieszać - zresztą sami to robicie na
każdym kroku. Nie możemy zrobić nic, oprócz tego, co robimy w
internecie. Nie mamy siły. Przebicia.
Granica będzie przesuwana nadal. Ziemia była płaska.
Ziemia była pępkiem wszechświata - słońce kręciło się wokół
niej. Człowiek nie może zbudować samolotu. Już wszystko
zbudowaliśmy, co tylko człowiek mógł wymyślić (1899 rok). "To
fałszerstwo" (1903 rok, czasopismo "American Scientist" o lotach
Braci Wright). "Zbudowanie bomby atomowej nie jest możliwe, bo
oznaczałoby to rozbicie atomu, co jest nie do zrobienia" (Albert
Einstein 1931 rok). To mamy do dzisiaj. Dzisiaj też mówi się:
UFO nie istnieje - wszyscy, którzy tak twierdzą, to świry,
oszołomy i w ogóle. Za kilkadziesiąt
lat będzie się mówić: "nie no...coś tam wiedzieliśmy
- ale kosmici nie są źli, jest ich nie wielu a tak w ogóle, to
dopiero co odkryliśmy ich istnienie" - kłamstwo! "UFOnauci są
przyjaźnie nastawieni" - kłamstwo! "Oni nas ratują przed wojnami
i ostrzegają przed wysadzeniem ludzi" - kłamstwo! Ta granica
dopiero przed nami. Dzisiaj ludzie i dziennikarze niemal w ogóle
nie zajmują się tym tematem - za parędziesiąt lat nagle porobią
się "specjaliści dziennikarscy od ufo" - tak samo zakłamani, jak
dzisiaj zakłamują świat pseudo pokojem. I gdzie są Ci
dziennikarze, którzy powinni obserwować co się dzieje na
świecie? Którzy powinni bić na alarm PRZED wybuchem wojny?
Zamiatali pod dywanik? Na usługach koncernów medialnych, które
mają w garści politycy, których z kolei mają w garści tajne grupy
ekonomiczne złożone z kilkuset ludzie na świecie rządzące tym
światem? Bijemy na alarm od 30 lat - ja, od prawie 9 - kpiny,
poniżanie - mamy twarde tyłki - ale cóż:
"I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa".


Spójrz na plakat -
czujesz ten dym i żar? Zbliża się. Chcesz, aby dla Twoich dzieci
lub Ciebie samego ostatnim widokiem był blask wybuchu bomby
atomowej? Żyjesz bezpiecznie, chodzisz do pracy, kochasz.
Dokładnie tak jak Gruzini, Serbowie - całkiem niedawno. Dzisiaj
gwałceni, rabowani, paleni, mordowani. Wyobrażasz sobie
żołnierzy jakiegokolwiek kraju, którzy na Twoich oczach gwałcą
Twoją żonę, córkę, matkę? Nic nie będziesz mógł zrobić - masz
pojęcie jak to wpłynie na Twoją psychikę? Nie myślisz dzisiaj o
traumie, którą wówczas będziesz przeżywał? Nie myślisz o tym,
jak wejdą do Twojego domu i zamordują tych, których kochasz? Nie
słyszysz świstu bomb, które rozrywają bębenki? Zabiorą dobytek
Twojego życia, na który pracowałeś i wylałeś pot. Zniszczą Twoją
rodzinę, psychikę - zostaniesz człowiekiem z rozerwanym sercem i
duszą. Wszystko to zrobią ONI - UFOnauci. Rękoma ludzi,
polityków, żołnierzy, historyków, dziennikarzy, naukowców -
Twoimi rękami.
Słyszę Twój śmiech.
Dominik Myrcik, 14 sierpień 2008
Źródła:
1. Fundacja Nautilus -
http://nautilus.org.pl/article.php?articlesid=1482
2. Polityka - tekst Adama Szostkiewicza:
http://www.polityka.pl/mahmud-ahmadinedzad-czekajac-na-mahdiego/Lead30,1456,212547,18/
3. Fragment książki "Nuklearny Sfinks":
http://www.proszynski.pl/Fragment-fld-11-29876-.html
4. Internet (google)
<<<WRÓĆ DO STRONY Z
ARTYKUŁAMI
^ ^ ^ WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ^
^ ^
Podziwiajmy piękno wybuchu bomb
atomowych - bo czyż nie jest piękna siła rażenia,
która jednym błyskiem niszczy nasze marzenia o Lepszej Luszkości?



Piękne, prawda? Memento Mori, przyjaciele...
Dominik Myrcik, 14 sierpień 2008
<<<WRÓĆ DO STRONY Z
ARTYKUŁAMI
^ ^ ^ WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
^ ^ ^