|
Dlaczego naukowcy, religie (szczególnie te odłamy ortodoksyjne),
politycy, finansjera, zwykli ludzie - są przeciwko prawdzie,
poprawnym ideom - i nadchodzi decydująca bitwa - kiedy wszyscy się
zjednoczą przeciw prof. Pająkowi i jego teoriom?
Cała rzecz polega na tym, że religie (przywódcy religijni),
ortodoksyjna nauka, politycy i ekonomiści - aby zamaskować ludziom oczy
i żeby ludzie uwierzyli, że niby jakaś religia zwalcza ubóstwo, ucisk,
wojny - rzekomo walczy z jakąś inną niesprawiedliwością (przy okazji
produkując swoją, np. hinduizm od razu dzieli na klany, kasty, aby
przywódcy mogli mieć ułatwiony dostęp do koryta).
Weźmy np. chrześcijaństwo (a ściślej: katolicyzm), które twierdzi, że
ludzi stworzył Bóg (kreacjoniści) i ortodoksyjnych naukowców, którzy
twierdzą, że powstaliśmy z ewolucji (ewolucjoniści). Naukowcy mają
bowiem zwyczaj wierzyć, że światło składa się z korpuskuł w
poniedziałki, środy i piątki - we wtorki, czwartki i soboty - że światło
jest falą. A dodatkowo można powiedzieć, że w niedziele zapominają, o
czym mówili przez cały tydzień i idą do kościoła z nabożną miną. I
obydwie te instytucje ludzi spychają do roli grochu pomiędzy kowadłami -
jesteśmy ciągle z obydwu stron uderzani i miażdżeni - bo żadnej stronie
NIE zależy na dojściu do prawdy - dlatego też oni chcą NIE złapać
króliczka - a ciągle go gonić. NIE dojść do prawdy, tylko ciągle chować
głowę w piasek. Dlatego też im zależy na utrzymaniu "status quo" -
obecnej sytuacji, a najlepiej tej sytuacji z poprzednich wieków.
Ortodoksyjna nauka będzie przeciw Nam.
Dzieje się to już dzisiaj. Bo
"naukowcy" stworzyli sobie swój klosz, pod który wpuszczają tylko tych,
co opluwają wszystko, czego sami nie rozumieją. A im większy łotr - tym
radośniej go witają. Bo kiedy Koncept Dipolarnej Grawitacji, który staje
się faktem w powszechnej świadomości ludzi zacznie zdobywać coraz
większą popularność - odezwą się nożyce ignorancyjnego, naukowego
betonu. Będą zajadle bronić i atakować tak, jak to robili dotychczas.
Żeby tylko ich zmurszały i zbutwiały pseudo-światek nie upadł - bo
ludzie wtedy zobaczą, że naukowcy są odpowiedzialni za bardzo wiele
zbrodni przeciw ludzkości. Że utrzymują
ludzkość w tępocie i niewiedzy, że bezpośrednio lub pośrednio
wymordowali/ośmieszyli/odsunęli/zniszczyli wielu wspaniałych ludzi,
perły ludzkości, którym sami nie dorastają do pięt.
Zbratają się nawet ze swoim odwiecznym
wrogiem - Kościołem, z którym się zjednoczą przeciw KDG, Ufonautyce,
Pająkowi i wszystkim, którzy popierają Jego gigantyczny intelekt i
dorobek naukowy - którego Ci nie rozumieją. Bo historia pokazuje, że
ludzie ciągle nie rozumieją Wielkich ludzi, wśród których żyją - tak
było z Da Vincim, Kopernikiem, Galileuszem - co tu długo szukać: w XX
wieku tych przypadków jest tyle, że mogłyby powstać scenariusze wielu
filmów pokazujących mechanizmy niszczenia światłych ludzi i
niezrozumienie przez ich środowisko. Co chwila zresztą w różnych
programach naukowcy sami opowiadają, jak to ich koledzy jeszcze
parę-naście lat temu postępowali dokładnie tak samo, jak ich głupsi
odpowiednicy kilkaset lat temu. Nic się nie zmieniło. Nie mają wstydu,
zażenowania, że nie tylko potraktowali tak drugiego człowieka - ale
swojego kolegę - tylko dlatego, że umysłem wyprzedzał ich umysły.
Zazdrość, ignorancja, głupota.
Dlatego będą atakować wściekle wszystko z
taką furią, jakiej nie znała ludzkość. Każdego, kto będzie bronił
KDG będą niszczyć najprzeróżniejszymi metodami - od wielkiego szumu, po
"ciche zbrodnie". "Cicha zbrodnia" będzie polegała na tym, że będą
uderzać delikatnie i jednocześnie w słabe punkty różnych teorii - będą
zasiewać nieustanne zwątpienie - jednocześnie pomijając rdzenie.
Mechanizm ten można wytłumaczyć na przykładzie: magnokraft na pewno
istnieje - gdyż zbudowały go już inne cywilizacje. Tu, na ziemi wynalazł
go Jan Pająk - niestety, pojazd ten do dzisiaj nie mieści się naukowcom
w głowie. Dlatego, kiedy zacznie on zdobywać coraz większą liczbę
zwolenników - pomimo twardych dowodów na istnienie magnokraftu/ufo -
będą twierdzić, że: a to nie da się wyprodukować takiego a takiego
materiału, że nie da się rozwiązać takiej czy innej kwestii techniczne.
Przecież fakt, że jeszcze pewnych kwestii
nie rozumiemy, nie powinien przysłaniać prawdy - że ufonauci jakoś
opanowali wszystko i mają magnokrafty. Ale tak właśnie będzie. Będzie
ciągłe "urabianie" opinii publicznej, będzie dezawuowanie, pomijanie
faktów. Będą ironiczne, sarkastyczne programy, rozprawki, "naukowe"
metody dowodzenia swojej ignorancji, nie rzetelności.
Religie będą przeciw Nam.
Totalizm, w odczuciu przywódców religijnych
będzie dla Nich zagrożeniem. Zwartym szeregiem przeciw totalizmowi staną
niemal wszystkie religie świata. Bo totalizm otworzył ludziom oczy - że
nikt Nam nie "przebaczy" naszych postępków - że niemal wszystkie religie
(może jedynie oprócz pierwotnego chrześcijaństwa i pewnych form
buddyzmu) to przeżarte przez zło konstrukcje, które zaczną się zawalać -
tego się będą bać. Że już nie będą wmawiać ludziom, że jak będą klepać
religijne formułki i czynić określone miny i gesty - to będą zbawieni.
Podążanie drogą wyznaczoną przez totalizm
jest niezwykle trudne - bo będzie się miało wszystkich przeciw
sobie. Nikt Cię nie będzie rozumiał, wszyscy będą poniżać - chociaż Ty
tego nie zrobisz. Po drodze powstanie wiele sekt, które będą się
podszywać pod totalizm bądź inne wiary - co jeszcze bardziej spotęguje
fakt, że wielu będzie postrzegało totalizm jak sektę. Stara sztuczka
ufonautów: aby ukryć jedno drzewo - zasadź wokół
niego las.
Religie mają największy wpływ na ludzi -
więc totalizm nie może wystąpić przeciw nikomu - ale stać się murem -
nie taranem. I taki jest - musimy być cierpliwi - a zwyciężymy (i kto to
mówi, jeden z najbardziej niecierpliwych ludzi jakich znam, czyli ja
sam...). Ale rzeczywiście tak trzeba.
Ludzie będą przeciw Nam.
Odmóżdżanie społeczeństwa już trwa od
czasów zakończenia II wojny światowej. Z kopyta ruszyło gdzieś od lat
80-tych ub. wieku. Społeczeństwo chce się czuć jak człowiek po lobotomii
(jak sterowany robot, któremu mówi się, co ma robić). Ale ludzie kochają
durne tasiemcowe seriale, które im mówią co mają myśleć. Wmawiają im, że
te pedalskie i polukrowane i wypucowane do obłudy zachowania, które
obserwujemy w polskich serialach tv to norma. Tak sobie wmawiajcie.
Rzeczywistość jest o wiele mniej cukierkowa. Ale ludzie chcą to oglądać.
Bo chcą wierzyć, że taki różowy świat istnieje obok Nas. A - że trzeba
by włożyć wysiłek w jego stworzenie - to już nie bardzo - bo wówczas
trzeba by się zaprzeć z całych sił i pomalutku zmieniać własne
standardy. Ludzie chcą być lobotomizowani. Nie chcą myśleć.
Po co myśleć - niech jedna albo druga strona
przestawia mnie jak kukiełkę, byle było w miarę sucho, ciepło - brzuch
zapchany - a czy u tych, czy u tych - to jeden czort.
Ludzie dzisiaj chcą wszystko w pigułce. Byle
jak. Obiad w pigułce. Wiedza w pigułce. Życie w pigułce. Ja tak nie
chcę.
Internauci - to przykład
najbardziej rozkładającego się społeczeństwa - butwiejącego
najszybciej i najbardziej podatnego na byle co. Przykład? Kiedy w 1999
roku zacząłem czatować, surfować, etc. wiedza, zaangażowanie, świat
internetowy wyglądał dużo bardziej profesjonalnie - był nośnikiem
prawdziwego rozwoju i wiedzy.
Dzisiaj chcecie szybko, krótko - dużo
obrazków, mało tekstu. Byle jak. Czytanie jest nudne. Dlatego tak
niewielu z Was dociera do końca moich wypocin. Bo gdzie indziej macie 5
zdań. a nie 50. Bo się nie chce czytać i myśleć. Po co - inni robią to
za mnie. A wy chłoniecie jak gąbka byle co.
Byle bzdury. Ale ważne, że szybko.
Że niby Kaczyński obraził internautów? Bo powiedział, że nie wyobraża
sobie człowieka głosującego w wyborach parlamentarnych, który obok na
stoliku ma piwko w pasku zwinięty pornus? Ja wam to mówię stary
internauta, którego stronę czasem czytają ludzie, którym śpik wisiał do
pasa kiedy autor już korzystał z internetu. Nie ma się co obrażać! Gdyby
Kaczyński wiedział i obserwował to co ja, zemdlałby z przerażenia.
Internet staje się drugą Sodomą i Gomorą - iluż księży umawia się na
seks! O ile wzrósł procent par małżeńskich, które do seksu zapraszają
inne pary! W internecie wychodzi na jaw - jak wygląda "poziom" moralny
Polaków! Gdyby przenieść relacje internetowe w życie i obnażyć to
ludziom - przerażenie sięgałoby zenitu. Kurestwo niemal w każdej
dziedzinie, każdej firmie, każdej branży, każdym zawodzie.
Zezwierzęcenie obserwowane przeze mnie mógłby wykorzystać jakiś
naukowiec do pracy doktorskiej. Poziom ludzi z dewiacyjnymi
wykrzywieniami seksualnymi (kazirodztwo, zoofilia, seks par małżeńskich,
homoseksualizm, wyuzdanie i pedofilia) wzrosło w dobie internetu
łącznie kilka tysięcy procent! A to tylko jedna dziedzina.
Dlatego totalizm jest tak niezwykle trudny. Bo przeciwstawia się
niemal każdemu złu i stopniowo przywraca moralny kręgosłup i normalność
społeczeństwa. Ludzie wstydzą się tego, że postępują niemoralnie i
dlatego, aby ta ich niemoralność nie wyszła na jaw - będą na siłę
zatrzymywać "swój mały ciasny światek" - a w razie potrzeby sprzysięgną
się przeciw jednemu. Nawet jeśli ramię w ramię będą walczyć odwieczni
wrogowie: polityka, nauka, religie - a może to są tylko pozorni wrogowie
- tylu wśród nich inteligentnych ludzi - więc ja sądzę, że Oni doskonale
wiedzą, że rozprzestrzenienie totalizmu spowodowałoby zawalenie ich
systemów zbudowanych na chorych fundamentach.
Zobaczymy.

WRÓĆ DO STRONY Z
ARTYKUŁAMI

WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
|