Raport Specjalny: Wojna 2008

 14.08.2008

Krzysztof Jackowski

 


 

Krzysztof Jackowski przewidział Wojnę 2008!

„Boję się tego roku... ten 2008, ten piekielny 2008... będzie źle, będzie wojna...”


 



Źródło: Internet, Fundacja Nautilus - http://nautilus.org.pl/article.php?articlesid=1482, własne
NIE BĘDĘ PRZEPRASZAŁ ZA OSTRE SFORMUŁOWANIA UŻYTE W NINIEJSZYM RAPORCIE - TO JUŻ NIE PRZELEWKI ANI ZABAWA!
I NIE MAM NAJMNIEJSZEJ OCHOTY SIEDZIEĆ CICHO TYLKO DLATEGO, ŻE ZNOWU MNIE WYŚMIEJĄ.

WSTĘP.

A nie mówiłem? - tak mógłby dzisiaj powiedzieć Krzysztof Jackowski, który już w 2007 roku przewidział tę wojnę. Ciągle słyszę i widzę ten chór prześmiewców, którzy w internecie odsądzają jasnowidzów i przepowiednie oraz ludzi, którzy się tym zajmują od czci i wiary. Dawniej palono nas na stosie i torturowano (Inkwizycja), dzisiaj katedry pseudo-nauki akademickiej mają olbrzymie możliwości medialne - stos już nie jest konieczny - tylko olbrzymi chór prześmiewców, którzy zwymiotują dobre imię człowieka, zniszczą, podepczą, rzucą kalumnie - a zmyć z siebie tę smołę oszczerstwa jest niezwykle trudno. Tak, jak łatwo ją rzucić, tak trudno ją zmyć. Wiedzą o tym wszyscy kpiarze i ironiści w internecie - dlatego tylko czekają na Nasze błędy, potknięcia - i bezlitośnie wykorzystują, aby pokazać obraz ludzi zajmujących się ufonautyką jako wariatów, a co najmniej ludzi godnych sardonicznego uśmieszku. Tak Nas postrzega społeczeństwo, dziennikarze, politycy. Co mnie jednak przeraża - to to, że ciągle ta granica jest przesuwana: kiedyś wyśmiewano się z poglądów Kopernika, potem innych, którzy przesuwali granicę, Nikola Tesli (który chciał przesyłać prąd niemal za darmo i bez użycia kabli), dzisiaj to ludzie skupieni wokół prof. Pająka są "chłopcem do bicia". Najbardziej przeraża mnie jednak to, że ludzie nad tym, co jeszcze niedawno było dla nich nie do przyjęcia przechodzą do porządku dziennego - tak jakby od zawsze byli przychylni tym teoriom. Obawiam się, że za kilkadziesiąt lat pojawią się dziennikarze i generalnie społeczeństwo, które owszem, będzie się przychylać do istnienia ufo, ale będzie negować ich brutalny i niszczący wpływ na Naszą Cywilizację. Jak Państwo wiedzą piszę książkę, którą planuję wydać we wrześniu (oczywiście na moim portaliku) - to, co mnie skłoniło do ostrzeżenia WAS, ponownego, przed tym, co niechybnie zbliża się w Naszą stronę - to artykuł, który znalazł się na stronach Fundacji Nautlius oraz moje wewnętrzne przewidywania, które były w ukryciu.

Dlaczego o tym wspominam? Nie tylko wstrząsnął mną artykuł właśnie na stronie fundacji, ale wiedza o zachowaniu irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadinedżada. Otóż w jednym z rozdziałów mojej nowej książki wysunąłem pewną hipotezę - i ciągle się zastanawiałem, czy zamieścić ten niebezpieczny dla mnie rozdział, czy nie - teraz widzę, że nie tylko ta hipoteza zaczyna się potwierdzać, ale również moje słabe przypuszczenia w innym kierunku, zaczynają nabierać większej pewności.

Wszystko, co dzieje się na Ziemi ma swoje dwa wymiary: tutaj, nasz zwykły ludzki oraz ten pryzmat, poprzez który działają i wymuszają działania na Nas ufonauci.

Dziennikarze całkiem dobrze oddają polityczny charakter tej wojny w Gruzji, niestety tak samo, jak przy ataku na WTC, tsunami w Azji, tak i teraz jest ten drugi płaszcz - ta mordercza otulina, która wymusza na politykach takie a nie inne działania. Moim zdaniem, Wojna w Gruzji jest ostatnim dzwonkiem alarmowym przed mogącą nastąpić III wojną światową - nawet jeśli wojna ta ucichnie, Osetia i Abchazja staną się regionami autonomicznymi i de facto będą rosyjskie, a Rosja będzie kontrolować przepływ ropy przez Gruzję (bo politycznie o to właśnie jest ta wojna, o ropociągi) - tłamszenie problemów światowych, europejskich przez ostatnie 60 lat znowu będzie zamiecionymi pod dywan problemami, które kiedyś mogą wyzwolić iskrę do wybuchu III wojny. Ciekawe, czy potem wszyscy prześmiewcy też będą się śmiali, kiedy usłyszą świst bomby.

Celem niniejszego raportu jest odnotowywanie wszelkich informacji, świadczących o ingerencji ufonautów w przebieg konfliktów światowych oraz oglądanie tych konfliktów właśnie z tej strony - ze strony zjawisk rzekomo nadprzyrodzonych (a w rzeczywistości będących naturalnymi zjawiskami, tyle, że odrzucanymi przez ortodoksyjną naukę).

W moim poprzednim artykule o Krzysztofie Jackowskim starałem się Państwu wytłumaczyć, w jaki sposób Pan Krzysztof widzi przyszłość i co się w nim dzieje oraz w jego mózgu i umyśle - jak to wszystko działa.

Oczywiście, że Krzysztof Jackowski słusznie twierdzi, że to, co widzi - być NIE musi - a może! I nie jest to wymysł jasnowidza po to, aby w razie nie trafienia przepowiedni mieć furtkę wyjścia - tak mówią wszyscy jasnowidze, wróżbici. Wszechświat jest niesamowicie dynamiczny, jedno zdarzenie wpływa na drugie: jeśli jasnowidz twierdzi, że widzi wojnę, to oznacza, że gdzieś tam w przebiegu czasu wojna zaistniała - co nie oznacza, że nie możemy jej ominąć, bądź, że nie wydarzą się rzeczy, które anulują tę wojnę. Akurat wojna 2008 była, niestety, trafnym przewidywaniem Pana Jackowskiego. Zresztą moja skromna intuicja również mi podpowiadała, nie będzie spokojnie. Sądziłem, że wytrzymamy do około 2015 roku. Kto wie jednak, czy aby nie sprawdzą się moje przypuszczenia (oby nie), że nie będzie spokojnie do 2020 roku.

POPRZEDNI PRZYWÓDZY.

Oficjalnie się o tym nie mówi, ale Hitler i najprawdopodobniej Stalin również mieli swoich "doradców" - i nie chodzi tutaj o ziemskich generałów - a o obce cywilizacje. Hitler, jak i Stalin nie tylko badali wszystko, co tajemnicze, ale mieli swoich jasnowidzów, wróżbitów - a Hitler dodatkowo poszukiwał nie tylko Arki Przymierza, ale innych starożytnych artefaktów - no i oczywiście chciał zbudować pojazd zbliżony do Magnokraftu - na podstawie obserwacji swoich mocodawców z innych planet. Ponieważ jednak nie miał zielonego pojęcia, że ufo poruszają się na zasadzie magnetycznej, polecił skonstruować taki silnik, który byłby w stanie unieść takie pojazdy w przestrzeń (prawdopodobnie jednym z takich napędów miał być silnik konstrukcji Viktora Schaubergera). Gdybyśmy poszukali a dokładniej pogrzebali - założę się, że najwięksi przywódcy mieli silny kontakt z "istotami duchowymi" lub "bogami" - którzy podpowiadali im, co zrobić, aby zwyciężyć dane bitwy. Tyle, że ludzie i historycy uznali takie sytuacje i historie za szalone, nieprawdziwe i jako wymysł szalonych władców - tymczasem mają one istotne znaczenie dla całej ludzkości - ponieważ, jak zaraz z przerażeniem przeczytają Państwo - dzisiaj dzieje się TO SAMO!

KRZYSZTOF JACKOWSKI I INNI JASNOWIDZOWIE.

Już w czerwcu pojawił się zapis rozmowy telefonicznej, w której Pan Krzysztof mówi, że nachodzą go myśli o wojnie, bądź o czymś związanym z wojną - mówi też, że jeśli nic się nie zmieni - konflikt rozszerzy się na Bliski Wschód. Przepowiednie dotyczące wojen istnieją jeszcze przed ich wystąpieniem. Niestety, całe to pseudo-naukowe i pseudo-racjonalne barachło wmówiło ludzkości, że to oni są ostoją logiki, prawdy i nauki. Historia jednak pokazuje, że guzik prawda - jest dokładnie odwrotnie! Ci ludzie zdołali wmówić społeczeństwu, że wszelkie rzekome jasnowidztwa pojawiają się tuż po wystąpieniu danego zdarzenia - tak było w wypadku ataku na WTC, w wypadku Tsunami 2004, Katriny i innych huraganów!

Nieszczęście polega na tym, że ludzie często nie mieli odwagi o tym pisać właśnie z obawy o wyśmianie przez pseudo-racjonalnych buców, którzy swą pychę i rzekomą naukowość mierzą ilością jadu, ironii i rzygocin, zwymiotowanych na takich jak ja. Zapewniam Państwa, że na szczęście, chociaż generalnie z kierunkiem przyjętym przez Fundację Nautilus i inne serwisy zajmujące się badaniem tajemnic niezbyt się  zgadzam - to jednak nie sposób nie czuć wdzięczności za istnienie tych ludzi, dzięki którym możemy dowiedzieć się wielu faktów, zdarzeń. Żałuję, że nie mam możliwości poznać osobiście Krzysztofa Jackowskiego - jednak to dobrze, że są ludzie, którzy alarmują tak jak ja i My (tj. ludzie skupieni wokół prof. Jana Pająka). Ludzie, którzy często i tak chcieli ze względu na paniczny strach wzbudzony w społeczeństwie pozostać anonimowi, dopiero po ataku na WTC i innych "przypadkowych" wydarzeniach ujawniali swoje prorocze sny, widzenia etc. Był jednak niemały odsetek raportów, które pokazywały słowa ludzi jeszcze przed danym wydarzeniem. Takie raporty pojawiały się przed WTC (ale były gdzieś ukryte w cieniu), przed Tsunami 2004 - wreszcie chlubnym wyjątkiem są słowa Pana Jackowskiego - na dużym portalu Nautilus ostrzegł przed - a nie po. Ciekawe, jak teraz będą atakować jasnowidzów i ludzi zajmujących się nieznanym wszyscy pseudo racjonaliści. Nawet specjaliści od Wschodu nie spodziewali się takiego obrotu sprawy - więc argument, że zwykły człowiek mógł to przewidzieć już w 2007 roku można spokojnie odrzucić. Jackowski przecież przewidział krach na giełdzie, rosnące ceny, spadek notowań rządu oraz w poprzednich latach brak Samoobrony w rządzie i sejmie. Byłoby ciekawe dowiedzieć się, czy i inni jasnowidzowie w Polsce i na świecie widzieli tę wojnę w swoich wizjach.


 

 


 

Prezydent Iranu Mahmud Ahmadinedżad - wierzy w nadejście irańskiego mesjasza (Mahdiego), który mu się śni co kilka tygodni i kieruje jego poczynaniami, aby stworzyć olbrzymi islamski naród oraz podporządkować sobie świat. Na tym przemówieniu w ONZ, ponoć jego doradcy widzieli tajemnicze światło, o którym niżej.

 

 

 

 


KOLEJNY PRZYWÓDCA, KTÓREMU UFONAUCI PRZEDSTAWIAJĄ BAJKOWĄ WIZJĘ ZWYCIĘSTWA.

Mahmud Ahmadinedżad - prezydent Iranu, który chce zrównać z ziemią Izrael i wszystkich jego sojuszników. U nas w polskiej telewizji mało się mówi o świecie - gdyby nie programy BBC, które czyta Krystyna Czubówna, Polacy nie wiedzieliby, jak wyglądają wieloryby, pingwinki i fregaty. Polska jest odcięta od informacji na temat świata - to fakt niezaprzeczalny. Cóż dopiero mówić o informacjach typu, że prezydent Iranu ma kontakt z niewidzialnymi bytami. Krzysztof Mroziewicz, ekspert od spraw Bliskiego Wschodu, w artykule "Czekając na Mahdiego" z 22 lipca 2008 w tygodniku Polityka mówi: "sam prezydent to postać dziwaczna, tajemnicza, w wypowiedziach poruszająca się poza granicami rozsądku". Życzę Panu Mroziewiczowi, aby doczekał czasów, kiedy faktycznie spełnią się słowa Ahmadinedżada - zobaczymy, kto wtedy obudzi się z ręką w nocniku. Jeśli komentatorzy Izraela i Islamu pomijają fakt nieustannego podjudzania ufonautów jednych przeciw drugim - niestety rozdziawią gębusie wszyscy obserwatorzy, jeśli Iran zaskoczy wszystkich siłą rażenia.

Islamskie byty.

Cytuję za Nautilusem:

"Mahmud Ahmadinedżad mówi o kontakcie z "Najwyższym", który pomoże mu w rozprawieniu się z niewiernymi, o pojawieniu się cudownej istoty „Mahdimie”, który pomoże zaprowadzić wreszcie to, o co chodziło od zawsze – wielkiej ogólnoświatowej Republiki Islamskiej. Prezydent Iranu ma objawienia średnio co kilka tygodni i wyższe "islamskie byty" udzielają mu wielu wskazówek, jak należy rozpocząć światowy konflikt, o czym potem bardzo chętnie mówi w radiowych przemówieniach."

Dlatego osobiście przestrzegam przed ignorowaniem ufonautów, którzy kryją się za tymi podżeganiami - bo stanowią one silny impuls - tak samo determinujący działanie Ahmadinedżada jak Hitlera czy innych przywódców. Pamiętajmy, że UFOnauci doskonale potrafią wykorzystywać nienawiść Wschodu i Zachodu - a szczególnie historycznych zaszłości Żydów i Muzułman.

Zgadzam się też z załogą Nautilusa, że spoglądanie i ocenianie Bliskiego Wschodu oraz wyciąganie wniosków na temat postępowania szczególnie Muzułman, BEZ oglądu i wiedzy na temat właśnie takich pozornie nieistotnych wiadomości jest błędem. Szczególnie zaś, że Prezydentem Iranu jawi się politykom i komentatorom Zachodu jako szaleniec bez zaplecza i wsparcia - jeśli zaś UFOnauci podpowiedzą Iranowi, w jaki sposób odnieść sukces - i w ukryciu będą mu pomagać - wówczas odniesie swoje zwycięstwo.

Światło nad prezydentem.

Szokująca książka Meira Javedanfara, Yossi Melmana "Nuklearny Sfinks" (wydawnictwo Prószyński i S-ka S.A.) ujawnia bardziej szczegółowe informacje - jej fragment właśnie mają Państwo w linku powyżej - polecam przeczytać. Najważniejsze cytaty, które postaram się Państwu wytłumaczyć na bazie obecnej wiedzy o wpływie i manipulacjach ufonautów w tamtym rejonie świata, są dość szokujące i ujawniają niektóre regularności i prawidła w sposobie wpływania na fanatycznych przywódców.

"Gdy Mahmud Ahmadinedżad przemawiał do światowych przywódców zgromadzonych na corocznym Zgromadzeniu Generalnym ONZ we wrześniu 2005 roku, wydawało mu się, że Bóg uczynił go swoim posłańcem. Prezydent Iranu opowiadał później, że jeden z jego kolegów skomentował to wystąpienie w ten sposób: „Gdy zacząłeś od słów «W imię Boga», ujrzałem wokół ciebie niebiańskie światło, które otoczyło cię, by cię chronić". Ahmadinedżad potwierdził: „Ja też to czułem" i dodał: „Nagle atmosfera się zmieniła". Światowi przywódcy i goście „oniemieli i przez następne 27 lub 28 minut nawet nie mrugnęli. Nie przesadzam. Spojrzałem na nich: byli zahipnotyzowani. Jakby byli we władaniu jakiejś siły". Według Ahmadinedżada Bóg położył dłonie na głowach uczestników, upewniając się, że wysłuchają słów boskiego posłańca, czyli jego samego".

Ufonauci są perfekcyjni w tym, co robią. Niemal zawsze na przywódców, którzy mają ogromną władzę nad ludem wybierają zwykłych ludzi - tj. wyrosłych z ludu, fanatycznie nastawionych do wszystkiego - posiadającego jakiegoś swojego wroga - wtedy wystarczy trochę telepatycznych podszeptów, niewiele pokazów siły (np. ufonauci podpowiadają delikwentowi, co dokładnie zrobić - a kiedy to się udaje, ten już nie ma wątpliwości, że to "bóg" nim kieruje). Ten sam model wykorzystują ufonauci (co ciekawe!) przy objawieniach - kiedy udają Maryję, Jezusa, Buddę, itd. Niemal zawsze dzieje się to w obecności raczej "zwykłych" ludzi, bogobojnych, wręcz fanatycznie nastawionych do religii. Tak było w przypadku Fatimy (maleńka wioska i biedne, uczciwe - ale niezbyt wykształcone dzieci) i Lichenia (Mikołaj Sikatka, zwykły pastuszek, również bardzo religijny, acz równie niewykształcony). To samo z Hitlerem (malarz pokojowy, człowiek z "ludu") i Stalin (zwykły bandzior, przebywający w więzieniu, równie niedouczony i brutalny, co fanatyczny). Co jednak ciekawe, również Hitler miał umiejętności (bądź ktoś mu pomagał) hipnotyczne. Znane są opowieści, jak jakiś angielski polityk z bardzo negatywnym nastawieniem wobec Hitlera wychodził po 20 minutach rozmowy zupełnie przychylny wobec Adolfa. Sami politycy mówili, że Hitler miał jakąś hipnotyczną, niesamowitą moc.

Mahmud Ahmadinedżad co prawda jest człowiekiem wykształconym - lecz wyrosłym z ludu i mający świetny kontakt ze zwykłymi ludźmi z ulicy.

Pan Adam Szostkiewicz 8 marca 2007 w tygodniku Polityka tak oto kończy swój tekst o Ahmadinedżadzie:

"Tymczasem obu prezydentów łączy poczucie religijnej misji do wykonania. Bush wierzy, że Bóg chciał, by to on został prezydentem USA. Ahmadinedżad jest ponoć żarliwym wyznawcą ludowej wiary w przyjście szyickiego mesjasza Mahdiego. Ta fanatyczna religijność prezydenta jest zresztą nie w smak mniej mistycznym ajatollahom. Niektórzy z nich obawiają się, że Ahmadinedżad sprowokuje atak Zachodu na Iran, by przyspieszyć przyjście Mahdiego. I tu kończą się żarty."

Ma Pan rację, Panie redaktorze Szostkiewicz - żarty się tutaj kończą. Jeśli dojdzie do konfliktu zbrojnego, gdzie obydwie strony, podżegane przez twórców "dziel i rządź" otwarcie rozpoczną wojnę, będzie bardzo źle. Można samemu sobie mydlić oczy, że czy Bush czy Ahmadinedżad to tylko fanatycy religijni. Moim zdaniem (nie mam żadnych informacji dotyczących Busha) prezydent Iranu JEST kierowany/manipulowany przez istoty, które wywoływały konflikty właśnie w ten sposób już od zarania dziejów. Szczególne znaczenie nabierają informacje z 2006 roku, kiedy George W. Bush musiał uciekać w Białym Domu do schronu atomowego ponieważ do WH (Biały Dom, White House) zbliżyła się dziwna, regularna chmura, która zawisła nad WH a systemy włączyły alarm. Niedawno zaś (lipiec 2008) media donoszą o tym, że nad ranczem Busha widziano wyraźnie ufo, które penetrowało tamten teren (tj. bezpośrednią okolicę rancza Busha).

SKĄD TE WOJNY I W JAKIM CELU?.

UFOnauci nieopatrznie zdradzili starożytnym Rzymianom zasadę "dziel i rządź". Od zawsze ogniskowali wojny, konflikty zbrojne, bestialstwa i wszystko, co złe na tej Ziemi. Wykorzystywali i wykorzystują nadal perfekcyjnie nasze wady, zalety, geopolitykę światową i małostkowość człowieka oraz seks, władzę, pieniądze, religie. Ponieważ wielu przeciwników ufo, teorii prof. Pająka wykorzystuje i czepia się niemal każdego słowa, które wypowiemy, konieczne jest tutaj wyjaśnienie. UFOnauci wcale nie muszą się ujawniać w taki sposób, jak rozumuje większość ludzi. Wystarczy, że wykorzystają inteligentnie wzajemne niesnaski ludzi, państw, narodów, etc. A robią to tak perfekcyjnie, że widać efekty ich działań - o nich samych zaś ludzie wiedzą bardzo mało, lub w ogóle odrzucają możliwość ich istnienia.

Po co?

Wzniecanie wojen daje UFOnautom bardzo wiele korzyści - pewnie i takich, o których dzisiaj nie mamy prawa wiedzieć (za mało danych). Kiedy ludzie zajmują się wojnami, zniszczeniami wojennymi, leczeniem ran psychicznych, wzniecaniem nienawiści, obroną - nie mają czasu zajmować się takimi "bzdurami" jak ufonautyka, rozwijanie moralności, postępu moralno-technicznego, analizowaniu faktycznych przyczyn. Efekt, jaki osiągają ufonauci nieustannie wzniecając wojny jest taki sam w cywilizacji, jak człowiek ogłuszony granatem hukowym: człowiek wtedy nie myśli o wczasach na Hawajach ani o tym, że zapomniał wystawić faktury klientowi - a czuje rozrywający ból w uszach i głowie, kręci mu się wszystko dookoła i tylko szuka krzesła, żeby usiąść, by się nie przewrócić. Cywilizacja nękana non stop konfliktami (a pamiętajmy, że już aż 70 lat nie było żadnej dużej wojny w Europie oprócz lokalnych konfliktów). Postępowość moralna, wiedza, spokój rozwoju - to mogłoby zagrozić dalszej okupacji Ziemi przez bandytów z innych planet - dlatego, w międzyczasie podtrzymują i rozwijają konflikty (udział w ataku na WTC, co przyspieszyło wojnę w Iraku), kataklizmy, które mordują setki tysięcy ludzi, a które powodują, że świat znowu nie ma czasu na ulepszanie świata i stabilizację (Tsunami 2004, Katrina 2005, Nargis 2008 w Birmie i trzęsienie w Chinach - w sumie ofiar śmiertelnych: około 500 tyś. - 700 tyś.) - pozbawionych dachu nad głową miliony. Dokładnie to samo dały Inkwizycja, wojny krzyżowe itd. Brak czasu i odsuwanie rozwoju ludzkości w czasie - to jeden z celów ufonautów. Co prawda wojny dały w wielu dziedzinach postęp - jednak dla ufonautów i tak ważniejsze jest doprowadzanie do bestialstwa i za pomocą jednej wojny przygotowywanie podwalin następnej.

CO TERAZ BĘDZIE?

Wojna w Gruzji to pierwszy stopień do piekła. Piekła być może nawet atomowego. Całe szczęście, że atom ma swoje dobre strony - inaczej już dawno bylibyśmy po wojnie atomowej. K. Jackowski w swojej wizji twierdzi, że ten konflikt będzie się rozszerzał - ja jednak jestem przekonany (strzelam intuicyjnie i z nadzieją), że jednak Rosja swoje zrobi, konflikt w Gruzji będzie nieco przysypany popiołem - ale, że nie będzie miał wpływu na resztę świata (w sensie dalszych konfliktów zbrojnych). Jeśli jednak Jackowski widział przebieg czasu, który jest nie do zmiany - będziemy mieli duży problem. Problem polega na tym, że już nawet naukowcy NIE zajmujący się ufonautyką zaczęli dostrzegać, że coś nie tak jest z tymi tsunami, trzęsieniami, huraganami - niektórzy nawet zaczęli wysnuwać hipotezy, że to kataklizmy wywołane sztucznie, aby Izrael i USA mogły zarobić na odnawianiu zniszczonych terenów (tj. aby mogły tam wejść firmy podźwigające gospodarkę upadającej Ameryki - a z gospodarką Ameryki, silnie związany jest Izrael). Nawet podejrzewają, że do trzęsień i tsunami wykorzystali olbrzymie generatory fal. Jako ciekawostkę podam fakt, że Katrina w 2005 roku była tak dziwnym tworem, że niektóry podejrzewali o wzniecenie jej... japońskiej Yakuzy (mafii Japońskiej), która do tego celu wykorzystała rzekomo maszyny do sterowania pogodą. Uspokajam i jednocześnie przerażam: to nie Yakuza, ani generatory ani Izrael - tylko Magnokraft. I nie ziemianie - a mroczne siły, które nas nieustannie wykańczają.

Biada ziemi, jeśli Magnokraft jest potajemnie budowany przez Ahmadinedżada. Trzeba autentycznie i śmiertelnie poważnie rozważyć możliwość przekazania szczegółów budowy Magnokraftu przez "islamskie byty" światowi islamskiemu. Co prawda, do tego sami ufonauci nie chcą dopuścić - na razie starają się kontrolować i wzniecać konflikty w "zwykły" sposób. Umożliwienie budowy magnokraftu jednej stronie (Izraelowi lub Islamowi) oznacza, że oficjalnie na Ziemi zostaną przejęte rządy przez tyko jeden kraj. Bo Magnokraft to broń tak super-potężna, że jeśli zbuduje go jedno państwo - wszystkie inne leżą mu u stóp. Atom, bomby kasetowe, próżniowe, ultradźwiękowe, jonowe - to bułka z masłem. Magnokraft można pokonać tylko innym magnokraftem - i to za pomocą przemyślnej wojennej jakiejś sztuczki.

Pozamiatanie problemu gruzińskiego pod dywan nic nie da. Jeśli jest prawdą, że ogólnoświatowy konflikt jest rozważany przez mocarstwa światowe - to jedynie, co możemy zrobić - to wzbogacać swoją wiedzę na ten temat. A jeśli przeżyjemy - to po zakończeniu III wojny (o ile będzie taka możliwość) - wybierać lepszych przywódców. Tak naprawdę, na nic nie mamy wpływu - jedynie największe mocarstwa rozgrywają między sobą geopolitykę.

Tak naprawdę nikt nie wie (oprócz ufonautów i kilkudziesięciu ludzi na świecie) - czy konflikt gruziński miał tylko być zasłoną dymną, gdzie strona amerykańska i rosyjska dogadała się między sobą, że Rosja przejmie Gruzję - Ameryka nie będzie zbytnio protestować - a USA zbombarduje Iran - a Rosja też się nie wtrąci. Dość banalna teza napotkana gdzieś w internecie. Nie wiem, czy się spełni.

Wiem tylko jedno, że ludzie podskórnie pragną III wojny światowej. Muszą, chcą. Za mało tyranii, bólu, wojen, śmierci, głodu. Jeszcze za mało, żeby otępione społeczeństwo zrozumiało. Zrozumiało, że to w ich postępowaniu leży klucz do lepszej ludzkości.

Czy Państwo wierzą, czy nie, że UFOnauci tak naprawdę wzniecają konflikty - to nie ma znaczenia. Wojna jest straszna dla ludzi. Jedyną naszą bronią - jest stawać się lepszymi ludźmi. Codziennie na to pracować w każdej sytuacji. Stawanie się lepszym to najgroźniejsza broń przeciw UFOnautom, jaką społeczeństwo NIE dysponujące Magnokraftem może władać. A pierwszą i najważniejszą rzeczą, jaką ludzie muszą zbudować, aby się wyswobodzić z pęt zła jest zbudowanie urządzenia darmowej energii (free energy). Aby to urządzenie mogło spełnić swoją rolę - konieczne jest spełnienie 2 podstawowych warunków: udostępniania danych technicznych dot. budowy tego urządzenia i błyskawiczne rozprzestrzenienie się tych danych po świecie, umożliwiając chałupniczą budowę w dowolnym punkcie świata. Złamie to co prawda kręgosłup tej Hydrze Zła, która rakiem drąży naszą cywilizację i spowoduje wstrząsy w gospodarce na globalną skalę - ale to jest jak z wrzodem na dupie: albo cierpisz i go wytniesz - albo będzie ograniczał i utrudniał Twoje życie.

A tępota ludzka będzie sobie wmawiać: "jak to było i jest możliwe w cywilizowanym świecie" - ano tak to. Nie słuchacie tych, którzy kryją się w cieniu. Macie serdecznie głęboko gdzieś nas i nasze zwracanie uwagi na katastrofalne rzeczy, które się dzieją. Pozwalacie Nas wykpiwać, ośmieszać - zresztą sami to robicie na każdym kroku. Nie możemy zrobić nic, oprócz tego, co robimy w internecie. Nie mamy siły. Przebicia.

Granica będzie przesuwana nadal. Ziemia była płaska. Ziemia była pępkiem wszechświata - słońce kręciło się wokół niej. Człowiek nie może zbudować samolotu. Już wszystko zbudowaliśmy, co tylko człowiek mógł wymyślić (1899 rok). "To fałszerstwo" (1903 rok, czasopismo "American Scientist" o lotach Braci Wright). "Zbudowanie bomby atomowej nie jest możliwe, bo oznaczałoby to rozbicie atomu, co jest nie do zrobienia" (Albert Einstein 1931 rok). To mamy do dzisiaj. Dzisiaj też mówi się: UFO nie istnieje - wszyscy, którzy tak twierdzą, to świry, oszołomy i w ogóle. Za kilkadziesiąt lat będzie się mówić: "nie no...coś tam wiedzieliśmy - ale kosmici nie są źli, jest ich nie wielu a tak w ogóle, to dopiero co odkryliśmy ich istnienie" - kłamstwo! "UFOnauci są przyjaźnie nastawieni" - kłamstwo! "Oni nas ratują przed wojnami i ostrzegają przed wysadzeniem ludzi" - kłamstwo! Ta granica dopiero przed nami. Dzisiaj ludzie i dziennikarze niemal w ogóle nie zajmują się tym tematem - za parędziesiąt lat nagle porobią się "specjaliści dziennikarscy od ufo" - tak samo zakłamani, jak dzisiaj zakłamują świat pseudo pokojem. I gdzie są Ci dziennikarze, którzy powinni obserwować co się dzieje na świecie? Którzy powinni bić na alarm PRZED wybuchem wojny? Zamiatali pod dywanik? Na usługach koncernów medialnych, które mają w garści politycy, których z kolei mają w garści tajne grupy ekonomiczne złożone z kilkuset ludzie na świecie rządzące tym światem? Bijemy na alarm od 30 lat - ja, od prawie 9 - kpiny, poniżanie - mamy twarde tyłki - ale cóż:  "I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa".


Spójrz na plakat  - czujesz ten dym i żar? Zbliża się. Chcesz, aby dla Twoich dzieci lub Ciebie samego ostatnim widokiem był blask wybuchu bomby atomowej? Żyjesz bezpiecznie, chodzisz do pracy, kochasz. Dokładnie tak jak Gruzini, Serbowie - całkiem niedawno. Dzisiaj gwałceni, rabowani, paleni, mordowani. Wyobrażasz sobie żołnierzy jakiegokolwiek kraju, którzy na Twoich oczach gwałcą Twoją żonę, córkę, matkę? Nic nie będziesz mógł zrobić - masz pojęcie jak to wpłynie na Twoją psychikę? Nie myślisz dzisiaj o traumie, którą wówczas będziesz przeżywał? Nie myślisz o tym, jak wejdą do Twojego domu i zamordują tych, których kochasz? Nie słyszysz świstu bomb, które rozrywają bębenki? Zabiorą dobytek Twojego życia, na który pracowałeś i wylałeś pot. Zniszczą Twoją rodzinę, psychikę - zostaniesz człowiekiem z rozerwanym sercem i duszą. Wszystko to zrobią ONI - UFOnauci. Rękoma ludzi, polityków, żołnierzy, historyków, dziennikarzy, naukowców - Twoimi rękami.

Słyszę Twój śmiech.
 

Dominik Myrcik, 14 sierpień 2008


Źródła:

1. Fundacja Nautilus - http://nautilus.org.pl/article.php?articlesid=1482
2. Polityka - tekst Adama Szostkiewicza: http://www.polityka.pl/mahmud-ahmadinedzad-czekajac-na-mahdiego/Lead30,1456,212547,18/
3. Fragment książki "Nuklearny Sfinks": http://www.proszynski.pl/Fragment-fld-11-29876-.html

4. Internet (google)


<<<WRÓĆ  DO  STRONY  Z  ARTYKUŁAMI

^ ^ ^ WRÓĆ  DO  STRONY  GŁÓWNEJ^ ^ ^

Podziwiajmy piękno wybuchu bomb atomowych - bo czyż nie jest piękna siła rażenia, która jednym błyskiem niszczy nasze marzenia o Lepszej Luszkości?

 

 

Piękne, prawda? Memento Mori, przyjaciele...

Dominik Myrcik, 14 sierpień 2008

<<<WRÓĆ  DO  STRONY  Z  ARTYKUŁAMI

^ ^ ^ WRÓĆ  DO  STRONY  GŁÓWNEJ ^ ^ ^

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Ta ikona informuje, że w jej pobliżu znajduje się
 odnośnik (link)
 prezentujący temat.

 

  (C)opyright by Dominik Myrcik 2000-2005. Wszystkie prawa zastrzeżone.

This Page support: 800x600, 1024x768.  IE 5.0+; Mozilla Firefox 1.04+

Strona sprawdzona przeglądarkami: Internet Explorer 6 oraz Mozilla Firefox 1.06